Tag

PiS

Browsing

Najczęściej mamy przekonanie, że nasze sądy są niezależne i pochodzą od nas samych. Są naszą wewnętrzną cechą. Nie zastanawiamy się nad tym, czy rzeczywiście są nasze nie mówiąc już o tym, że przekonani jesteśmy, iż samodzielnie dysponujemy swoją wolą. Pozostawmy jednak wolę na boku i skupmy się na naszych sądach, poglądach.

EEksperyment Ascha w Polsce
Eksperyment Ascha w …Polsce

Gdy się rodzimy jesteśmy jak niezapisana kartka. Uczymy się, edukujemy. Poznajemy wiedzę. Lecz nie tylko. Szkoła przedstawia nam wycinek wiedzy, wycinek określony o którym ktoś zdecydował, że ma być ten i taki, a nie inny. Czy zadecydował w dobrej wierze? Może zadecydował w określony sposób i w określonym celu? Może chce byśmy go kochali lub polubili to co i on lubi?
A może to nasi rodzice ustalili jaki ma być program w szkole? Czy możemy podejrzewać, że nasi rodzice napisaliby program szkolny ze szkodą dla swych dzieci? Czy to wasi rodzice napisali te programy szkolne? Czy mieli jakiś wpływ na nie? Nie wiecie? Zapytajcie.
Ale nie zapomnijcie też zapytać, kto dla nich napisał programy szkolne?
Szkoły i nasza edukacja są pozbawione generalnie nachalnej propagandy politycznej. Miękka propaganda pod maską określonego doboru i kierunków, do której już przywykliśmy, ale która ostatnio też zaczyna być dostrzegana i kontestowana. Pewne ideologie są przemycane przez dobór lektur, nacisk na określone elementy historyczne. Apele rocznicowe czy z okazji ustanowionych świąt państwowych. Nachalna religia zaczyna się ścigać z nie mniej nachalną nową wiarą – LGBT, gender. Tylko filozofia sił nie ma, wykluczona przez D. Tuska z uniwersyteckich kątów. – Po cóż ludowi mądrość (stgr. φιλοσοφία od: stgr. φίλος – miłość i stgr. σοφία – mądrość )?
Lecz w czasach demokracji liczy się pogląd dojrzałego czy raczej pełnoletniego już obywatela. Jeśli szkoła nie miała wielkiego i decydującego wpływu na jego polityczne oblicze, to teraz na jego duszy odciskają swe piętno szeroko pojęte media. Czy jest w stanie świadomie i samodzielnie dokonać właściwego, dobrego dla niego wyboru? Wydaje się, że to nic trudnego (?).

Asch Solomon
Asch Solomon

Solomon Asch(1907-1996)
Ten urodzony w Warszawie i zmarły w USA psycholog wskazał na istniejące zależności w ocenie faktów i rzeczywistości przez człowieka. Czy to realna wiedza, czy tylko nic nie znaczące badania i eksperymenty? W każdym bądź razie eksperyment Ascha okazał się znaczącym, powszechnie cenionym wśród psychologów, a także stał się zaczynem do rozwoju dziedziny pn.: psychologia społeczna.


Eksperyment Ascha

A, B czy C - która kreska jet podobna do tej pierwszej? Doświadczenie Ascha
A, B czy C – która kreska jet podobna do tej pierwszej?
Doświadczenie Ascha

Asch porównał dwie sytuacje: całkowicie immanentną ocenę sytuacji oraz oceny powstałe pod wpływem mniej lub bardziej licznej oceny zewnętrznej. Swoje badanie Asch przeprowadził w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku1.
Uczestnicy eksperymentu otrzymali od Ascha dwie kartki a na nich rysunki. Na pierwszej był rysunek pojedynczej kreski określonej długości. Na drugiej kartce były narysowane trzy kreski różnej długości -ale jedna z nich była tej samej długości co kreska narysowana na pierwszej kartce. Uczestnicy eksperymentu mieli porównać trzy kreski z drugiej kartki i wskazać, która z nich ma podobną długość do tej kreski umieszczonej na pierwszej kartce. Tą ocenę wykonali samodzielnie i niemal bezbłędnie (98 procent uczestników eksperymentu wskazało prawidłowo odpowiadającą kreskę). Zrobili to niezależnie i o własnych siłach.
W drugiej części eksperymentu wzięły również udział osoby działające w porozumieniu z Aschem. Każdy z uczestników został otoczony przez namiętnie dyskutującą grupę jego współpracowników. W różnych sytuacjach wprowadzali oni fałszywe informacje na temat długości kresek. Dyskutowali o tych długościach i w większości artykułowali świadomie błędne wnioski.

W takich okolicznościach niemal 37 procent uczestników wskazało błędnie na inną długość kreski. Zmienili swoje pierwotne – odzwierciedlające rzeczywistość – stanowisko. Pod wpływem większości zwątpili w swoje zmysły. Jednocześnie nie potrafili lub nie chcieli wskazać rzeczywistej przyczyny zmiany swojego stanowiska. Zaprzeczali, by dokonali tego pod wpływem obcych słów czy sugestii.
Co sądzicie o tym eksperymencie? W jakim świetle rysuje człowieka, i to człowieka ponadprzeciętnego – gdyż uczestnikami eksperymentu byli studenci uniwersyteccy? Co sądzić w takim razie o możliwościach oceny realiów w takich okolicznościach przez osoby przeciętne? O czym świadczą wyniki tego eksperymentu?

Konformizm
Konformizm to nadmierne, bezkrytyczne przyjmowanie i stosowanie się do norm, bezkrytyczne identyfikowanie swoich celów z celami grupy, mechaniczna akceptacja wszelkich zasad i wartości, bierna uległość, bezmyślna aprobata reguł głoszonych przez innych.
Eksperyment psychologiczny Solomona Ascha dotyczył zagadnienia konformizmu informatycznego.
Nakładam wyniki eksperymentu na warunki polskie.
Wśród 20 milionów Polaków mających prawa wyborcze w naszym kraju, niemal 38 procent może bezwolnie przytakiwać zdaniu innych. Te 38 procent to mogą być wszyscy, którzy w badaniach preferencji mają zamiar zagłosować na PO lub ci wszyscy, którzy wybierają dziś PiS.
To ogromna rzesza ludzi. Siedem i pół miliona sztuk wyborców. Czy to oni wszyscy są wśród tych 48 procent aktywnie uczestniczących w wyborach?
Czy dokonywany przez nich wybór jest racjonalny.
A jak ma się sprawa w kwestii Puszczy? Czy możemy tu mówić tylko o 38 procentach ogłupiałych? Długookresowa manipulacja ekologistyczna pod kątem miłości do przyrody, wskazuje od dziesiątków lat, że tylko zgniłe drzewo stanowi wartość. Że tylko zgniła Puszcza, zjedzona przez kornika świadczy o bogactwie przyrodniczym, że karygodna jest produkcja drewna, desek, parkietu, opału. Że te rzeczy, jako ekologiczne produkty kupimy tylko w Super Markecie, najlepiej by były zachodniej proweniencji, gdyż wiadomo, że na zachodzie standardy ochrony przyrody i wycinki są lepsze!

St. Remuszko - Gazeta Wyborcza. Początki i okolice-kalejdoskop.
St. Remuszko – Gazeta Wyborcza. Początki i okolice-kalejdoskop.

Polska jest wyjątkowa. Nie dlatego, że wydaje się nasza. To tu odbywa się wyjątkowa manipulacja, na wyjątkową skalę. W 10 lat po powstaniu Gazety Wyborczej Stanisław Remuszko opisał realne standardy środowiska tego medium. A historia wydania książki: „Gazeta Wyborcza”. Początki i okolice (kalejdoskop) uświadamia realia państwa poliklik.
*
Eksperyment Ascha wskazuje, że ludzie mogą odbierać prawdę nie według jej faktów, lecz według wskazań jakie otrzymują post factum od innych i masowych środowisk zewnętrznych. Takimi są w dzisiejszych czasach media. Wszelkie media, które wskazują w sposób ukierunkowany należy przyjąć za niewiarygodne, kłamliwe i oszczercze. A wszelkie działania władz i właścicieli mediów w tym kierunku musimy uznać za zagrożenie dla społecznego postrzegania rzeczywistości. Nie publikowanie części faktów, pomijanie ich, to świadome działania dezinformacyjne, uderzające w podstawy istoty demokracji.
To nie jest wolność słowa lecz kaganiec.

Więzienie za marihuanę
Czym są wszelkie działania w kierunku uzależniania i ukierunkowywania zachowań ludzi? Jednocześnie Państwo walczy z leczniczą marihuaną, wskazując na możliwości uzależnień? I kryminalizując ją. A może chodzi o obawę, że lecznicza marihuana znieczulić może na medialne oszustwa?
Ludzie powinni mieć świadomość, że żyją w manipulowanym kraju. Prawda i rzeczywistość są tu jedynie plasteliną w łapach zachłannych ideologów lub materialnych malwersantów. Tak też w większości należy postrzegać słowa o ojczyźnie, patriotyzmie i dobru społecznym padające ze wszystkich istotnych i znaczących „poliklik” jak i kościoła. Nie jest prawdą to co przekazują. Wystarczy porównać to co osiągają z korzyściami kraju i jego mieszkańców.

O znaczeniu kłamstwa pisał kilka lat temu Wojciech Błasiak – „Rola nieprawdy w systemie medialnym III Rzeczypospolitej”2.
Grupa naukowców3 Uniwersytetu Warszawskiego podpisała list przeciw tendencyjności mediów.
Oni również przywołują wyniki eksperymentu Ascha. I choć byli tacy6, którzy wskazywali na swoje wątpliwości, to uważam, że zarówno eksperyment Solomona Ascha, jak również sprzężony z nim eksperyment Stanleya Milgrama4 (wskazujący na bezkrytyczne uleganie wpływom tzw. autorytetów oraz metod ich „produkcji”) stanowią o drodze, którą nam wytyczono.

Czyja to właściwość
Czy stan umysłu zależy od wykształcenia? Czy każdy człowiek ulega manipulacji lub jest konformistą? Czy ci co manipulują też są manipulowani? Czy …
A czy łatwo się przyznać do błędu? Do tego, że od lat, od ich dziesiątku ulegamy manipulacji, jesteśmy robieni w przysłowiowego konia? Czy łatwo powiedzieć samemu sobie: „Przepraszam”? Przeprosić samego siebie.
Czy to lekko zmienić swoje stanowisko, swoje poglądy, swoje zasady? Nazwać rzecz po imieniu?
Wydaje się trudno.
Ale tylko do momentu, gdy to uczynimy.
Zapraszam do wątpliwości, do zadawania pytań, do sceptycyzmu w stosunku do dzisiejszej rzeczywistości. Szczególnie zaś do tej, w którą uwierzyliśmy.

Wróg jest jeden
Kraj nie ma wroga zewnętrznego. Ma przede wszystkim wrogów wewnętrznych, którzy manipulują nami, i w ten sposób osiągają własne korzyści i budują potęgę obcych. Żadne 500+, żadna dodatkowa emerytura, żadne ograniczenia emerytalne czy Orliki nie budują naszego dobrostanu, bo nie budują naszego Państwa, bo nie usprawniają systemu i struktury. Stanowią jedynie zasłonę dla mafii politycznych i sił zawłaszczających państwo i kraj.

Ha-Joon Chang 23 Rzeczy, których nie mówią Ci o kapitaliźmie
Ha-Joon Chang 23 Rzeczy, których nie mówią Ci o kapitaliźmie

Profesor z Oxfordu, Koreańczyk Ha-Joon Chang, ekonomista badający cywilizacje świata, obeznany z różnymi kulturami, stwierdza jednoznacznie, że nie położenie geograficzne i nie zasoby naturalne, nie szczególna pracowitość i mądrość budują dobrostan społeczeństw i państw. – Jest to zależne od elit. Jeśli elity utożsamiają się z własnymi krajanami, z ludem, to kraj jest mocno rozwijany i osiąga w tym rozwoju nadzwyczajną wartość dodaną.
Jeśli klasa tzw. elit jest wyalienowana i nie utożsamia się z mieszkańcami, to kraj jest przegrany.
W Polsce wciąż trwa zjawisko wynarodowienia i wyalienowania „elit”, które opisał Przemysław Wielgosz5 w eseju: „Pięćset lat kacetu. Ojczyzna pańszczyzna.” I choć formalnie pańszczyzny już nie ma (została zniesiona nie przez elity kraju, zniesiona – lecz przez zaborców) to system i struktura władzy wciąż dzielą społeczeństwo. Wciąż trawi nasz kraj innego rodzaju pańszczyzna, która dzieli ludzi na lepszych i gorszych. Ludzie nie mają wpływu na to co dzieje się w ich państwie – w związku z tym nie traktują państwa jako swojego. Może być żydowskie, jankeskie czy niemieckie. Wydaje mi się, że dziś bój wciąż się toczy właśnie o to. Czyje ma być.

J.N.Lewicki, Rzeź galicyjska
J.N.Lewicki, Rzeź galicyjska

*
Manipulacje społeczeństwem mają zupełnie inne realia niż kontrolowana manipulacja niewielkiej grupki.
Dzisiejsze realia są zdecydowanie inne niż w czasach Solomona Ascha. Jest wiele elementów, które mają wpływ na wybory dokonywane przez ludzi.
Z całą pewnością konformizm jaki wywołuje władza i jej oczekiwania nie zniknęły, i jeszcze długo nie znikną. Lecz władza nie jest masowa, więc masa nie może być w pełni konformistyczna. Konformizm żywi się u koryta (które ma różny kształt i zawartość). Koryta po prostu nie starczy. Ileż by nie było tych akcji 500+, Orlików, etc. Ludzie zaczną też ją (władzę) postrzegać prędzej czy później w sposób na jaki zasługuje, i nazywać po imieniu.
Czy tak wygląda prawda?

W służbie Polsce
W służbie Polsce

Psychologia społeczna – dziedzina nauki z pogranicza psychologii i socjologii badająca w jaki sposób obecność innych ludzi i ich działania wpływają na psychikę jednostki. Bada w jaki sposób ludzie wywierają wpływ na sposób myślenia, emocje i postawy innych ludzi zarówno nieświadomie, jak i celowym działaniem (Wikipedia).
Zapraszam do zajrzenia pod poniższe linki:
1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha

2. Wojciech Błasiak: „Rola nieprawdy w systemie medialnym III Rzeczypospolitej” http://jow.pl/rola-nieprawdy-w-systemie-medialnym-iii-rzeczypospolitej/
3. Rzeczpospolita 08.02.2011: „Profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego w obronie prawdy” http://www.rp.pl/artykul/607247.html?print=tak

sygnatariusze listu: Prof. Lucjan Piela, dr Franciszek Rakowski, dr hab. Rafał Siciński, dr hab. Janusz Stępiński, dr hab. Leszek Stolarczyk, Prof. Krzysztof Woźniak, dr hab. Michał Cyrański, Prof. Zbigniew Czarnocki, Prof. Edward Darżynkiewicz, dr hab. Wojciech Grochala, Prof. Jan S. Jaworski, Prof. Marek K. Kalinowski, Prof. Tadeusz M. Krygowski, dr Piotr Leszczyński, Prof. Krzysztof A. Meissner, dr hab. Marek Pękała
4. Stanley Milgram – jeden z najwybitniejszych psychologów XX wieku, uczeń Solomona Ascha. http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Milgrama
5. Przemysław Wielgosz: „Pięćset lat kacetu. Ojczyzna – pańszczyzna.” http://lewica.pl/?id=26675&tytul=Przemys%B3aw-Wielgosz:-Pi%EA%E6set-lat-kacetu.-Ojczyzna-pa%F1szczyzna
6. http://sierkovitz.salon24.pl/277572,eksperyment-ascha

„IPN zmaga się z antysemityzmem i przemysłem holocaustu –
z których pierwszy jest wyssany z mlekiem matki,
a drugi nie istnieje.”

 

IPN jest w Izraelu
W mediach jest sporo różnych uwag i opinii na temat bieżących wydarzeń związanych z agresja izraelską na wolność legislacji w Sejmie. Każda opcja polityczna je przedstawia. Kilka dni temu swoje stanowisko przedstawił wicemarszałek Sejmu. Stanisław Tyszka jest posłem ugrupowania Kukiz15 i jego głos dotyczący bieżących wydarzeń związanych z procedowanymi ustawami o IPN oraz o reprywatyzacji jest istotny, także w związku z pełnioną w Sejmie funkcją.

Szczególnie pierwsza z ustaw wzbudziła i wzbudza bardzo wiele emocji w Izraelu i USA, powodując sporo zamieszania także w kraju. Szczególnie wolność słowa leży na sercu zaprzyjaźnionemu mocarstwu. Co za szczęście, że jeszcze nie zaniepokoił ich stan polskiej demokracji, gdyż wiemy jakie to wrażliwe pojęcie w USA, i czym się najczęściej kończą uwagi na ten temat. USA przyczółek już mają, a polska legislacja wspomaga ich Ustawą 1066 o braterskiej pomocy (jak głosował Kukiz15?).
Zamieszanie polega m.in. na wprowadzeniu „punktowego obszaru stanu wojennego” (jak to określił Poseł Robert Winnicki) wokół izraelskiej ambasady, by nie dopuścić do manifestacji przeciwko ewidentnej ingerencji tego kraju w wewnętrzne sprawy Polski. Nie uważam, by zakaz Wojewody Z. Sipiery i Ministra J. Brudzińskiego był zgodny z racją stanu Polski, oraz zgodny z zasadami demokratycznego państwa prawa. Nie słyszałem by w tej sprawie wicemarszałek St. Tyszka zabrał głos.

Dzień później pojawiły się noty zza oceanu. Wielkie zaniepokojenie w USA wzbudziła polska legislacja.
Nie żyłem w czasach tworzenia się PRL, ale nie pamiętam z historii by jakieś państwa zachodnie próbowały ingerować w dekrety PKWN. PRL rozwiązał kwestie odszkodowań i je zamknął. Nowa, niepodległa, demokratyczna RP nie była obciążona żadnymi roszczeniami. Roszczenia te zostały stworzone w okresie bytu pomagdalenkowego tworu. Wszelkie roszczenia: wewnętrzne i zewnętrzne.

Treść wpisu i analizy przedstawionych przez Stanisława Tyszkę, wicemarszałka Sejmu, przedstawiciela Kukiz15 (wcześniej sympatyka ugrupowania Pana Jarosława Gowina) – https://www.facebook.com/stanislaw.tyszka/posts/1698390433571919 :
***

„Parę uwag na temat nowelizacji ustawy o IPN i kryzysu międzynarodowego, który z niej wyniknął.
W SKRÓCIE, mamy wielką międzynarodową awanturę, szkodzącą Polsce, osłabiającą nasze Państwo. Musimy, mamy obowiązek bronić się solidarnie, ponad politycznymi podziałami, przed kłamliwymi, oszczerczymi atakami. Jednocześnie nie zwalnia nas to z obowiązku krytykowania braku profesjonalizmu obecnego rządu. Zarówno ustawa o IPN, ale przede wszystkim projekt ustawy o reprywatyzacji powinny być lepiej napisane. Oby udało się wyjść z tej awantury tak, by Polska i Polacy zyskali a nie stracili. Ja na pewno zrobię wszystko co w mojej mocy by tak było.
Moim zdaniem trzeba rozpatrzyć DWIE kwestie równolegle, czyli kwestię legislacji dotyczącej ścigania za kłamstwa o wojennych zbrodniach oraz kwestię restytucji zagrabionej przez nazistów i komunistów własności.
Najpierw więc przedstawię FAKTY związane z legislacją polską i zagraniczną:
1. Nowelizacja ustawy o IPN składa się z dwóch części:
a) projektu ministerstwa sprawiedliwości zmierzającego (w intencji projektodawców) do penalizacji stosowania terminu „polskie obozy zagłady“ przez dopisanie art. 55a penalizującego przypisywanie Narodowi Polskiemu bądź Państwu Polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie lub inne zbrodnie przeciw pokojowi, ludzkości lub wojenne, które umniejszają odpowiedzialność rzeczywistych sprawców,
b) projektu Kukiz’15 zmierzającego do ograniczenia publicznego głoszenia kłamstw na temat zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, przez dopisanie w art. 1 ustawy o IPN obok dotychczas widniejących „zbrodni nazistowskich“ i „zbrodni komunistycznych“ także „zbrodni ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką“,
2. Jednocześnie mamy dwa istotne akty dotyczące tzw. reprywatyzacji, czyli odszkodowań za wywłaszczenia, konfiskaty, „nacjonalizacje“ nazistowskie i komunistyczne:
a) ministerstwo sprawiedliwości przedstawiło projekt tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej ustanawiającej prawo do rekompensaty za utraconą własność w wysokości 20% wartości, dla tych, którzy obecnie mają obywatelstwo polskie oraz w momencie utraty własności byli obywatelami i zamieszkiwali na terenie Polski.
b) Senat USA w grudniu ubiegłego roku przyjął ustawę nr 447 zobowiązującą Sekretarza Stanu do przedstawienia raportu o tym w jakim zakresie m.in. Polska dokonała restytucji własności zagrabionej w czasie Holokaustu, w tym w jakim zakresie zapewniono zwroty lub odszkodowanie za własność bez spadkobierców (heirless property) na cele pomocy ocalonym z Holokaustu i edukacji nt. Holokaustu.
I teraz krótko moje OPINIE na temat powyższych spraw:
I. PAMIĘĆ:
1. Po pierwsze, Państwo Polskie ma nie tylko prawo, ale obowiązek przeciwstawiać się używaniu terminu „polskie obozy zagłady“.
2. Po drugie, Polska niestety od lat przegrywa „wojnę o pamięć“ o tym co się działo na ziemiach polskich w czasie drugiej wojny światowej i okresie powojennym. Zajmowałem się kwestią „pamięci zbiorowej“ naukowo przez pięć lat pisząc doktorat na Uniwersytecie we Florencji i dyskutując o tym z historykami, socjologami i prawnikami europejskimi i amerykańskimi. Poziom bzdur, braku wiedzy i złej woli na temat rzekomego udziału Polaków w Holokauście, który obserwowałem wśród bardzo wpływowych światowych intelektualistów jest przerażający. Jest to między innymi negatywny efekt popularnych niestety za granicą prac Jana Tomasza Grossa, które z rzetelną nauką mają niewiele wspólnego, bo są po prostu historyczno-polityczną publicystyką.
3. Po trzecie, ustawa ministerstwa sprawiedliwości nie dotyczy bezpośrednio terminu „polskie obozy zagłady“, bo termin ten występuje tylko w uzasadnieniu ustawy. Projektodawcy, prawdopodobnie ze względu na ograniczenia tzw. techniki legislacyjnej, ale też pewnie niestety przez brak profesjonalizmu, starali się to ująć szerzej przedstawiając zapis o „przypisywaniu wbrew faktom odpowiedzialności Państwu bądź Narodowi“. Te zapisy są niestety nieprecyzyjne i przez to są wykorzystywane do ataku na Polskę przez inne państwa. Zdaniem wielu prawników, art. 55a w obecnym brzmieniu nie doprowadzi do tego, że posłużenie się określeniem „polskie obozy śmierci” będzie karalne. (Tutaj mamy kontrast z regulacjami Kukiz’15 dotyczącymi propagandy banderowskiej, które zostały napisane w sposób precyzyjny i nie budzący takich wątpliwości.)
4. Główne ostrze zagranicznych ataków na ustawę sprowadza się do twierdzenia, że ograniczy ona możliwość wypowiedzi na temat udziału etnicznych Polaków w zbrodniach przeciw obywatelom polskim pochodzenia żydowskiego. Naszym celem powinno być dążenie do historycznej prawdy w tym zakresie, która sprowadza się do tego, że Polacy byli przede wszystkim ofiarami polityki niemieckiej. Bardzo niepożądanym i nieakceptowalnym efektem obecnej dyskusji jest to, że Polska i Polacy są teraz przedstawiani jako współsprawcy, a nie ofiary.
II. RESTYTUCJA WŁASNOŚCI
1. Polska pozostaje JEDYNYM państwem w Europie Środkowo-Wschodniej, które nie uchwaliło ustawy o restytucji własności, która przyznawałaby choć częściowe odszkodowanie prawowitym właścicielom pozbawionym własności przez nazistów i komunistów. Obowiązujące od 28 lat regulacje pozwoliły na ROZKRADANIE tej własności przez tych, którzy mieli dostęp do władzy oraz różnego rodzaju mafiom, działającym za cichym przyzwoleniem tejże władzy. ŻADNA partia rządząca po 1989 roku nie doprowadziła do przyjęcia sprawiedliwej regulacji w tym zakresie. Dlaczego? Bo systemowa kradzież musiałaby się skończyć…
2. Ministerstwo sprawiedliwości popełniło olbrzymi błąd niesprawiedliwie ograniczając w swoim projekcie krąg osób uprawnionych do odszkodowań. Uprawnione powinny być po prostu wszystkie osoby, które były obywatelami II RP na dzień 1 września 1939 roku i ich spadkobiercy według prawa polskiego. Jeśli możliwości finansowe państwa w zakresie odszkodowania są ograniczone, to trzeba dyskutować o poziomie tego odszkodowania, bądź zaproponować zwrot w formie mienia zamiennego, co postuluje Kukiz’15.
3. Nieakceptowalna i skandaliczna jest próba nakładania przez Senat USA obowiązku zapewnienia odszkodowania za własność ofiar Holokaustu, które nie zostawiły spadkobierców. Prawo polskie i wielu innych państw europejskich od setek lat przewiduje, że własność bez spadkobierców przechodzi na rzecz państwa. Bardzo dziwne jest to, że polski rząd nie interweniował w tym zakresie w USA. Prawdopodobnie wynika to z braku profesjonalizmu w naszej dyplomacji oraz braku istnienia silnego polskiego lobby w USA.”
***

100 lat niepodległości, a ile suwerenności?
Jestem przekonany, że Polska ma pełne prawo do własnej i niezależnej legislacji. Ma prawo i obowiązek występować w obronie własnej.
Jest to zrozumiałe w kwestii polityki historycznej a więc nowelizacji Ustawy o IPN. Nie oznacza to jednak zgody na służalstwo polskich władz w konsultowaniu polskiego prawa z władzami obcego państwa (o czym m.in. informował polski lud główny wybraniec: Prezydent A. Duda), co nie wzbudziło ani w Tyszce Marszałku Stanisławie ani w ugrupowaniu Kukiz15 żadnych refleksji i rozterek. A powinno. Choćby refleksje prawne: chętnie poznamy te prawne wywijasy, które wyjaśnią nam zasady konsultacji i uzgodnień projektów zmian polskiego prawa z obcymi państwami. Czy nie moglibyśmy ich od razu zapisać do Konstytucji – przecież właśnie trwają rozmyślania nad nowym jej obrazkiem, z aktywnym udziałem Kukiz15.

Jeszcze jeden krótki wtręt na temat dokonań.
Rozumiem, że dziś dominuje samoreklama, i ona wszystkim unaocznia jacy jesteśmy wspaniali. W kontraście do wybitnego osiągnięcia Kukiz15 w kwestii wprowadzenia do noweli Ustawy o IPN wspaniałych zapisów o banderyźmie, pozwolę sobie na niewielki kubełek zimnej wody przytaczając słowa byłego Premiera (prawnika i adwokata) Jana Olszewskiego: „Zastosowanie tej ustawy również wobec samego pojęcia ‚propagandy banderyzmu’ budzi wątpliwości. Jak sąd będzie miał określić, co jest ‚propagandą banderyzmu’”. Świadczy to w jak zgniłej rzeczywistości się żyjemy i próbujemy się w niej poruszać.
Jednak nie na tym skupiam się w tym artykule. Jeśli Polska ma prawo do własnej polityki historycznej (choć na czym polega ta własność, uprzytomnił nam Prezydent) to tym bardziej ma prawo do obrony stabilności gospodarczej i prawnej.
W tych kwestiach podejmowanie kolejnych działań reprywatyzacyjnych czy restytucyjnych (co zdecydowanie ładniej brzmi i nie ma negatywnych konotacji), jak to gładko nazywa Stanisław Tyszka, jest burzeniem a nie budową. Chyba że mamy na celu budowę pozycji dla kolejnych oligarchów i praw dla nich. Historia pokazuje, że to nie buduje kraju, jego pozycji lecz go rujnuje. Miedzy innymi stąd też walka o JOW.

Restytucja własności.
Tutaj wicemarszałek Stanisław Tyszka myli się, i wyraźnie po raz kolejny wskazuje, że jest orędownikiem procesów reprywatyzacji.
Powinien więc zapoznać się z terminem reprywatyzacja.

1. Reprywatyzacja (czy restytucja) nie odbyła się w wielu państwach (we Francji czy Rosji – to więcej niż połowa kontynentu; nie miała miejsca też w Polsce po 1918 roku). Założenie, że Państwo i suweren nie mają prawa do działań w strefie własności jest nieuprawnione, czego uczy historia cywilizacji. Nie może być, że raz państwo ma takie prawa, bo nam się to podoba a drugim razem takich praw nie ma, bo tego nie lubimy. Pan Tyszka nie lubi PKWN i i efektów jakie się ustaliły w wyniku działania PKWN, choć stały się 70 lat temu. A to państwo (PRL) powstało dzięki wspólnemu wysiłkowi sojuszników i sojuszniczym gwarancjom. Czy Pan Stanisław Tyszka nie lubi sojuszników? Czy dziś Polska istnieje dzięki nim, czy dzięki jednemu z nich? Czy też istnieje bo ma wewnętrzną moc?

x-default

Innego zdania na temat restytucji był Marszałek Józef Piłsudski, odrzucając roszczenia powstańców styczniowych i ich potomnych, starających się o odzyskanie majątków utraconych w wyniku konfiskaty przez władze carskiej Rosji. Odrzucił je w niecałe pół wieku po tych konfiskatach. Czy Pan Stanisław Tyszka domyśla się czemu Pan Józef Piłsudski, Marszałek Polski, postąpił tak „niecnie”? Niemal tak niecnie jak postąpił PKWN, tylko w drugą stronę. Miał bowiem świadomość, że budowa kraju nie polega na ciągłym rozdrapywaniu ran, lecz na budowie stabilności – na B-U-D-O-W-I-E (a rzecz tyczyła wielokrotnie mniejszej skali roszczeń). BUDOWA nie polega na mieszaniu w garze i niszczeniu spójności i naprawianiu wątpliwych sprawiedliwości dziejowych. Józef Piłsudski stał na straży prawa i jego ciągłości. Czy rodzina Piłsudskich walczyła o niepodległą Polskę dla osiągnięcia korzyści materialnych? Nie można rozważać reprywatyzacji po 70 latach w kategoriach jakiejkolwiek sprawiedliwości. To kolejny skok na kasę, rabunek suwerena i niszczenie państwa. Jaka to korzyść dla Kraju, Panie Wicemarszałku? Jaką korzyścią dla jego mieszkańców jest kolejna ich rabacja?


2. Polska nie jest w sytuacji innych państw (jak pisze świadomie lub nieświadomie wprowadzając w błąd czytelnika i swoich ideologicznych poddanych Wicemarszałek Tyszka), lecz w sytuacji szczególnej, gdyż ma inną przestrzeń terytorialną niż tą, którą zajmowała przed wojną, i skala tej różnicy terytorialnej jest ogromna (to niemal połowa powierzchni kraju). Tym samym restytucja musiałaby objąć, by była sprawiedliwa, także mienie niemieckie. Chyba, że legislatorzy pozostawiają potomnym problem do rozwiązania …
A co z zaspokojeniem żydowskich roszczeń? Na jakim obszarze ich dokonamy? Czy mienie zabużańskie też będziemy uwzględniać?

3. W okresie 70 lat od dekretów nacjonalizacyjnych PKWN powracanie do tematu bez zgody suwerena jest niedopuszczalne. Tym bardziej niedopuszczalne jest propagowanie działań reprywatyzacyjnych za plecami ludzi (którzy za to mają zapłacić) przez przedstawiciela Kukiz15, które to ugrupowanie stawia ponoć suwerena ponad. Zdaje się, że według Pawła Kukiza suweren miał przestać być przedmiotem? Czy traktowanie suwerena jak przysłowiowego worka ziemniaków przez „bojowców” i „wojowników” JOW nie jest równoznaczne z podobnym traktowaniem idei JOW.

4. Należy zatrzymać proces reprywatyzacji oraz cofnąć wszelkie rozwiązania reprywatyzacyjne, jeśli były zgodne z dekretami nacjonalizującymi i uwłaszczającymi (np.: bezprawne działania Komisji Majątkowej – a może to Kościół jest motorem i największym lobbystą reprywatyzacji, by oddalić zarzuty zniszczenia państwa prawa i wzięcia ogromnej łapówy w postaci nadań dokonanych przez Komisję Majątkową, w celu uprawdopodobnienia magdalenkowego układu i łupów dla jej „tfurców” i uczestników). W normalnym kraju o sprawach własności decydują sądy powszechne, a nie administracyjne układy, przekładańce. Decydują wyroki sądów powszechnych, a nie decyzje urzędników lepszego czy gorszego sortu.

5. Podejmowanie działań reprywatyzacyjnych, które są w sytuacji Polski niebezpieczne i rujnujące powinny być zdecydowanie i jasno ocenione negatywnie a Ci, którzy podejmują je, odsunięci od jakiegokolwiek wpływu na Państwo.

6. Dzisiejsza sytuacja na arenie międzynarodowej, słabość państwa to wynik działań hochsztaplerów od rabunku pod nazwą prywatyzacji lub reprywatyzacji.
7. Dzisiejszy stan wewnętrzny państwa, i państwa prawa to wynik rozszarpywania jego majątku, co niszczy stabilizację i moc, niszczy morale ludzi. PRL rozwiązał kwestie odszkodowań i je zamknął. Nowa, niepodległa, demokratyczna RP nie była obciążona żadnymi roszczeniami. Roszczenia te zostały stworzone w okresie bytu pomagdalenkowego tworu. Wszelkie roszczenia: wewnętrzne i zewnętrzne. Pojawiły się wraz z powstaniem „magdalenkowej demokracji” i jej „tfurców”. Pan Stanisław Tyszka wpisuje się swoimi działaniami do wątpliwego panteonu rozszarpujących co się jeszcze da.

8. Kukiz15 nie ma prawa milczeć w tej sprawie. Powinien nagłaśniać i żądać REFERENDUM. Chyba, że ugrupowanie jest przystawką, która ma ostatecznie przyklepać rozkład Polski.

9. Tylko sądy powszechne mogą orzekać o własności. Każde inne działania są dziś kalką dekretów PKWN.
Znane są przypadki zwrotu majątków niesłusznie zajętych przez Państwo orzeczone na podstawie wyroków sądów w okresie PRL. Pan Stanisław Tyszka tej wiedzy nie poszukiwał w okresie swoich wieloletnich studiów. Nie wspomogli go zachodni specjaliści.
10. Państwo ma prawo do podejmowania określonych decyzji. Dzisiejsza degrengolada i międzynarodowa miałkość Polski wynika z niszczenia wewnętrznej jedności, stabilizacji i siły, której początki dały magdalenkowe układy i Komisja Majątkowa.

Ciekawym jest łączenie przez Wicemarszałka Tyszki dwóch faktów, gdyż nie wydaje się przypadkowymi furia izraelskiego napadu (na polską legislację o IPN?) z działaniami Senatu USA. Czy to nie treść aktualnego projektu ustawy o restytucji jest prawdziwą przyczyną izraelskiej napaści? Pan Stanisław Tyszka proponuje rozszerzenie listy „biorców” w kierunku, który z pewnością Izraelowi by się bardziej podobał, i najgorszemu gangowi z Nowego Jorku również. Łączeniu tych spraw energicznie przeciwstawiła się ambasador A.Azari – przez nikogo nie pytana.

Font Resize
Contrast