Tag

Polonia

Browsing

Ance, Wiolecie, Karinie …

Symbolika narodowa jest jasno określona w każdym państwie. Jest pod ochroną prawa.
W przestrzeni publicznej utrzymuje się także symbolika ludowa, legendarna. Do takich symboli zaliczamy Smoka Wawelskiego siejącego spustoszenie w polskiej dziedzinie* i ostatecznie pokonanego przez dzielnego szewczyka.

Nowy symbol sejmowy – czy już narodowy? 9-ramienna menora.

Siedmiogłowy lub nawet dziewięciogłowy smok ziejący ogniem i stanowiący zagrożenie może być symbolem wielu niebezpieczeństw dla naszego bytu (cassus Palestyny i Gazy). Bo smok nie ma litości, i żadne jego pozy nie powinny nas wprowadzać w błąd. Po prostu smok to smok. To nigdy nie będzie smoczek.

W przeciwieństwie do tego co mówił Grzegorz Braun miałem świadomość palenia żydowskich świeczek przez Lecha Kaczyńskiego. Czyli od zawsze.
Okazuje się, że byłem w błędzie. Pierwszy zapalał Chanukę Marek Jurek gdy pełnił rolę Marszałka Sejmu. Podobne uroczystości celebrował u siebie w pałacu prezydent Lech Kaczyński.

Polin dla Polski

IIIRP zbudowała eksterytorialne Muzeum Polin. Prezydent (A.Duda) przysięgając Polsce, za chwilę mówił, że tu już Polin. Czy możemy oczekiwać na zmianę roty przysięgi – symbolu?
Bohater spod Smoleńska wylądował ostatecznie na Wawelu (a może dziś, zgodnie z nową gramatyką: w Wawelu). Zdążył odtworzyć zakazaną przez Prezydenta Ignacego Mościckiego żydowską lożę oraz gwarantować Izraelowi bezpieczeństwo, gdyż według niego Polska jest po to, by Izrael był bezpieczny.
W efekcie Wawel. Czyje to sanktuarium? Widocznie zasłużył się.

W pierwszym odruchu nie odczuwałem żadnego szoku, lecz raczej zdziwienie, niedowierzanie, że semityzacja* państwa i jego naczelnych organów nagle spotkała się z zaporą przeciwogniową. To było zdziwienie pozytywne.

Wielogłowy SMOK pożerający Polskę
Wielogłowy Smok pożerający POLSKĘ

W końcu Sejm jest polski, i powinien chronić i pielęgnować polskie symbole. Wszystkie pozostałe można chronić w swoich ogródkach i domowych pieleszach. Pod warunkiem, że warto chronić symbole tych, co szkalują Polskę i nagabują, szantażują. Sami zaś nie spłacają swoich zobowiązań wobec NAS!*

Symbol świeckiego państwa

Dotyczy to także krzyża*, który przed laty, w ukryciu i ciemną nocą, z zaskoczenia, a wielu twierdzi, że w „pijanym widzie” dwóch posłów za pomocą przystawionego do ściany krzesła, młotka i gwoździa powiesiło w Sejmie. Wstydzili się w dzień?
Gdy czytamy Konstytucję świadomi intencji umieszczonych w niej zapisów, wiemy dobrze, że go (krzyża) tam nie powinno być. Tak jak nie powinno być Komisji Majątkowej wspieranej przecież także przez lewicę i „mądrych liberałów.
Nie piszę tego przypadkowo – to świadome połączenie. Komisja Majątkowa, która medialnie służyć miała odbudowie (w oparciu o „usprawiedliwiony”– sic! … rabunek dobra wspólnego) potencjału ekonomicznego Kościoła Katolickiego (choć inni wskazują na zwyczajną łapówkę, by nie bronił swej wiernej trzódki), przekazała jednocześnie nie istniejącym realnie żydowskim kahałom ogromny majątek w naturze i w pieniądzu. To w konsekwencji wywołało ogromne roszczenia „amerykańskich parchów” wobec Polski (bo skoro raz poszło tak gładko i się udało …). Wiemy dobrze, że oni nie ponieśli żadnych strat w czasie wojny, lecz niejednokrotnie znacznie się wzbogacili. Nie przeszkadza to w niczym, by przedstawiać się światu jako pokrzywdzonym przez Polskę, i to w jej powojennych granicach – sic!. – Jan Karski wspominał o „zaciekawieniu” jankeskich Żydów obozami koncentracyjnymi i bunkrami do gazowania. To sarkazm, ale i fakt.
Czy to mogły być decyzje polskiego państwa i jego luminarzy (Komisja Majątkowa, czy świętowanie Chanuki)?

Święto wszystkich ludzi dobrej woli – za wyjatkiem „palestyńskich zwierząt”

Obce i w złej wierze palenie świeczek chanukowych (świadome lub nie jej symboliki) w Sejmie czy Pałacu Namiestnikowskim* (bo w takim razie nie Prezydenckim) to wprowadzanie nowych symboli do Polski. Dziejąc się na najwyższym szczeblu sugeruje Polakom, że pojawiają się nowe symbole o znaczeniu narodowym.
To epokowe wydarzenie dla Polski/Polin. Dla jej tysiącletniej historii i wspólnoty z Narodem Wybranym. Czemu lud Boży nie dostrzega i nie wiwatuje głośno na ulicy? Czyżby wciąż wierzyli, że każdy ma „swojego” Żyda?
Czy dostrzeżemy symetrię? A może nie wszyscy wiedzą co to słowo oznacza?
Czy Polacy mają tego świadomość? Czy ktoś ich zapytał o zgodę na podmienianie narodowych symboli, a nawet nazwy kraju: z Polski na Polin?
Nie może tu być mowy o barbarzyństwie, braku tolerancji, antysemityźmie, fobiach, mowie nienawiści, etc.
Nie interesuje mnie za bardzo spolegliwość i brak uważności innych. A nawet domaganie się ich przez co mocniej ogłupionych. Bo tolerancja, bo rasizm, bo antysemityzm.
To jednoznaczne wystąpienie przeciwko obcym i bezprawnie narzucanym Polakom symbolom. To już nie rabunek polskiego mienia. To przejmowanie ducha i świadomości.
Zapychanie umysłów i szpalt oraz innych przestrzeni medialnych tymi rzekomymi naruszeniami dobrego obyczaju, kultury, postępu, nowoczesności i cywilizacji to realne oszustwo nie mające z nimi nic wspólnego.
Czy dobry obyczaj pozwala na cokolwiek gościowi wbrew woli gospodarza?
Czy kultura polega na narzucaniu obcego obyczaju wbrew poczuciu własnych wartości?
Czy jakikolwiek postęp może mieć związek z czczeniem zbrodni, nawet tej sprzed tysięcy lat (historia Chanuki!)?
Czy nowoczesność polega na cofaniu się do obrządków dzikich – możemy je szanować i stwarzać dla tego celu odpowiednie przestrzenie (np.: Muzeum Polin)? Ale Sejm nie jest taką przestrzenią.
Wielość cywilizacji wcale nie oznacza ich jedności. Cywilizacja łacińska, słowiańska nie mają wielkiego związku z cywilizacją żydowską, przez wieki kultywowaną w tworzonych przez Żydów gettach. Odrębność i brak asymilacji przez 1000 lat współbytu! Wrogość i zaborczość!
Powinniśmy tolerować inne cywilizacje, lecz możemy i mamy prawo oraz obowiązek do tego by bronić własnej, tak jak czynią np. Żydzi, Duńczycy, Estończycy nie mówiąc o Brytyjczykach.
Takie było moje przekonanie nie analizujące kwestii w kontekście wiary i tolerancji na rzecz innej wiary, czy zwyczaju (Chanuka).

Czy należycie do partii „antybraunizmu”?

Traktowanie wydarzenia w pryzmacie lubię/nie lubię Grzegorza Brauna jest znamienne i podsycane przez media. Tych co tak przedstawiają, i którzy to przyjęli nie interesuje przyczyna, którą wyjawia sam Grzegorz Braun4. Wolą słuchać analiz medialnych specjalistów, którzy wiedzą lepiej od samego autora gaszenia świec na chanukowej menorze.
Profesor Julian Korab-Karpowicz, mający inne zdanie od mojego w kwestii zaangażowania państwa w sprawy wiary, przekazał jednak sygnał, który także w tym kontekście wskazuje na nieuprawnione palenie świeczek chanukowych w Sejmie i nie tylko.

Szymon Hołownia – Marszałek rotacyjny

Udostępniam poniżej jego analizę, gdyż Sejm w większości swoich dzisiejszych posłów wspierając Marszałka Szymona Hołownię jednoznacznie ocenił użycie gaśnicy, jako obrazę Wysokiej Izby – a więc obrazę najważniejszej instytucji w państwie IIIRP. Przylepiono Grzegorzowi Braunowi łatkę antysemity i wzmocniono łatkę ruskiej onucy. Czyż mogą istnieć mocniejsze „argumenty”?
To oczywiste przesłanie dla ludu Bożego. Nie można było potępić Marszałka Szymona Hołowni za zbrodnię lokowania w Sejmie obcych symboli, wzorców i wręcz propagowania zbrodniczych pamiątek semickich.
Czemu nie można było potępić?

„Oburzenie” na czyn wraz z pobudzanymi przez media nastrojami „antybraunowymi” nie miały żadnych pobudek racjonalnych. Warto też pamiętać, że wielu posłów Konfederacji potępiło działanie Grzegorza Brauna, wskazując np.: że negatywnie odbija się na możliwościach współpracy z klubami poselskimi innych partii (G.Płaczek) – sic!

Sprawa unaoczniła wspólnotę interesów wszystkich pomagdalenkowych sił (ugrupowania Biedronia i Hołowni to kolejne wydmuszki podtrzymujące magdalenkowy ustrój). Łączy je wspólna droga od 30 lat. I teatr dla ludu, za który ten lud płaci. Teatr kłótni, wzajemnych oskarżeń … Natomiast widownia – polaryzowane społeczeństwo, już na poważnie bierze się za bary i wspomaga rozpad własny i swojego kraju.
Bo Niemiec czy Jankes dadzą… . Dadzą więcej i lepiej. I za darmo – sic!

Póki co to jednak szykują polskie krwawe bitki … . A poseł Grzegorz Braun i tu sypie piasek w tryby.

Cenzura sprawiedliwa i dobra

Zgodnie z zasadami demokracji, wolności i praw człowieka cenzura nie pozwala Wam przeczytać artykułu profesora Juliana Korab-Karpowicza na stronie Myśli Polskiej, zajrzeć na stronę internetową Magna Polonia czy Najwyższego Czasu. Te media są na terenie IIIRP zablokowane przez instytucje rządowe. Wcześniej przez PiS, a dziś przez Koalicję Obywatelską. Ale nie budzi to żadnych reakcji mediów „walczących” o wolność słowa: TVN, GW czy prezydenta, premierów, przewodniczących, etc,etc. Marszałka „przechodniego” Szymona Hołownię. Przez lud Boży, który widzi to co mu się łaskawie pokaże. Bo Cenzura jest „tylko” wtedy, gdy TVN z GW dadzą znać i to oznajmią, i skrzykną kolejną demonstrację oburzonego ludu.
Głosujcie więc za „demokracją” PO, „wolnością” PiS, „szczerą sprawiedliwością” Hołowni czy Biedronia. Głosujcie za Chanuką i „… za wyrżnięciem wszystkich gojów lub ich obrabowaniem w intencji służby jedynemu dobremu narodowi”.

Czy ktokolwiek zwrócił uwagę na portret rabbiego Schneersona, stojący obok Chanuki w Sejmie? Ciekawe czy czytelnicy wp.pl zdają sobie sprawę, co ów rabin (Schneerson – przywódca sekty Chabad-Lubawicz) głosił. Mówił na przykład o tym, że Żydzi posiadają dwie dusze, duszę boską i zwierzęcą, a wszystkie inne ludy posiadają tylko duszę zwierzęcą. Jak pisałem wyżej, jest to nauka płynąca wprost z Talmudu, który mówi, że tylko żydzi są ludźmi, a inne narody są zwierzętami pod postacią ludzką. Szokujące, że to nikogo nie oburza, jeszcze bardziej szokujące, że portret tego rasisty stoi w polskim sejmie! Ale tego redaktor Łupak nie napisze, bo jest to „niedobra o tym mówić”. 1

A może mieli świadomość tego czym jest Chanuka, kim i czym jest przywódca żydowskiej sekty propagującej palenie świeczek na pamiątkę wymordowania gojów. Pewnie nie wiedzą, że nie tylko z Putinem zadzierzgnęli wspólnotę w tym zakresie. A teraz wdeptują go w błoto. Nie przeszkadza, że tym samym w błoto wdeptują kremlowską Chanukę?
Czy w związku z tym, skoro już wiedzą, to zakażą palenia chanukowych świeczek, i zakażą działania tej sekcie, że wrócą do Mościckiego i rozwiążą lożę żydowską ?
Społeczeństwo oczywiście się tego domaga w imię pokoju na Ukrainie i zwycięstwa w Gazie, po wymordowaniu wszystkich „zwierząt palestyńskich” jak w Knesecie, nośniku naszej cennej cywilizacji, nazywają Palestyńczyków.

* * *

* semityzacja – poddawanie kogo lub podleganie wpływom semickim (wg słownika Doroszewskiego)
* „Sprawę długów kahalnych szczegółowo opisał słynny naukowiec, historyk i historiozof profesor Feliks Koneczny w książce „Cywilizacja żydowska”. Według Konecznego dla żydowskich kahałów było „złotym interesem dla, żeby zapożyczać jak najwięcej u zamożniejszych Polaków; zadłużano się tak, aż strunka nareszcie pękła (..) W roku 1764 wyniosły długi organizacji żydowskich w ogóle bajeczną na owe czasy sumę półtrzecia miliona (tj. 2,5 miliona ówczesnych złotych), z czego około półtora miliona przypadło na pretensje duchowieństwa (przeważnie Jezuitów, Dominikanów i Franciszkanów), a około 900 tys. złotych polskich na pretensje magnaterii.
Obiegowe złote polskie były równoważne polskim złotym czerwonym w proporcji w zależności od okresu od czterech do sześciu złotych obiegowych za jeden polski czerwony. Każdy polski złoty czerwony zawierał 3,5 grama złota. Przyjąłem średnią wartość jednego złotego czerwonego jako pięć złotych obiegowych. 2500000 złotych obiegowych jest równoważne 500000 polskich złotych czerwonych. Zawartość złota w 500000 polskich złotych czerwonych wynosi:
500000złpc x 3,5g/(złpc) = 1750000 [g]. Jedna uncja zawiera 31,1 [g]
Liczba uncji w 1750000 gramach złota: 1750000 [g] /(31,1g/unc) = 56270 uncji
Cena złota 11 maja 2018 o szóstej rano wynosiła 1320 USD/za uncję co odpowiada sumie 74 276 527,00 USD. Pieniądze te pracowały dla Żydów przez (2018-1764) = 254 lata.
Wykorzystując te pieniądze Żydzi udzielali biednej szlachcie kredytów na wysokie odsetki. Przyniosło im to fortuny.
Żydzi najlepiej wiedzą, że pieniędzy nie pożycza się za darmo. Polacy tego doświadczyli po 1989 roku kiedy to odsetki wynosiły 30-40 % a w jednym z lat po 1989r. Około 80%.”
* Krzyż w Sejmie. „Nocą, po zakończeniu posiedzenia klubu AWS, Tomasz Wójcik[1] z pomocą posła Piotra Krutula samowolnie powiesili krzyż na ścianie Sali Posiedzeń Sejmu. Poseł Krutul wieszając krucyfiks użył jako drabiny fotela marszałkowskiego. Spadając z niego, zniszczył ościeżnicę drzwi sejmowych, starając się jej przytrzymać podczas upadku[2]. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery na Sali Posiedzeń. (wikipedia)
* Pałac Prezydencki – Pałac Namiestnikowski – (https://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_Prezydencki_w_Warszawie)

Dziedzina - znaczenie słowa
Dziedzina – Wielki słownik W. Doroszewskiego PWN’ – sjp.pwn

1 – https://www.magnapolonia.org/pobilismy-brauna-na-glowe-tak-twierdzi-wp-pl/

3- https://www.magnapolonia.org/zgasl-ogien-na-chanuce-prastarego-zla/
4 – https://www.youtube.com/watch?v=c_lzqhPTK6M
– Grzegorz Braun u Moniki Jaruzelskiej

 – https://myslpolska.info/2024/02/10/karpowicz-jezus-i-chanuka/

Jezus i Chanuka – Julian Korab-Karpowicz Korab-Karpowicz

Smok Wawelski został szczęśliwie pokonany przez dzielnego szewczyka
Smok Wawelski został szczęśliwie pokonany przez dzielnego szewczyka. Ale to nie koniec zagrożeń dla Polaków i ich dziedziny

Filozofia znaczy mądrość

Owszem, interesują mnie rozważania filozoficzne. Jestem przekonany, że rozbudzają w każdym zainteresowanie światem, logiką, wiedzą. Prowadzą nas do światła.
Skupjając się bowiem na wiedzy i prawdzie, chcąc nie chcąc oddalamy się od świata potocznego i powszechnego, który dziś ze światłem mało ma wspólnego.
I nasze wnioski stają się wówczas inne – inne niż wnioski współplemieńców. Nasze spostrzeżenia są inne i reakcje także. Stajemy się spokojniejsi, wyrozumialsi. Tolerancyjni. Co nie oznacza, że tolerujemy wszystko, nawet brak tolerancji (czego, niestety, jesteśmy świadkami przy okazji walki z tzw. płaskoziemstwem, czy indoktrynacji anarchią ekologistyczną, wegańską, LGBT, fałszywie patriotyczną, tworzeniem wroga, etc, etc, etc).
Nie sądzę bym znał prawdę, ale jestem przekonany, że rozważania filozoficzne i takież dociekania zdecydowanie bardziej do niej przybliżają, bardziej niż ślepe poleganie na mediach czy przekazach polityków.
Z racji wykształcenia i zainteresowań nie wszystkie kierunki dyskusji toczących się w przestrzeni publicznej budzą moje zainteresowanie. Las i  środowisko – to bardzo szerokie pojęcia, i to im staram się poświęcać czas.
Gdy zmierzam się czasem z profesorem Wojciechem Sady1, próbując jego analiz na temat nauki, mam tę satysfakcję, że choćby przez wiek swój, porusza jej mizerię czasów raczej nam współczesnych. Oczywiście praca Jana Gwalberta Pawlikowskiego („Kultura a natura”), Frederica von Hayek („Intelektualiści a socjalizm”) czy analizy Helge Kragh („Wielkie spekulacje”) wskazują, że nieuka to nie jedynie rzecz dnia dzisiejszego. Ośmielam się jednak twierdzić, że w naukach przyrodniczych i humanistycznych to dziś dominanta. Oczywiście twierdzę tak, gdyż chciałbym mieć poczucie komfortu gdy idzie o zasób wiedzy samodzielnie zdobytej w czasach zamierzchłej – socjalistycznej „ciemności”.
Ta ciemność jednak ciemnością nie była, na co wskazuje profesor z Oxfordu Hang Ha-Joon w książce „23 rzeczy których Ci nie mówią o kapitaliźmie”. Twierdzi wręcz, że w upadłym obozie socjalistycznym poziom wiedzy i edukacji był znacznie wyższy niż w obozie przeciwnym. Ale ówcześni rządzący nie starali się, lub nie umieli wykorzystać tej przewagi. Może się bali? Czy wiemy dlaczego? Jakie były tego przyczyny?
Wracając do tematu filozofii i jej zainteresowania środowiskiem przyrodniczym, jestem dość wyczulony na pojawiające się w filozoficznych dysputach półprawdy lub ewidentne fałszywe watki, dysonanse.
Jeden z moich ulubionych felietonistów Adam Grobler (profesor, Instytut Filozofii Uniwersytetu Opolskiego oraz członek Komitetu Nauk Filozoficznych PAN) którego ironia i styl bardzo mi odpowiadają, na łamach „Filozofuj”, popełnia czasem taki dysonans w moim odbiorze nauki, że nie mogę się powstrzymać od zaklęcia – gdy zdarzy mu się wtręt na temat środowiska. Nie ma związku z wiedzą, lecz z potocznym przekazem znajdowanym w mediach brudnych od nietolerancji, niewiedzy, braku zainteresowania rzeczywistym obrazem i nierozpoznawaniem tematu w celu jego prawdziwego poznania i przekazu. Dzisiejszych treści medialnych jednolitych, gładkich jak covidowa sraczka.

Smog w lesie. A gdzie mądrość i filozofia

„W obliczu grozy dnia dzisiejszego książka Redlińskiego nabiera nowej wymowy. W radosnej opowieści z lat powojennych o przełamywaniu kolejnych tabu w Taplarach na Podlasiu znajduję słowa tyleż zabobonne, co jakoś prawdziwe i moralnie napominające. Jakby kto klona przy domu „ścioł, to i mnie podetnie!… I w lesie też nie można ścinać: nie wiadomo, kogo się ścina. To jakby drzewów nie ścinać, ludzi nie umieralib? Nie umieralib. To czemu ścinajo?… Gotować, grzać trzeba… Ale bez potrzeby drzewo ściąć albo pokaleczyć, o, grzech straszny”. Dziś w Polsce, między innymi z powodu wycinki drzew, smog ścina kilkadziesiąt tysięcy osób rocznie.”
Jestem leśnikiem (choć uzupełniałem nauki także na innym kierunku) i reaguję na zgrzyt, który pojawił się na samym końcu felietonu. Ponieważ koniec to swoiste przesłanie i morał, tym bardziej wprawił mnie w osłupienie. Bo jeśli nie mam wątpliwości co do przekazu Redlińskiego, to już odczytywanie go przez autora budzi mój sprzeciw.
Doprawdy, którą ścieżką krąży myśl, wiedza, doświadczenie autora, że łączy kwestie wycinek drzew w lesie ze smogiem?

Bogactwo przyrody w lesie gospodarczym – okolice Lądka Zdroju; prowadząc gospodarstwo leśne, a więc także wycinkę drzew (widoczny wyraźnie pień po ściętym świerku), odpowiada za smog?

Smog to określony stan atmosfery, zanieczyszczonej przez człowieka, pojawiający w określonych warunkach ciśnienia atmosferycznego, wilgotności, wiatru i w określonych obszarach — przestrzeniach zurbanizowanego świata.
Raczej nie spotkamy go w lesie, nie będzie go nawet na świeżej porębie.
Nie z powodu wycinki drzew powstaje smog.
Teraz o wycince.
Wiązanie wszystkiego, nawet już i smogu, z planową i racjonalną gospodarką leśną (w Polsce nie ma rąbanych i zamienianych na pola lasów deszczowych jak w Brazylii czy na Borneo) to już kompletna nieznajomość jej funkcjonowania. Lub uleganie mainstreamowym fałszerstwom.

Adam Grobler - Dalej, więcej, prędzej
Smog to bezpośrednia efekt m.in. wycinki drzew w lesie w Polsce – twierdzi „mądrość”

W sumie, w czasie najnowszej historii lasów w Polsce, wycięto taką samą masę drzew, jaka dziś rośnie! – Wydaje się to niemożliwe? Otóż lasyodnawialnym bogactwem naturalnym każdego kraju. Oczywiście gospodarka leśna musi chcieć wykorzystywać te atrybuty odnawialności. W Polsce jest to wykorzystywane: przybywa nie tylko powierzchni pod lasami, ale zwiększa się także ich masa na pniu. Zwiększają się więc także możliwości fotosyntezy. I zwiększałyby5 się możliwości pochłaniania „trującego gazu”, jakim już niektórzy nazywają dwutlenek węgla (CO2) – sic!
Elementami niewątpliwie powodującymi smog w miastach jest zła gospodarka przestrzenna i przyrodnicza, która tam ma miejsce. Większość korytarzy napowietrzających miasta została zabudowana decyzjami najczęściej tych, którzy dziś najgłośniej podnoszą kwestie smogu. Likwidacja terenów zielonych, zagęszczanie zabudowy — to ewidentne działania smogotwórcze. Nie trudno odszukać autorów tych działań (np. urbaniści i architekci pełniący nawet funkcje prezydentów miasta w Warszawie). Tym też jest zwężanie szerokości ulic w Warszawie, a w efekcie generowanie korków i większego spalania paliw. Mówimy o smogu a nie mówimy o instytucjach odpowiedzialnych za czyste powietrze, za jego kontrolę, za rozwiązania (nie zakazy!), które powinny ograniczać skażenie atmosfery. A winne są lasy (sic-!). – Ta podsuwana ludziom niedorzeczność zajmuje wielu z nich, zajmuje też prfesora filozofii.

Okolice Olecka
Lasy gospodarcze coraz czesciej przypominają parki i rezerwaty, w których specyficznie pojęta ochrona środowiska je unicestwia (okolice Olecka) . Czy takie też generują smog?

Smog to złe powietrze — i walka o jego jakość jest najistotniejsza. Lecz nie kwestią jest spalanie, lecz pozostaje kwestią jakość oczyszczania wyziewów i dymów. Państwo natworzyło wystarczająco dużo organów kontrolnych, by pilnować standardu. Czemu nie pilnuje? Czyż nie podpowiada Bartłomiej Sienkiewicz („…państwo to ch.., d… i kamieni kupa”)?
Nie węgiel jest tu winien, lecz sposób jego wykorzystania.

Nie tylko węgiel jest spalany w celach energetycznych. Mamy ropę, gaz, drewno. Każde masowe spalanie może być z łatwością kontrolowane. Ciężko jest natomiast kontrolować spalanie indywidualne. To jednoznacznie wskazuje kierunek: duże i mocne inwestycje w duże spalarnie (elektrociepłownie) wraz z zaopatrzeniem mieszkańców miast w energię, ciepło i zimno (tak, to nie przejęzyczenie – latem również w zimno) oraz polityka zachęt w kierunku gospodarstw indywidualnych poza sieciami miejskimi.

Adam Grobler – „Dalej, więcej, prędzej” – https://filozofuj.eu/adam-grobler-dalej-wiecej-predzej/ –  „Filozofuj!” 2019 nr 5 (29), s. 44.

 

Katastrofa klimatyczna jako wynik autorytaryzmu i społeczeństwa zamkniętego – a co z zatrutym środowiskiem

„Zamknięte może być społeczeństwo o kulturze plemiennej, ale i rozwinięte społeczeństwo pod rządami autorytarnymi, skrępowane nakazami i zakazami przez nieznoszącą sprzeciwu władzę. Dziś, w zglobalizowanym świecie, wyraźniej niż w czasach Bergsona widać, że społeczeństwo zamknięte nie jest w stanie spełnić obietnicy stabilizacji, bezpiecznego pławienia się we własnej wąsko zdefiniowanej kulturze. Odcięcie się od innych społeczeństw w sferze idei prowadzi do uwiądu kultury i zacofania technologicznego, w sferze handlu do zapaści gospodarki, a obecnie, nie tyle na dodatek, co raczej przede wszystkim, do katastrofy klimatycznej.”

Adam Grobler - Tęskonota za rajem utraconym
Ten raj straciła cywilizacja łacińska pod drzewem obfitości. Wiara, nad stratą dominującej roli to ślepota nad kosztami jakie ta cywilizacja przyniosła Ziemi, i wciąz ją nimi obciąża.

Stary Chińczyk z pewnością kiwa głową z politowaniem na takie treści. Pamięta bowiem czasy Prezydenta Nixona, gdy Chiny były bardzo zamkniętym i niedostępnym krajem, a ONZ walczyło wówczas z katastrofą oziębienia i nadchodzącym nieubłaganie kolejnym zlodowaceniem półkóli północnej3.
Zmiany klimatyczne i charakterystyka ziemskiego klimatu to zmienność i stała niestabilność. Świadczy o tym choćby pomnik poświęcony walce z

Boczna inskrypcja
Kamień poświecono nie tylko zwycięstwu nad szarańczą

szarańczą stojący w parku w Zwierzyńcu4. Świadczą zapisy historyczne. Na rycie wspomnianego wyżej pomnika przeczytamy zaś o tym jaki wysiłek ponióśł „lud Boży” ku pożytkowi swojemu i Bożemu. Ale ani słowa o tragedii zmian klimatycznych, zamkniętym społeczeństwie czy autorytarnych rządach.
Oczywiście indoktrynacja była zawsze, lecz już jej skale były różne. Z pewnością miały też związek z etyką i morale. W dobie upadku autorytetów (gdy profesor filozofii łączy smog z wycinką lasu) i możliwości jednoczesnego wpływania na „lud Boży” przez medialne przekazy, zuchwałość i brak oporów moralnych buduje w społeczeństwach bardzo różnorodne teorie, które służą odwracaniu uwagi od realnych problemów lub działań władców tego świata.
Dziś, gdy Chiny są otwarte na świat, ale nie uległy indoktrynacji „pseudowolności” czy „pseudodemokracji” mamy w przestrzeni światowej doktrynę globalnego ocieplenia o podłożu antropogenicznym – czyli jak wskazuje profesor Adam Grobler – mamy katastrofę klimatyczną. Ta doktryna czy strategia generuje określone legislacje i działania. Generalnie nie chroni ona środowiska w biednych i ubogich krajach, lecz manipuluje obszarami bogatymi i efektywnymi gospodarczo: gdyż tylko tam możliwe jest wygenerowanie sowitych korzyści.
Czemu Adam Grobler łączy katastrofę klimatyczną z społeczenstwem zamkniętym i autorytarnymi rządami? Czy nie ulega dominującej manierze? Która przecież ma określony cel.

Fragment z krajobrazu Niemiec, wyeksportowanego do krajów trzeciego świata

Katastrofa klimatyczna – jeśli rzeczywiście jest – to wynik skażanego od lat środowiska. To środowisko jest w największej mierze skażane przez cywilizacje zachodu, a więc cywilizację najmniej autorytarną, choć dziś trudno już na to wskazywać jednoznacznie. I dziś generowana jest tu doktryna katastroficzna wraz z tworzeniem legend w postaciach, np.: Al Gore czy Grety, które to wygladając z każdej szuflady, wraz ze stworzonymi im do pomocy organizacjami suto dotowanymi przez cywilizacje zachodu, budują społeczeństwo proli. Czy filozofia ma tu jakieś zadanie do wypełnienia? – i wzmacniania klasy rządzącej i posiadającej?

Adam Grobler – „Tęskonota za rajem utraconym” – https://filozofuj.eu/adam-grobler-tesknota-za-rajem-utraconym/ – „Filozofuj!” 2021 nr 2 (38), s.42

 

Filozof w czasach zarazy

Wszyscy mamy świadomość uproszczeń, które obserwujemy wokół.
Upolitycznienie i ideologizacja sięgnęły bruku. Dosięgły nie tylko Adama Groblera. Ciężko jest się odnaleźć uczciwości i prawdzie w zawłaszczonej rzeczywistości, gdy dodatkowo ma się jakiś ponadprzeciętny apetyt. Słabość i słabostki nie tyle niszczą naszą własną duszę co ciagną do piekielnych czeluści wszystkich, którzy wierzą, że mamy elity, uczciwość i sprawiedliwość. Gdyby się nie dali ciagnąć to i A. Grobler byłby czystszy i filozofia mądrzejsza.
Filozofia znaczy umiłowanie mądrości – mądrość. Jeśli Adam Grobler jest filozofem to znaczy, że jest mądry. Jeśli jest mądry to jak rozumieć jego słowa?
A jeśli mówi wprost, dosłownie, bez podtekstu, to czy jest madry? Czy Grobler jest filozofem?

* * *

Rzeźba. Mysliciel. A.Rodin
Myśliciel – A.Rodin

1. Wojciech Sady – https://filozofuj.eu/wojciech-sady-o-spolecznych-warunkach-powstania-rozwoju-nauki/ (Filozofuj – 2016 › nr 4 (10) )
https://filozofuj.eu/wojciech-sady-o-tym-ze-fakty-nie-sa-nam-dane/ (Filozofuj – 2020 nr 6 (36) )
2 Lasy wycięły więcej niż mają – https://www.polskawlesie.pl/las/lasy-wyciely-wiecej-niz-maja
3. Ocieplenie klimatu czy klimatyczne zmiany –  https://www.polskawlesie.pl/panstwo/ocieplenie-klimatu-czy-zmiany-klimatyczne
4. Pomnik szarańczy – https://www.polskawlesie.pl/swiat-nie-jest-taki-zly/pomnik-szaranczy
5. I zwiększałyby się – ideologia, która dzis dominuje w państwie, dominuje też w przestrzeni Lasów. To ideologia ekologistycznego obskurantyzmu i anarchii, która nie realizuje nawet zapisów istniejącej Ustawy o lasach wskazującej na ich wielofunkcyjność. Nadreprezentatywność ochrony biernej, sztucznego tworzenia zasobów martwego drewna nie ma żadnego związku z wiedzą i nauką – pod pozorem tej ideologii niszczony jest wspólny majątek Polski i Polaków, niszczone jest znaczenie Polski i jej rola w Europie i świecie.

Ludzie głupi v. ludzie mądrzy
Czy zgodzimy się z Russellem?