Archiwa: Gazeta Polska -
Tag

Gazeta Polska

Browsing

Zastanów się, czy Twoje słowa nie urażą światopoglądu sąsiada i jego idei. Ugryź się w język. Pomyśl, czy możesz powiedzieć, czy napisać o tym albo o tamtym.

Ilustracja do wiersza J.Tuwima
Murzynek Bambo na ilustracji do wiersza Juliana Tuwima w Elementarzu Falskich

Wolność słowa czy cenzura, czy autocenzura?
Nawet Murzynek poległ – razem z Tuwimem. A Komisja Europejska próbowała ukarać posła za tzw. mowę nienawiści. Mowa zawierała krytykę cenzury i autocenzury.
Czy luminarze nauki, cenzurując innych luminarzy, zajmują się cenzurą, czy może to jest coś innego? Czy rzeczywiście reprezentują to, co uważamy za świat nauki? Nieuka i moralny rynsztok.
Cenzura ma wiele postaci.

Spis treści
1. Cenzura
2. Cenzura w Konstytucji
3. Cenzura cenzurze nie równa I
4. Cenzura cenzurze nie równa II
5. Cenzura w Ustawie o słuzbie cywilnej

6. Casus Trumpa czyli polskie perygrynacje z cenzurą

Cenzura (łac. censere ’osądzać’)

– kontrola publicznego przekazywania informacji, ograniczająca wolność publicznego wyrażania myśli i przekonań. Polega na weryfikacji audycji radiowych, telewizyjnych, widowisk, Internetu itp. przez organy państwowe z punktu widzenia ich zgodności z prawem, polityką państwową, obronnością. Znana też jest definicja cenzury jako świadomego wprowadzania w błąd poprzez selektywny dobór zazwyczaj masowo rozpowszechnianych informacji.

Cenzura jest ogółem działalności mającym na celu odniesienie jakichś korzyści przez cenzurującego. Rozpowszechnianie informacji niepełnych (prawda selektywna) oraz błędnych (kłamstwo) powoduje pożądaną manipulację światopoglądu lub poziomu świadomości. Prowadzi to do ograniczenia prawa do wypowiedzi jednej osoby bądź instytucji przez inną, również przez państwo podstawowych praw człowieka – prawa do wolności słowa i wolności prasy.” Jest też o autocenzurze, cenzurze redakcyjnej.
Tyle Wikipedia.
Oczywiście są osoby, które uważają, że Wikipedia nie może być źródłem wiedzy. Albo, że w dzisiejszym świecie pełnym interesów i … cenzury, nie można bazować na jednym źródle informacji.
A więc sięgnąłem do Encyklopedii i przyznam wielkich różnic nie spotkałem. Cenzura publiczna, państwowa, religijna, obyczajowa, cenzura redakcyjna.
A co Słownik Języka Polskiego w tej kwestii?
Wybija się cenzura urzędowa.
Lecz nie możemy, wydaje mi się, poważnie traktować tych definicji, jeśli przyjmiemy, że cenzurą są wszelkie ograniczenia wolności wyrażania myśli i przekonań czynione w ramach działalności organów państwowych a nie są nimi działania w sferze komercji, też działających w przestrzeni publicznej.
Bo idąc takim tokiem rozumowania, Konstytucji podlegają urzędy i jednostki podlegające Państwu, te zaś, które nie podlegają państwu, nie muszą przestrzegać porządku publicznego opisanego w niej.
Nie chcę przytaczać wszystkich elementów konstytucyjnych i wskazywać na bezsens rozumowania, że ktoś lub coś na obszarze Polski nie podlega prawom, które tu ustanowiono. Także w zakresie cenzury.
Oczywiście są państwa na świecie, które uważają, że ich prawa obowiązują ponad prawami miejscowymi, że ich prawa są najważniejsze. Służenie zewnętrznym prawom, stawianie ich ponad własnymi jest zdradą (niezależnie czy moskiewską, waszyngtońską, brukselską , izraelską czy ukraińską).
Wracając zaś do definicji cenzury, musimy uznać, że jej opis w Wikipedii nie jest prawdziwy – w tym przypadku możemy się pokusić o stwierdzenie, iż został ocenzurowany. Istotą tej cenzury jest pozbawienie czytelników Wikipedii szerszego spojrzenia na aspekt cenzury ponad obowiązek przestrzegania wolności słowa tylko przez organy państwa. Podobnie zawężone definicje przedstawiają pozostałe źródła.
Prawdą jest, że nie mamy możliwości wpływania na treści przedstawiane nam przez redakcje i właścicieli mediów. Miejmy świadomość, że są one cenzurowane, gdyż celowo nie przedstawiają spraw w pełnym spektrum, wiele spraw znaczących dla społeczeństwa nie jest mu przekazywanych, za to wiele spraw marginalnych jest wyolbrzymianych. Te rzeczy dzieją się w mediach tzw. publicznych (choć one publicznymi nie są, nie są też mediami misyjnymi) i dzieją się w mediach komercyjnych. Nie są więc mediami wolnymi skoro treści przez nie przekazywane są cenzurowane. Media przestały zajmować się faktami, lecz walczą o zdobycie klienta na rynku reklamy. Może się zdarzyć i się zdarza, że o treściach decyduje rynek reklamy – prócz rynku idei narzucanych przez właścicieli mediów. Bo posiadanie mediów pozwala wpływać na losy ludzi i losy państwa.
Wskazuję tym samym na element wartości pieniądza: istotny jest, bo może wpływać na kształt mediów, a tym samym na kształt państwa.
Ile więc jest tu wart Jan Kowalski? – wartość Kowalskiego to ilość środków potrzebna do narzucenia mu określonej wizji świata oraz trwałego złączenia go z określoną dominantą medialną i ideologiczną.

Nie będzie tu o metodach, jakich się używa, by Kowalski połknął przynętę lub złapał się w sieć. Z całą pewnością instytucje państwa wspomagają zniewolenie Kowalskiego narzucając określony schemat i poziom edukacji – począwszy od przedszkola.
Państwo nieobywatelskie, pozbawione wpływu społeczeństwa na instytucje i eliminujące społeczeństwo z systemu decyzyjnego jest szczególnie zainteresowane w tworzeniu rozwiązań ograniczających wolność wypowiedzi i eliminujących prawdziwe i spontaniczne dyskusje na tematy publiczne. Właściwie na każdy temat. To Państwo nie jest państwem interesu narodowego i kulawej Konstytucji ale interesariuszem określonych organizacji i mafii politycznych. Takie państwo buduje cenzurę, choć medialnie przedstawia się obrońcą wolności, narodowej tożsamości i demokracji.
Cenzura w Konstytucji
Zakaz cenzury w KonstytucjiStojąc na gruncie prawa musimy prócz istoty definicji cenzury spojrzeć na zapis Konstytucyjny.
Nie ma tu nic o urzędzie, o redakcji, etc. Jest informacja, że cenzura jest zła i zakazana.
A wiec wszystko to na co wskazują definicje Wikipedii, Encyklopedii czy w końcu Słownika Języka Polskiego, w werbalnym przedstawieniu jak i w myślowym uzupenieniu jako cenzura, jest niedopuszczalne na obszarze Polski. Cenzura jest w Polsce bezprawna, niezależnie czy dzieje się w przestrzeni administracyjnej, państwowej czy komercyjnej.

Cenzura cenzurze nie równa I

Portal wejściowy do Urzędu
Wejście do siedziby Głównego Urzędu ds. Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk

Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk (ul. Mysia 5, 00-496 Warszawa) – to autentyczna instytucja porządku prawnego po 1944 roku w PRL.
Coraz mniej ludzi pamięta czasy PRL.
Istniał wówczas oficjalny urząd państwowy, który ingerował w publikacje: gazety, książki, w scenariusze filmowe i teatralne , posiadał listę zakazanych tekstów, książek i autorów. Pilnował ówczesnej poprawności politycznej. To był oficjalny urząd, który działał legalnie w prawie PRL. Decyzje Urzędu nie podlegały zaskarżeniu, ale często były … negocjowalne.
W ostatnim stadium rozkładu PRL często się zdarzało się, że po artykułach zdjętych ze szpalty jakiejś gazety, pozostawiały w tym miejscu puste, biąłe plamy z informacją, że zadziałał Urząd ds … – właśnie cenzura.

Ocenzurowany list
Cenzura stanu wojennego dotykała prywatnej korespondencji. Czy to nie przypomina cięć spotykanych w dzisiejszych portalach społecznosciowych – w warunkach pokoju, demokracji i wolności słowa

W Stanie Wojennym masowo cenzurowano listy – i często ich fragmenty były fizycznie wycinane nożyczkami, wraz ze wskazaniem podstawy prawnej takiego działania. Swoisty legalizm.
Ale PRL nie ograniczał pomocy mieszkańcom kraju przez służby medyczne w czasie czarnobylskiej katastrofy, jak to czynią obecne władze w dobie sztucznie wywołanej paniki śmierci – co powoduje  nadumieralność ludzi chorych i starych (wcale nie na ulubioną przez media zarazę zapalenia wirusowego typu Covid). Cenzura działań służb medycznych nie była istotna dla istnienia ówczesnego państwa – PRL. Dziś przekonujemy się, że ideologia i polityka zawłaszcza także zdrowie i opiekę medyczną.

III RP
Wszyscy myśleli, że gdy zniknie przeklęty urząd to nastanie pełnia szczęścia. Ale byli tacy, którzy wiedzieli, że nie na tym polega „wolność”. Nie na tym polega „wolność słowa”. Wiedzieli jak i co czynić by cenzura trwała, by trwała niewola.
Bo to, że myśl wolna to nie wszystko. Swoboda, wolność i demokracja to wolność swobodnej publicznej dyskusji, prezentowania różnorodności poglądów by uświadomić nimi wszystkich. Dziś mamy blokadę informacyjną podobną do czasów PRL. Choć w Konstytucji III RP jest zapis zakazujący cenzury a w PRL istniał oficjalny urząd cenzury. Ta wolność słowa III RP niewiele odbiega od cenzury PRL. A może jest gorsza?
Nowa poprawność polityczna „wszystko co inne” nazywa hejtem lub płaskoziemstwem, siejąc strach ostracyzmu i publicznego niebytu.
Uświadomienie mieszkańców PRL w zakresie istnienia cenzury było o wiele większe (w końcu istniała legalnie). W ramach oporu budowano równoległy przekaz, który przenikał do wszystkich warstw i był powszechnie wiarygodny. Dziś ludzie uwierzyli, że obecny system powstały na gruzach PRL jest systemem, o który walczyła cała Polska. Oczywiście nikt nie dopuszcza do krytycznych dyskusji na ten temat.

Stanisław Tymiński
Stanisław Tymiński – wiec wyborczy

Ale wszyscy wiemy jak jest, skoro już rok po „magdalenkowym zwycięstwie” wygrywał Stanisław Tymiński – co jednoznacznie wskazywało na społecznie negatywny odbiór zapoczątkowanych właśnie przemian. Było to sygnałem do wzmożonej pracy propagandowej dla wszystkich sił, które przejęły PRL kosztem tego niezadowolonego społeczeństwa 1 .
W tym czasie z Gazetą Wyborczą żegnał się Stanisława Remuszko. To jego protest przeciwko łamaniu standardów wolności słowa, demokracji, tolerancji w redakcji tej gazety. – Protest nic nie dał.

 

Jan Krzysztof Kelus zdjęcie
J.K.Kelus wPolityce, frag. artykułu wPolityce 12.09.2012

Jan Kelus śpiewał przed laty („Pytania których nie zadam” – https://www.youtube.com/watch?v=rLcvhSKjIBY) zagrzewając do zmian o lepsze. Trzydzieści lat później pisał list do Michnika2, w którym wskazywał na istotna rolę jego środowiska w niszczeniu wolności i demokracji, i choć przyjął order od „nowej, lepszej zmiany”, to zmian się nie doczekał i nie doczeka.

… skoro Sędzia Agnieszka Matlak w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej orzekła, iż „negatywne treści na temat Adama Michnika redaktora naczelnego Gazety Wyborczej oraz wydawcy tej gazety Agory S.A. są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego” (wyrok z dnia 26 września 2005; sygn. III C 1225)
                                                                          pisał w swoim liście Jan Kelus

 

 


Skutki cenzury i efektów tzw grupowego myślenia mogą być różne; od całkiem „niewinnych igraszek” w przedszkolu po śmierć dziesiątek tysięcy w ramach błędnie zdiagnozowanej sytuacji w Państwie (pandemia i narzucone społeczeństwu restrykcje nie tylko gospodarcze lecz przede wszystkim medyczne), po setki tysięcy i miliony istnień w czas konfliktów zbrojnych.

Ostatnio proces ubywania tej pamięci po PRL-owskiej wersji cenzury przyśpieszył. Pandemia, która powstała w wyniku istotnej zmiany definicji tego słowa, oraz działania z nią związane, wskazują na wiele elementów łamania Konstytucji w zakresie zakazu cenzury, tak przez organy administracji państwowej jaki i komercyjnych mediów, co skutkuje znaczną nadumieralnością w kraju – to bardzo tragiczny wymiar ograniczania wolności i bezprawia w wykonaniu administracji rządowej.

Wskazywał no to Stanislaw Remuszko.

Dziennikarz Stanisław Remuszko
Stanisław Remuszko ( 30 stycznia 1948 – 26 grudnia 2020)

Krótka historia jego współpracy z Gazetą Wyborczą obnażyła cały system tzw. magdalenkowej demokracji i wolności słowa.
Brak reakcji ze strony innych mediów i stowarzyszeń zdeterminowało zasady dziennikarstwa i mediów w III RP. Media głównego nurtu bazują na zasadach manipulacji i cenzury.
*
Czy nie czas powołać odznaczenie jego imienia dla przedstawicieli rzetelnego dziennikarstwa i rzetelnych mediów.
I z drugiej strony, czy nie pora na kapitułę, która będzie raz w roku wytykać największe medialne oszustwa i manipulacje.

"Gazeta Wyborcz" początki i okolice (kalejdoskop)
Okładka ksiązki

 

Cenzura cenzurze nierówna II

Choć Konstytucja bezwzględnie wskazuje, że cenzura nie jest dopuszczalna, to jednak zapis, który jest tam zawarowany może być postrzegany w różny sposób.
W liście do Pana Jacka Kłudki (wiceprezesa Oficyny Wydawniczej pisałem: „Zdaję sobie sprawę, że konstytucyjna gwarancja braku cenzury jest w istocie pustym słowem. Zapis powstawał w okresie przesilenia po rozpadzie struktur PRL, i miał związek z cenzurą typu administracyjnego. Był swoistym przypomnieniem czasów PRL i negatywnie odbieranych działań Urzędu z Mysiej nr 5. To wystarczyło tłumowi gapiów. Dziś brak Urzędu ds. Kontroli Publikacji i Widowisk nie oznacza, że cenzura to sprawa przeszła. Abstrahując od autocenzury (w sumie najbardziej wyniszczającej wolność i niezależność) istnieje cenzura wydawnicza i właścicielska, która nie leży w obszarze zainteresowania dzisiejszego Państwa. Nie leży – to jest mało powiedziane. Jest wykorzystywana z pełną premedytacją przez Państwo na wielu obszarach jego funkcjonowania.”  (więcej tu )

Las Polski medium lesników
Las Polski – minęło 100 lat. Czy to kryzys wieku?

Nawiasem mówiąc w odpowiedzi Pan Prezes Jacek Kłudka oburzył się na podejrzenia o cenzurę i poinformował mnie o zakazie publikowania w zarządzanej przez niego prasie – czym wskazał dobitnie na własne odczuwanie pojęcia cenzura. Czyż to nie imienny zakaz podobny do tych, które obowiązywały w okresie działania Urzedu ds Kontroli Pracy, Publikacji i Widowisk?
Oczywistym jest, że wszyscy uczestnicy mający związek z tym medium, chcąc czy nie chcąc, wspierają to odczucie Pana Jacka Kłudki, Oficyny Wydawniczej Oikos, i jej niemieckich właścicieli (BLV VERLAGSGESELSCHAFT MBH oraz DEUTSCHER LANDWIRTSCHAFTSVERLAG GMBH)  – wspierają swoimi nazwiskami cenzorskie działania. Mając nadzieje, że podobne ich nie dotkną (członkowie Rady Programowej Lasu Polskiego: Andrzej Antczak, prof. Tomasz Zawiła-Niedźwiecki, Maria Brzozowska –RDLP Gdańsk, Jerzy Flisykowski, Iwo Gałecki -LZD Siemianice, Wojciech Gil – PTL, Edward Marszałek – RDLP Krosno, Romuald Roman – SPL, Bogdan Skibiński, Jan Suder, Kazimierz Szabla, Jacek Szulc – Nadleśnictwo Wejcherowo) bohatersko, świadomie lub nie, wspierają cenzurę tego medium oraz manipulacje DGLP.
Oczywistym jest, że treść listu prezesa może mieć inne przyczyny, których otwarcie nie wyartykułował. Zaprezentowana postać osobistej odpowiedzi była zdecydowanie łatwiejsza dla wiceprezesa Zarządu od przyznania, że przyczyną nie był jednak mój list z pytaniami do zarządu i redakcji, lecz oczekiwania głównego reklamodawcy – Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, która już wcześniej cenzurowała moje artykuły na temat zniszczenia skarbu narodowego jakim jest Puszcza Białowieska, czy idei gwarancji konstytucyjnych dla lasów publicznych Polski. Tym samym wskazuję na kolejny czynnik przyczynowy: cenzura może być powodowana przez elementy zewnętrzne, np. przez znaczącego dla danego medium reklamodawcę.

Logo GW
Logo Gazety Wyborczej

Znamy przypadek Gazety Wyborczej, która była największym biorcą środków  państwowych spółek i urzędów, póki u władzy był obóz PO/PSL. Obóz skrzętnie wykorzystywał pozycję płatnika, ale był też skrzętnie wykorzystywany – gdyż zbudował ogromną siłę medialną mającą wpływ na różne elementy władzy.
To doświadczenie, które pozwala wyciągać wnioski każdej opcji politycznej. Po zmianie władzy ośrodek Gazety Wyborczej, który praktycznie stworzył model funkcjonowania mediów w Polsce, nie mógł się czuć zaskoczony, że został odcięty od publicznego finansowania. Jednak hipokryzja organu Ob. Michnika Adama jest tak znaczna, że skargi Agory S.A. sięgnęły daleko poza granice państwa.
Obecne państwo (IIIRP) dba o brak wolności słowa formalnie i prawnie w różny sposób. To, że ludziom bez przerwy wskazuje się idee społeczeństwa obywatelskiego jest elementem cenzury i socjotechniki w celu odwrócenia uwagi od matrixu, którego nie dostrzegają osoby skupione przed ekranami telewizorów. Celem jest także wskazanie, że obecny system cenzury to właśnie istota dobrego państwa i społeczeństwa obywatelskiego.
Dziś przejawem cenzury jest tworzenie obrazu hejtu, mowy nienawiści, faszyzmu – generalnie propagowanych przez ośrodki, które faktycznie ten hejt tworzą, zajmują się mową nienawiści, nie dopuszczają do dyskusji, działają przeciwko tolerancji, czy w swych działaniach powielają metody mediów faszystowskich lub faszystowskich działań. To odwracanie pojęć jest powszechne i trafia często na podatny grunt społeczeństwa, które nie zajmuję się analityką i krytyką stanu. A przecież wystarczy wspomnieć słowa George Orwella o prawdzie i fałszu: „Im bardziej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych co ją głoszą”. A społeczeństwo jest zniekształcane przez tych, którzy głoszą „nową prawdę, nową rzeczywistość” czy ostatnio „nową normalność”.

Ustawa o służbie cywilnej cenzuruje urzędników

Ta chwalebna Ustawa, wzorzec dla całego cywilizowanego świata, nie jest

Jeden z punktów Ustawy o służbie cywielnej
Drogowskaz dla kadry kierowniczej administracji państwa IIIRP

zgodna z międzynarodowymi porozumieniami dotyczącymi praw człowieka w tym także wolności słowa.
Mamy tu wyrazisty zapis prawny a nie medialne chwalenie się obywatelskością i mistrzostwem świata jaki osiągnęła III RP w „budowie demokracji” i „wyzwalania” nas z PRL-owskiego ciemniactwa. To całkiem „przyzwoity standard” gwarancji dla konstytucyjnej wolności słowa w IIIRP, nieprawdaż?
Urzędnik nie ma prawa prezentować swojej osoby, swoich poglądów w przestrzeni publicznej a także swojej osobistej-własnej osoby. Naruszałoby to bowiem jego bezstronność polityczną. Czy można zaordynować człowiekowi bezstronność wobec wielości bogactwa publicznego bytu państwa?
Czy twórcy Ustawy, czy całe państwo, czują się przez to spokojniejsze, odetchnęli z ulgą? Czy nie wystarczy już, by wszyscy wykonywali swoją robotę w sposób uczciwy i należyty? Ale nie ma problemu ze złą robotą w tzw wyższych sferach władzy, skoro jest z doboru poza jakimikolwiek standardami, prócz standardu … mojszości czy … najszości (Państwo świra).

Bo jeśli nie wystarczy, i są jeszcze dodatkowe przesłanki i wymagania, to ta należytość i uczciwość w robocie zdaje się być w gruncie drugorzędna w stosunku do fałszu i obłudnej lojalności wobec … mojszości.
Ten zapis Ustawy jest rażąco sprzeczny z zapisami międzynarodowych traktatów powstałych w okresie podziału świata na „dobry” Zachód i „zły” Wschód, których celem było wskazywanie złemu „Wschodowi” wartości podstawowych, które są istotne z punktu widzenia jednostki, jej praw i wolności (w tym wolności do wyrażania poglądów). Dziś żadna organizacja z „Dobrego” Zachodu nie dostrzega sprzeniewierzenia się tym zasadom ani na obszarze byłego „Złego” Wschodu ani na obszarze własnym. Chyba że naruszany jest interes i zasady, które „Dobry Zachód” przewidział dla „Złego Wschodu”.
Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ: Artykuł 19 – Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice; Artykuł 20 – 1. Każdy człowiek ma prawo spokojnego zgromadzania i stowarzyszania się.
Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności: – Artykuł 10 -Wolność wyrażania opinii: Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Czy Facebook, Google, Tweeter przejmują sie takimi drobnostaki jak wolność wyrażania opinii. A TVP, TVN, Polsat …. Co na to ONZ? Czy nie powinna wykreslić wszystkich rezolucji dotyczacych wolnosci słowa i cenzury
Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Amnesty International, Rzecznik Praw Obywatela – te wszystkie organizacje i stowarzyszenia, urzędy nie są zainteresowane w wolności, prawach obywatelskich, wolności słowa. Reprezentują donatorów i ich interes, który może być różny w danym momencie w zależności od państwa, w którym się zagnieżdżają ich filie. Istota ich działań jest realizowanie celu, który nie musi być widoczny na pierwszy rzut oka. To często cel czasowo odległy, ale jednoznacznie ideologiczny i sprzeczny z klasycznym pojęciem demokracji i wolności indywidualnej, nie budujący  instytucji państwa obywatelskiego.

Nauka czy nieuka

Mamy wciąż w tyle głowy szacunek dla nauki. Na zasadzie automatu przenosi to nasz podziw dla jej luminarzy. Jesteśmy tak wpatrzeni w tą klasę społeczną, że wierzymy iż cztery litery: „prof” a nawet tylko dwie: „dr” przed nazwiskiem jest wystarczającym powodem dla naszego podziwu, zaufania,  wiary i autorytetu.

Józef Maria Bocheński
Zabobon autorytetu

Jak wskazywał Frederic von Hayek, jak pisał Józef Maria Bocheński to zabobon. Zabobon w rozumieniu Bochańskiego nie ma zwiazku z wiarą w gusła i czary. Zabobon to twierdzenie fałszywe ale uznawane za prawdziwe (nie jest zabobobonem twierdzenie fałszywe i uznawane za fałszywe). W połączeniu z zabobonem autoryteu ludzie postrzegają świat nauki fałszywie, więc i ich wnioski nie mogą być prawdziwe.
Genralnie człowiek nauki nie może i nie jest specjalistą od wszystkiego, choć czesto jest tak postrzegany i często sam to wykorzystuje w tym kontekście.
Gdy dodatkowo poznamy system finansowania nauki, który nie reprezentuje interesów wyborców lecz interes donatorów nauki: polityków, firm, konsorcjów to powinniśmy zrozumieć, że może w wielu dziedzinach dochodzić do malwersacji w kierunku udowadniania teorii, na których zależy tylko płatnikom. Szczególnie dotyczy to nauk humanistycznych i przyrodniczych.

Lasy i roszczenia żydowskie w dokumentach udostęnionych przez Wikileaks
https://www.polskawlesie.pl/uncategorized/kaczynski-w-dokumentach-wikileaks

Typowym przykładem takiej działalnosci było wstrzymanie archeologicznych badań ekshumacyjnych w Jedwabnym, mających zbadać i udokumentować w sposób naukowy zbrodni na Żydach. Ciekawe jest, że to Żydzi dążyli do wprowadzenia zakazu tego badania naukowego. Zakaz został przypieczętowany przez luminarza polskiej nieuki – profesora Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta IIIRP.
Ten zakaz cenzorują
cy badania naukowe jest charakterystyczny. I jest elementem walki ideologicznej i politycznej kosztem prawdy. A jednak  nie wywołuje wzburzenia polskich władz.
Jednak już identyczny zakaz wprowadzony na Ukrainie, zakazujacy prac ekshumacyjnych pomordowanych na Wołyniu Polaków, wywołał falę krytyki – tylko medialnej, rzecz jasna.
Każdy z czytających powinien mieć świadomość, że podobnych tematów cenzurujących naukę i jej badania jest bez liku. Zapraszam do poznania jednego.
Podobnie rzecz się ma z próbami prezentowania odmiennych pogladów w kwestii ochrony przyrody np.: na obszarze trzech puszczańskich nadleśnictw. Nadleśnictwa zajmują się wszystlim fukcjami lasu a nie tylko ochroną bierną, która dominuje w Parkach. W związku z tym traktowanie w sposób odmienny 3 (Białowieża, Browsk, Hajnówka) z 417 istniejących w Polsce nadleśnictw jest bezprawiem. Nikt dotychczas tego nie artukułuje – ja czynię to od lat. Natomiast dr Jan Łukaszewicz ośmielił sie wskazać na efekty biernej ochrony w tych nadlesnictwach, w sposób wyważony i udokumentowany. Fala hejtu i ostracyzmu z jaką spotkał się autor i redakcja ze strony „oświeconej” i narzucającej całemu społeczeństwu wizji zniszczenia środowiska i zasobów kraju stała sie przedmiotem innego artykułu. Zapraszam po lekcję etyki wg „PROFESORA” Tomasza Wesołowskiego: „Zrobieni w wariaka – rozmyślania przy czytaniu komentarzy”.

Cassus Trumpa

President of US banned by Fb
https://www.forbes.com/sites/abrambrown/2021/01/08/is-this-the-real-reason-facebook-banned-president-trump/?sh=1d5b857a3c1e

Prezydent Donald Trump realizował się między innymi jako aktywny bloger czy „tweeter”. Tym samym, przez swoją pozycję i znaczenie, budował też pomyślność Facebooka i Tweetera. Ufał, że może korzystać z tzw. mediów społecznościowych w interesie urzędu i idei, które wypełniał, zgodnie z wolą swoich wyborców. Okazuje się, że nie mógł liczyć na wdzięczność mediów, które przy nadażającej się okazji odcięły go bezwzględnie od szerokiej społeczności, pokazując tym samym , na czym polega w gruncie ich standard. Broń Boże nie jest to cenzura, gdyż standard jaki określają, i mgliście oraz wybiórczo stosują, jest w gruncie standardem widzi mi się i standardem „pana” wobec podległej mu hołoty. Ma ona wypełniać wolę właściciela.
To uświadomiło całemu światu, że media nie są od informowania, lecz stały się aktywnym politycznym graczem. Ukazało to się nam dobitnie, aż do bólu. Czy rzeczywiście poczuliśmy się zaskoczeni?

Tweeter blocked President of US
D.Trump banned on Tweeter; Urzędujący prezydent, przedstawiciel ponad połowy głosujących wyborców USA został zablokowany. Jaki jest mandat Tweetera?

Wzbudziło to niesmak Angeli Merkel. A w Polsce ostro zareagował Mateusz Morawiecki łącznie ze Zbigniewem Ziobro (odkładając na bok wzajemne animozje). Poczuli się w obowiązku wskazać mediom społecznościowym gdzie jest ich miejsce3. Oczywiście był to przekaz medialny. Realnie państwo nie podjęło i nie podejmie żadnych kroków wobec dyktatorskich, autorytarnych i bezprawnych zapędów właścicieli narzucających przez swoje ideologiczne standardy określonego i kierunkowego porządku. (https://dorzeczy.pl/kraj/168769/nawet-50-mln-zl-kary-za-lamanie-wolnosci-slowa-ziobro-prezentuje-ustawe-wolnosciowa.html ) .

 

Bankier - tytuła artykułu
Bankier – tytuł artykułu 12.01.2021
Ziobro podał szczególy ustawy wolnościowej
Do Rzeczy – Ziobro podał szczegóły Ustawy wolnościowej. 15.01.2021

 

Uświadomiło to politycznym klikom komu służą, i od kogo w gruncie zależą. Czy uświadomiło Kowalskiemu w czyich łapskach (brudnych czy w białych rękawiczkach) się znajduje?

Minister Cyfryzacji Marek Zagórski
Minister Cyfryzacji Marek Zagórski i porozumienie z Facebookiem ponad zapisami Konstytucji

Dwa lata wcześniej (2018) Polska poinformowała, że uregulowała z Facebookiem warunki cenzurowania. Przedstawiono porozumienie, które zawarł Marek Zagórski – Minister Cyfryzacji III RP (akuratnie w zarządzie PiS) jako sukces i jedyne na świecie porozumienie pozwalające dochodzić od Fb wyjaśnień i rozwiązywania sporów. Oczywiście te spory i wyjaśnienia miał rozwiązywać Fb. Zgodnie ze swoimi standardami.
Nie wskazano jak to się ma do wolnością słowa, i zapisów o zakazie cenzurowania wypowiedzi zawartych w Konstytucji. Tym samym państwo Polskie podpisało porozumienie, w którym przehandlowało konstytucyjny zapis braku cenzury. Czy znacie tego Ministra ds. Cyfryzacji – przypominam: Marek Zagórski) i Premiera (tak, tego samego, który dziś się burzy), którzy dopuścili się oficjalnie zdrady zapisu konstytucyjnego i publicznie przedstawiali to jako sukces w walce z cenzurą? Znam wielu, którzy cieszyli się z takiej walki rządu dobrej zmiany o wolność słowa i walki z cenzurą, podczas gdy w rzeczywistości jest to akt spolegliwości i zgody na cenzurowanie łamiący zapisy Konstytucji 5,6.
Czy nie prościej było zwrócić się ponownie do sędzi (https://twitter.com/adamnieznaj_2/status/787008738473472000), która w majestacie prawa orzekłaby, że podnosznie ręki na tak wspaniałego Marka Zuckerberga i jego firmę niosącą we wszechświecie kaganek wolności jest karygodne, niedopuszczalne i zasługuje na jednoznaczny odpór.
Ot Panie Michnik, Panie Mazowiecki, Panie Wałęsa, Panie Kaczyński w dwóch postaciach: …”kto szablą wojuje ten od szabli ginie”.
Dziś markują mars na licu, pohukują, gdy widzą, że będą wykluczeni z możliwości zabierania głosu i dyktowania ciemnemu ludowi swojej wizji, jeśli ta wizja nie będzie wizją Zuckerberga.
A na ile Wam pozwala Tweeter i Facebook? Czy wynegocjowaliście już swój osobisty pakiet wolności na stronach Fb czy You Tube?

Linki
1
Stan Tymiński i mniej znana historia hejtu w III RP ( https://www.salon24.pl/u/staszek/928424,stan-tyminski-i-mniej-znana-historia-hejtu-w-iii-rp )
2 – Jan Krzysztof Kelus do Adama Michnika   (https://wpolityce.pl/polityka/140323-jan-krzysztof-kelus-do-adama-michnika-i-ja-uwazam-ze-pozwami-zastraszasz-polemistow-dzialasz-przeciwko-wolnosci-slowa)
3 – Właściciele portali społecznosciowych nie mogą działać ponad prawemhttps://www.bankier.pl/wiadomosc/Morawiecki-Facebooka-i-Twittera-nie-moga-dzialac-ponad-prawem-8035682.html
4 –  Nawet 50 mln kary za łamanie ustawy wolnościowej –  https://dorzeczy.pl/kraj/168769/nawet-50-mln-zl-kary-za-lamanie-wolnosci-slowa-ziobro-prezentuje-ustawe-wolnosciowa.html
5 – Pierwsze tego typu porozumienie. Ministerstwo cyfryzacji i Facebook    https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/pierwsze-tego-typu-porozumienie-ministerstwo-cyfryzacji-i-facebook
6 –  Treść porozumienia 

Porozumienie_ws_utworzenia_Punktu_kontaktowego_-_treść_PL_EN

*
7 – „Pytania których nie zadam” – o cenzurze na łamach Lasu Polskiego oraz manipulacjach DGLP – https://www.polskawlesie.pl/panstwo/pytania-ktorych-nie-zadam
8 – K. Szwagrzyk: W Jedwabnym powinna zostać wznowiona ekshumacja  – https://dzieje.pl/aktualnosci/k-szwagrzyk-w-jedwabnem-powinna-zostac-wznowiona-ekshumacja
8 – Ministerstwo zakazuje lekarzom mówienia o problemach  https://www.prawo.pl/zdrowie/zakaz-publicznego-wypowiadania-sie-lekarzy-na-temat-epidemi,499036.html
9 – Interpelacja poselska w sprawie zakazu wypowiadania sie wydanego lekarzom
Interpelacja nr 4024 w sprawie zakazu wypowiadania się lekarzom

10 – Odpowiedź na interpelację
Odpowiedź na Interpelację 4024-o1

OIKOS sp. z o.o
BLV VERLAGSGESELSCHAFT MBH -1765 udziałów,
DEUTSCHER LANDWIRTSCHAFTSVERLAG GMBH – 1765 udziałów,
ŁASICA Witold Karol – 100 udziałów,
KŁUDKA Jacek – 100 udziałów

Polska jest bezbronna wobec nowoczesnej dywersji
Jak to jest naprawdę z tą prawdą

Aneks 9.08.2021

Czy ograniczenia w dyskusji na temat zarazy to standard społeczności czy raczej interes?

 

 

 To nie cenzura – to standard mediów współczesnego świata

Standard społeczności FB nie ma żadnego związku ze społecznością. To standard właścicielski, narzucający określone idee. Nie jest to czynione dla idei. Cel jest przyziemny.
Obok – ocenzurowany przez Facebook post informujący o wypowiedzi francuskiego noblisty na temat mozliwych skutków szczepień przeciwko wirusowemu zapaleniu covid19: https://forumdlazycia.wordpress.com/2021/08/06/szczepionki-covid-tworza-nowe-warianty-mowi-zdobywca-nagrody-nobla-naukowiec-luc-montagnier/

 

 

Aneks 31.10 2021

W tym roku byliśmy świadlami kolejnych aktów cenzorskich. Podam dwa charakterystyczne przyklady:
1. TVP wycięła ze swojej ramówki prgram Jana Pospieszalskiego – „Warto Rozmawiać”, pod pretekstem

Jacek Kurski - prezes TVP
Jacek Kurski – prezes TVP

„nieetycznego” doboru interrokutorów” oraz obstrukcji wobec słusznej polityki zdrwotnej rządu (około 150 tysięcy dodatkowych zgonów nie związanych z narzucana pandemia zapalenia wirusowego typu korona i o ponad 2 miliony hospitalizacji mniej w stosynku rok do roku) : cóż ma począć redaktor, skoro strona władzy nie chce uczestniczyć w programie
Program Pospieszalskiego zdjęty z anteny. Komunikat TVP  –  urząd cenzury – który dziś zawłaszcza nazwę: „Komisja etyki TVP” po wnikliwym zbadaniu sprawy, do którego nie dopuszczona samego Jana Pospieszalskiego ogłosiła goebelsowską wyrocznię:

 

 

Skład Komisji Etyki TVP XII kadencji
• Anna Duda,
• Danuta Dunin-Holecka,
• Mariusz Jarosiewicz,
• Stanisław Królak,
• Krzysztof Nowina-Konopka,
• Przemysław Wenerski,
• Krzysztof Ziemiec
Sekretarz Komisji – Dorota Geresz.

„”Komisja Etyki uznała, że w audycj zaprezentowano wyłącznie głosy krytyczne wobec podejmowanych działań w walce z pandemią. Dochowanie zasad rzetelności dziennikarskiej jest szczególne ważne w czasie, gdy ludzie walczą o zdrowie i życie i gdy tak wielu widzów, w oparciu o wiedzę z audycji telewizji publicznej może podejmować decyzje odnoszące się do własnego zdrowia, a w szczególności szczepień czy zachowania zasad profilaktyki”
Nowe pojęcie etyki, które wskazuje nam przedstawiciel rządu dobrej zmiany, poseł Joanna Lichocka nie jest niczm innym jak wynikiem ciągu zdarzeń związanych z przenicowywaniem dotychczasowych pojęć w zakresie rodziny, małżeństwa, patriotyzmu i samej cenzury.

 

Joanna Lichocka
J.Lichocka – członek Rady Mediów Narodowych, posłanka PiS okręgu kaliskiego

„…w tym wydaniu „Warto Rozmawiać” faktycznie nie było przedstawicieli drugiej strony. Gdyby nie dwa fakty. Po pierwsze – do programu byli zaproszeni przedstawiciele Naczelnej Rady Lekarskiej, ale z zaproszenia nie skorzystali. Po drugie – co w kontekście oświadczenia Rady Etyki znacznie ważniejsze – program Pospieszalskiego był absolutnym wyjątkiem na tle linii telewizji państwowej. Prezentuje ona bowiem bez wyjątku poglądy podbijające narrację, którą określa się jako sanitarystyczną. ” – pisze Łukasz Warzecha na stronie Stwoarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Lecz stowarzyszenie nie zajmuje się formalnie łamaniem wolności słowa. Prawdopodobnie ma przeczucia z czasów stanu wyjatkowego, gdy jedno po drugim stowarzyszenia znikały z rynku i byłu zastępowane tymi które władza lubi (Ukarany za pójście pod prąd).

Jan Pośpieszalski

2.   Rząd dobrej zmiany jest wysoce wrażliwy na realizacje przedwyborczych obietnic. Celowo używem przedwyborczych by uswiadomić, iż nie mają tak naprawde wilkiego związku z obietnicami, których chce się dotrzymać. Flagowy projekt wzrostu demografi zamknął się sprowadzeniem z Ukrainy milionów jej obywateli do roboty, po to by utrzymac niskie płace. Medialne doniesienia o wzrostach płac są zwykła kaczką,  gdy skonfrontujemy to ze spadkiem średnich zarobków w stosunku do średniej płacy w Unii. Prymitywizm 500+ jest nie tyko nieefektywny lecz czyni ogromne straty społeczne.  Celem utrzymywania niskich płac jest utrzymywanie Polski w charakterze neokolonialnego wasala wobec metropolii, które „wyciągnęły do nas łaskawą i pomocną dłoń …”
Obietnice walki o polski wegiel i energetykę węglową zniknęły w otchłani nie tylko Zielonego Ładu, lecz także w wyniku zwyczajnej prywaty PiS-owskich dygnitarzy planujących kariery w instytucjach międzynarodowych w zamian za określone stanowisko w sprawie bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Otwartym Tekstem - zapowiedź programu
Zapowiedź programu „Otwartym tekstem”, który nie został wyemitowany. Ewa Stankiewicz.

Doświadczenia Ewy Stankiewicz niczym się nie różnią od przypadków Jana Pośpieszalskiego. Zniknął jej program w TV Republika, tak jak wcześniej zniknął z anteny ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, mający śmiałośc upominać się o pamięć wyrżnięych Wołyniaków (po tym, gdy w „2014 roku napisał o związkach ukraińskiego rządu z banderowcami”). Nadworny propagandzista PiS – Tomasz Sakiewicz, który przesądza w tym co jest słuszne, a co nie (nie zajmując się prawdą i dociekaniami w jej kierunku) wskazuje nam wyraźnie, że droga PiS nie jest jasna, lecz taka jak zwykle.
Jak „partyzant wolnego słowa” usunął niezależną dziennikarkę” (Aldona Zaorska, Gazeta Warszawska, 22-28.10.2021) – rzecz nie tylko o Tomaszu Sakowiczu, TV Republika czy o Gazecie Polskiej które wyrasta na kolejna mutację Gazety Wyborczej. Trudno o większą manipulację, jak przywoływanie pojęcia „polska” w kontekście cenzury, niszczenia kraju, hipokryzji, zaprzaństwa i kompradorskiej postawy.

Piotr Naimski - "aktywny" na polu walki z cenzurą
Piotr Naimski dawniej i dziś – Nowy Wspaniały Świat nie rózni sie wiele od Starego Świata

„Dziennikarka pytała pełnomocnika zarządu również o to, kto negocjował Zielony Ład. Naimski tłumaczył, ze rząd, a w szczególności Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Jak zwróciła uwagę Ewa Stankiewicz, szef resortu Michał Kurtyka w tym samym czasie kandydował na sekretarza OECD1.
„Zerwę pani ten program” – tymi słowami Piotra Naimskiego kończy się zapowiedź.
„Bardzo chciałbym zobaczyć całą tę rozmowę, bo to musiała być petarda. Tymczasem mam informacje, że program nie poszedł, a znaleźć na YT też nie mogę” – napisał na Twitterze publicysta Łukasz Warzecha.”
Sekratarz stanu Piotr Naimski stwierdził: „Zerwę Pani ten program”.https://www.press.pl/tresc/67393,tv-republika-nie-wyemitowala-rozmowy-ewy-stankiewicz-z-ministrem-piotrem-naimskim
I już po nim.
Po programie: „Otwartym tekstem”. Bo śmiała zadać pytanie o starania Ministra Środowiska i Klimatu  o posadę w organizacji miedzynarodowej w kontekście jego uczestnictwa w negocjacjach w tzw Zielonym Ładzie (nie, pytań w kwesti Turowa nawet się nie zdążyła zasygnalizować). O „Balitic Pipe” – kluczowej polskiej inwestycji, która ma nas chronić od ruskiej zależności , i budowanego przez … Olega Deripaskę, też się nie dwowiedzieliśmy. Bo to Pan Piotr Naimski „uczy” nas dziś standardów rzetelnego dziennikarstwa. Zapomnial jak walczył z cenzurą, a może nie walczył, tylko się slizgał, i się udało – doślizgał sie dośc wysoko.

Przypadki Ewy Stankiewicz i nie tylko
Przypadki Ewy Stankiewicz i nie tylko

 Piotr Naimski o prowokacji dziennikarskiej Energetyka24.com z fikcyjnym ekspertem: portal i jego szef przestaną istnieć w sektorzehttps://www.wirtualnemedia.pl/artykul/piotr-naimski-o-prowokacji-dziennikarskiej-energetyka24-com-z-fikcyjnym-ekspertem-portal-i-jego-szef-przestana-istniec-w-sektorze

 

OECD1 https://pl.wikipedia.org/wiki/Organizacja_Wsp%C3%B3%C5%82pracy_Gospodarczej_i_Rozwoju – Organizacja Wspólpracy i Rozwoju, w której afiliowane są m.in. Międzynarodowa Organizacja Energetyczna czy też Agencja Energii Nuklearnej
Font Resize
Contrast