Notice: Funkcja add_theme_support( 'html5' ) została wywołana nieprawidłowo. Należy przekazać tablicę typów. Dowiedz się więcej: Debugowanie w WordPressie. (Ten komunikat został dodany w wersji 3.6.1.) in /home/polskawl/public_html/wp-includes/functions.php on line 5831
Archiwa: Polska -
Tag

Polska

Browsing

Filozofia znaczy mądrość

Owszem, interesują mnie rozważania filozoficzne. Jestem przekonany, że rozbudzają w każdym zainteresowanie światem, logiką, wiedzą. Prowadzą nas do światła.
Skupjając się bowiem na wiedzy i prawdzie, chcąc nie chcąc oddalamy się od świata potocznego i powszechnego, który dziś ze światłem mało ma wspólnego.
I nasze wnioski stają się wówczas inne – inne niż wnioski współplemieńców. Nasze spostrzeżenia są inne i reakcje także. Stajemy się spokojniejsi, wyrozumialsi. Tolerancyjni. Co nie oznacza, że tolerujemy wszystko, nawet brak tolerancji (czego, niestety, jesteśmy świadkami przy okazji walki z tzw. płaskoziemstwem, czy indoktrynacji anarchią ekologistyczną, wegańską, LGBT, fałszywie patriotyczną, tworzeniem wroga, etc, etc, etc).
Nie sądzę bym znał prawdę, ale jestem przekonany, że rozważania filozoficzne i takież dociekania zdecydowanie bardziej do niej przybliżają, bardziej niż ślepe poleganie na mediach czy przekazach polityków.
Z racji wykształcenia i zainteresowań nie wszystkie kierunki dyskusji toczących się w przestrzeni publicznej budzą moje zainteresowanie. Las i  środowisko – to bardzo szerokie pojęcia, i to im staram się poświęcać czas.
Gdy zmierzam się czasem z profesorem Wojciechem Sady1, próbując jego analiz na temat nauki, mam tę satysfakcję, że choćby przez wiek swój, porusza jej mizerię czasów raczej nam współczesnych. Oczywiście praca Jana Gwalberta Pawlikowskiego („Kultura a natura”), Frederica von Hayek („Intelektualiści a socjalizm”) czy analizy Helge Kragh („Wielkie spekulacje”) wskazują, że nieuka to nie jedynie rzecz dnia dzisiejszego. Ośmielam się jednak twierdzić, że w naukach przyrodniczych i humanistycznych to dziś dominanta. Oczywiście twierdzę tak, gdyż chciałbym mieć poczucie komfortu gdy idzie o zasób wiedzy samodzielnie zdobytej w czasach zamierzchłej – socjalistycznej „ciemności”.
Ta ciemność jednak ciemnością nie była, na co wskazuje profesor z Oxfordu Hang Ha-Joon w książce „23 rzeczy których Ci nie mówią o kapitaliźmie”. Twierdzi wręcz, że w upadłym obozie socjalistycznym poziom wiedzy i edukacji był znacznie wyższy niż w obozie przeciwnym. Ale ówcześni rządzący nie starali się, lub nie umieli wykorzystać tej przewagi. Może się bali? Czy wiemy dlaczego? Jakie były tego przyczyny?
Wracając do tematu filozofii i jej zainteresowania środowiskiem przyrodniczym, jestem dość wyczulony na pojawiające się w filozoficznych dysputach półprawdy lub ewidentne fałszywe watki, dysonanse.
Jeden z moich ulubionych felietonistów Adam Grobler (profesor, Instytut Filozofii Uniwersytetu Opolskiego oraz członek Komitetu Nauk Filozoficznych PAN) którego ironia i styl bardzo mi odpowiadają, na łamach „Filozofuj”, popełnia czasem taki dysonans w moim odbiorze nauki, że nie mogę się powstrzymać od zaklęcia – gdy zdarzy mu się wtręt na temat środowiska. Nie ma związku z wiedzą, lecz z potocznym przekazem znajdowanym w mediach brudnych od nietolerancji, niewiedzy, braku zainteresowania rzeczywistym obrazem i nierozpoznawaniem tematu w celu jego prawdziwego poznania i przekazu. Dzisiejszych treści medialnych jednolitych, gładkich jak covidowa sraczka.

Smog w lesie. A gdzie mądrość i filozofia

„W obliczu grozy dnia dzisiejszego książka Redlińskiego nabiera nowej wymowy. W radosnej opowieści z lat powojennych o przełamywaniu kolejnych tabu w Taplarach na Podlasiu znajduję słowa tyleż zabobonne, co jakoś prawdziwe i moralnie napominające. Jakby kto klona przy domu „ścioł, to i mnie podetnie!… I w lesie też nie można ścinać: nie wiadomo, kogo się ścina. To jakby drzewów nie ścinać, ludzi nie umieralib? Nie umieralib. To czemu ścinajo?… Gotować, grzać trzeba… Ale bez potrzeby drzewo ściąć albo pokaleczyć, o, grzech straszny”. Dziś w Polsce, między innymi z powodu wycinki drzew, smog ścina kilkadziesiąt tysięcy osób rocznie.”
Jestem leśnikiem (choć uzupełniałem nauki także na innym kierunku) i reaguję na zgrzyt, który pojawił się na samym końcu felietonu. Ponieważ koniec to swoiste przesłanie i morał, tym bardziej wprawił mnie w osłupienie. Bo jeśli nie mam wątpliwości co do przekazu Redlińskiego, to już odczytywanie go przez autora budzi mój sprzeciw.
Doprawdy, którą ścieżką krąży myśl, wiedza, doświadczenie autora, że łączy kwestie wycinek drzew w lesie ze smogiem?

Bogactwo przyrody w lesie gospodarczym – okolice Lądka Zdroju; prowadząc gospodarstwo leśne, a więc także wycinkę drzew (widoczny wyraźnie pień po ściętym świerku), odpowiada za smog?

Smog to określony stan atmosfery, zanieczyszczonej przez człowieka, pojawiający w określonych warunkach ciśnienia atmosferycznego, wilgotności, wiatru i w określonych obszarach — przestrzeniach zurbanizowanego świata.
Raczej nie spotkamy go w lesie, nie będzie go nawet na świeżej porębie.
Nie z powodu wycinki drzew powstaje smog.
Teraz o wycince.
Wiązanie wszystkiego, nawet już i smogu, z planową i racjonalną gospodarką leśną (w Polsce nie ma rąbanych i zamienianych na pola lasów deszczowych jak w Brazylii czy na Borneo) to już kompletna nieznajomość jej funkcjonowania. Lub uleganie mainstreamowym fałszerstwom.

Adam Grobler - Dalej, więcej, prędzej
Smog to bezpośrednia efekt m.in. wycinki drzew w lesie w Polsce – twierdzi „mądrość”

W sumie, w czasie najnowszej historii lasów w Polsce, wycięto taką samą masę drzew, jaka dziś rośnie! – Wydaje się to niemożliwe? Otóż lasyodnawialnym bogactwem naturalnym każdego kraju. Oczywiście gospodarka leśna musi chcieć wykorzystywać te atrybuty odnawialności. W Polsce jest to wykorzystywane: przybywa nie tylko powierzchni pod lasami, ale zwiększa się także ich masa na pniu. Zwiększają się więc także możliwości fotosyntezy. I zwiększałyby5 się możliwości pochłaniania „trującego gazu”, jakim już niektórzy nazywają dwutlenek węgla (CO2) – sic!
Elementami niewątpliwie powodującymi smog w miastach jest zła gospodarka przestrzenna i przyrodnicza, która tam ma miejsce. Większość korytarzy napowietrzających miasta została zabudowana decyzjami najczęściej tych, którzy dziś najgłośniej podnoszą kwestie smogu. Likwidacja terenów zielonych, zagęszczanie zabudowy — to ewidentne działania smogotwórcze. Nie trudno odszukać autorów tych działań (np. urbaniści i architekci pełniący nawet funkcje prezydentów miasta w Warszawie). Tym też jest zwężanie szerokości ulic w Warszawie, a w efekcie generowanie korków i większego spalania paliw. Mówimy o smogu a nie mówimy o instytucjach odpowiedzialnych za czyste powietrze, za jego kontrolę, za rozwiązania (nie zakazy!), które powinny ograniczać skażenie atmosfery. A winne są lasy (sic-!). – Ta podsuwana ludziom niedorzeczność zajmuje wielu z nich, zajmuje też prfesora filozofii.

Okolice Olecka
Lasy gospodarcze coraz czesciej przypominają parki i rezerwaty, w których specyficznie pojęta ochrona środowiska je unicestwia (okolice Olecka) . Czy takie też generują smog?

Smog to złe powietrze — i walka o jego jakość jest najistotniejsza. Lecz nie kwestią jest spalanie, lecz pozostaje kwestią jakość oczyszczania wyziewów i dymów. Państwo natworzyło wystarczająco dużo organów kontrolnych, by pilnować standardu. Czemu nie pilnuje? Czyż nie podpowiada Bartłomiej Sienkiewicz („…państwo to ch.., d… i kamieni kupa”)?
Nie węgiel jest tu winien, lecz sposób jego wykorzystania.

Nie tylko węgiel jest spalany w celach energetycznych. Mamy ropę, gaz, drewno. Każde masowe spalanie może być z łatwością kontrolowane. Ciężko jest natomiast kontrolować spalanie indywidualne. To jednoznacznie wskazuje kierunek: duże i mocne inwestycje w duże spalarnie (elektrociepłownie) wraz z zaopatrzeniem mieszkańców miast w energię, ciepło i zimno (tak, to nie przejęzyczenie – latem również w zimno) oraz polityka zachęt w kierunku gospodarstw indywidualnych poza sieciami miejskimi.

Adam Grobler – „Dalej, więcej, prędzej” – https://filozofuj.eu/adam-grobler-dalej-wiecej-predzej/ –  „Filozofuj!” 2019 nr 5 (29), s. 44.

 

Katastrofa klimatyczna jako wynik autorytaryzmu i społeczeństwa zamkniętego – a co z zatrutym środowiskiem

„Zamknięte może być społeczeństwo o kulturze plemiennej, ale i rozwinięte społeczeństwo pod rządami autorytarnymi, skrępowane nakazami i zakazami przez nieznoszącą sprzeciwu władzę. Dziś, w zglobalizowanym świecie, wyraźniej niż w czasach Bergsona widać, że społeczeństwo zamknięte nie jest w stanie spełnić obietnicy stabilizacji, bezpiecznego pławienia się we własnej wąsko zdefiniowanej kulturze. Odcięcie się od innych społeczeństw w sferze idei prowadzi do uwiądu kultury i zacofania technologicznego, w sferze handlu do zapaści gospodarki, a obecnie, nie tyle na dodatek, co raczej przede wszystkim, do katastrofy klimatycznej.”

Adam Grobler - Tęskonota za rajem utraconym
Ten raj straciła cywilizacja łacińska pod drzewem obfitości. Wiara, nad stratą dominującej roli to ślepota nad kosztami jakie ta cywilizacja przyniosła Ziemi, i wciąz ją nimi obciąża.

Stary Chińczyk z pewnością kiwa głową z politowaniem na takie treści. Pamięta bowiem czasy Prezydenta Nixona, gdy Chiny były bardzo zamkniętym i niedostępnym krajem, a ONZ walczyło wówczas z katastrofą oziębienia i nadchodzącym nieubłaganie kolejnym zlodowaceniem półkóli północnej3.
Zmiany klimatyczne i charakterystyka ziemskiego klimatu to zmienność i stała niestabilność. Świadczy o tym choćby pomnik poświęcony walce z

Boczna inskrypcja
Kamień poświecono nie tylko zwycięstwu nad szarańczą

szarańczą stojący w parku w Zwierzyńcu4. Świadczą zapisy historyczne. Na rycie wspomnianego wyżej pomnika przeczytamy zaś o tym jaki wysiłek ponióśł „lud Boży” ku pożytkowi swojemu i Bożemu. Ale ani słowa o tragedii zmian klimatycznych, zamkniętym społeczeństwie czy autorytarnych rządach.
Oczywiście indoktrynacja była zawsze, lecz już jej skale były różne. Z pewnością miały też związek z etyką i morale. W dobie upadku autorytetów (gdy profesor filozofii łączy smog z wycinką lasu) i możliwości jednoczesnego wpływania na „lud Boży” przez medialne przekazy, zuchwałość i brak oporów moralnych buduje w społeczeństwach bardzo różnorodne teorie, które służą odwracaniu uwagi od realnych problemów lub działań władców tego świata.
Dziś, gdy Chiny są otwarte na świat, ale nie uległy indoktrynacji „pseudowolności” czy „pseudodemokracji” mamy w przestrzeni światowej doktrynę globalnego ocieplenia o podłożu antropogenicznym – czyli jak wskazuje profesor Adam Grobler – mamy katastrofę klimatyczną. Ta doktryna czy strategia generuje określone legislacje i działania. Generalnie nie chroni ona środowiska w biednych i ubogich krajach, lecz manipuluje obszarami bogatymi i efektywnymi gospodarczo: gdyż tylko tam możliwe jest wygenerowanie sowitych korzyści.
Czemu Adam Grobler łączy katastrofę klimatyczną z społeczenstwem zamkniętym i autorytarnymi rządami? Czy nie ulega dominującej manierze? Która przecież ma określony cel.

Fragment z krajobrazu Niemiec, wyeksportowanego do krajów trzeciego świata

Katastrofa klimatyczna – jeśli rzeczywiście jest – to wynik skażanego od lat środowiska. To środowisko jest w największej mierze skażane przez cywilizacje zachodu, a więc cywilizację najmniej autorytarną, choć dziś trudno już na to wskazywać jednoznacznie. I dziś generowana jest tu doktryna katastroficzna wraz z tworzeniem legend w postaciach, np.: Al Gore czy Grety, które to wygladając z każdej szuflady, wraz ze stworzonymi im do pomocy organizacjami suto dotowanymi przez cywilizacje zachodu, budują społeczeństwo proli. Czy filozofia ma tu jakieś zadanie do wypełnienia? – i wzmacniania klasy rządzącej i posiadającej?

Adam Grobler – „Tęskonota za rajem utraconym” – https://filozofuj.eu/adam-grobler-tesknota-za-rajem-utraconym/ – „Filozofuj!” 2021 nr 2 (38), s.42

 

Filozof w czasach zarazy

Wszyscy mamy świadomość uproszczeń, które obserwujemy wokół.
Upolitycznienie i ideologizacja sięgnęły bruku. Dosięgły nie tylko Adama Groblera. Ciężko jest się odnaleźć uczciwości i prawdzie w zawłaszczonej rzeczywistości, gdy dodatkowo ma się jakiś ponadprzeciętny apetyt. Słabość i słabostki nie tyle niszczą naszą własną duszę co ciagną do piekielnych czeluści wszystkich, którzy wierzą, że mamy elity, uczciwość i sprawiedliwość. Gdyby się nie dali ciagnąć to i A. Grobler byłby czystszy i filozofia mądrzejsza.
Filozofia znaczy umiłowanie mądrości – mądrość. Jeśli Adam Grobler jest filozofem to znaczy, że jest mądry. Jeśli jest mądry to jak rozumieć jego słowa?
A jeśli mówi wprost, dosłownie, bez podtekstu, to czy jest madry? Czy Grobler jest filozofem?

* * *

Rzeźba. Mysliciel. A.Rodin
Myśliciel – A.Rodin

1. Wojciech Sady – https://filozofuj.eu/wojciech-sady-o-spolecznych-warunkach-powstania-rozwoju-nauki/ (Filozofuj – 2016 › nr 4 (10) )
https://filozofuj.eu/wojciech-sady-o-tym-ze-fakty-nie-sa-nam-dane/ (Filozofuj – 2020 nr 6 (36) )
2 Lasy wycięły więcej niż mają – https://www.polskawlesie.pl/las/lasy-wyciely-wiecej-niz-maja
3. Ocieplenie klimatu czy klimatyczne zmiany –  https://www.polskawlesie.pl/panstwo/ocieplenie-klimatu-czy-zmiany-klimatyczne
4. Pomnik szarańczy – https://www.polskawlesie.pl/swiat-nie-jest-taki-zly/pomnik-szaranczy
5. I zwiększałyby się – ideologia, która dzis dominuje w państwie, dominuje też w przestrzeni Lasów. To ideologia ekologistycznego obskurantyzmu i anarchii, która nie realizuje nawet zapisów istniejącej Ustawy o lasach wskazującej na ich wielofunkcyjność. Nadreprezentatywność ochrony biernej, sztucznego tworzenia zasobów martwego drewna nie ma żadnego związku z wiedzą i nauką – pod pozorem tej ideologii niszczony jest wspólny majątek Polski i Polaków, niszczone jest znaczenie Polski i jej rola w Europie i świecie.

Ludzie głupi v. ludzie mądrzy
Czy zgodzimy się z Russellem?

 

Widok na pomnik
Z oddali pomnik niczym się nie wyróżnia – ale warto podejść

Po ponad 10 latach ponownie znalazłem się w Zwierzyńcu, na Roztoczu. – Wypiękniał. Natomiast Roztocze jest wciąż tak samo piękne i gościnne.
Nie będę zajmował Was Szumami czy Papiernią. Nie będzie też o Guciowie, czy spływach Wieprzem. Ani o Echo – jeśli ktoś wie?
Ot, kolejny zakamarek, ciekawy i jakże znamienny … dla dzisiejszych czasów.
Jest tu jedyny na świecie pomnik poświęcony szarańczy. Był 12 lat temu, i jest odnowiony dziś. Stoi tu od 1902 roku, a wcześniej znajdował się w oddalonej o kilkanaście kilometrów Hamerni. Prawdopodobnie stał tam od 1711 roku. Bo upamiętnia zwycięską walkę miejscowej ludności z tym owadem.
12 lat temu napisałem o tym kamieniu na nieistniejącym już portalu W24.

Szarańcza w Polsce?
Zapyta ktoś z niedowierzaniem. Sam byłem zdziwiony 12 lat temu. Poświęciłem trochę czasu, by rzecz potwierdzić, wyjaśnić i zbadać.
Dziś, gdy dyskutujemy o ociepleniu klimatu, nie zastanawiamy się, nad zmianami klimatycznymi, które się działy w historii Ziemi. Nie zastanawiamy się nad samymi zmianami klimatycznymi, gdyż dziś ma nas boleć tylko globalne ocieplenie.
Szarańcza, owad lubiący ciepło, kojarzony z Afryką i krajami śródziemnomorskimi, nie zalatuje do Polski. A kamień sprzed ponad 300 lat uświadamia nam, że kiedyś zalatywał. Są jeszcze starsze pamiątki pisane o tym, że szarańcza była obecna na polskiej ziemi.
To jednoznacznie wskazuje, że klimat nie jest stały, że się zmienia, i historyczne zmiany były o wiele jaskrawsze i większe niż te, którymi dziś nas się biczuje, wskazując na nas samych, jako sprawców.

Czemu nie ma szarańczy
Otóż są dwie wersje.
Pierwsza, która według dzisiejszej narracji powinna być łatwiej zrozumiała, wygląda tak:
Po pamiętnym ataku szarańczy Roku Pańskiego 1711, gdy jej populację doświadczono bezwzględną ludzką obroną, co szarańcza na długo zapamiętała, światli ludzie ówczesnej władzy: wojewodowie Lublina, Przemyśla, Lwowa i Sanoka zabronili spalać węgiel, drewno i cokolwiek. Te oświecone decyzje wpłynęły na to, iż klimat się cofnął. I te dwa elementy ludzkiego działania do dziś chronią nas przed szarańczą i ociepleniem takim, jakie kiedyś na nas naparło.
Jest jeszcze drugie wyjaśnienie: klimat zmienny jest, i człowiek za bardzo nie ma na niego wpływu, jakby się nie wysilał i naprężał. Co nie oznacza, że należy zaniedbywać ochronę środowiska, lecz widzieć zagrożenie przede wszystkim w działalności człowieka w systemie rozpasanego konsumpcjonizmu. Ale oczywiście, nie wierzymy tym kalumniom, bo nie jest możliwe by jedzenie jednej kromki i wyrzucanie drugiej, czy też cotygodniowy zakup nowych gaci, lub coroczna zmiana komóry miała wpływ na cokolwiek, prócz naszego dobrego samopoczucia.

Pomnik szarańczy
Będąc na Roztoczu, warto poznać i zaprzyjaźnić się z pomnikiem poświęconym zwycięskiej walce z atakiem szarańczy. Warto wyobrazić sobie ogrom ludzkiego wysiłku w celu walki z klęską, która groziła głodem nie tylko okolicom Zwierzyńca. Dopuszczenie bowiem do rozmnoży owada przenosiłoby klęskę na inne obszary kraju. Czy myślicie, że byli wówczas osoby i stowarzyszenia, które wskazywały, iż to szarańcza jest elementem ubogacającym i budującym kraj (vide kornik, … )?

Szarancza-Wedrowna-Wanderheuschrecke
Szarańcza wędrowna

Znanych jest wiele zapisów historycznych o pojawieniu się szarańczy na naszych ziemiach.
W 1318 roku obserwowano szarańczę w Raciborzu. „Zakryła słońce, a owady jak wielka chmura przykryła miasto”.
W 1542 roku pojawiła się w Krasnobrodzie, a ówczesny dziejopis pisał:  „tegoż roku Szarańca w Polszce około Krakowa, w Rusi y w Litwie … latała, a gdzie upadła, tam Żyto, iarzynę y trawę z ziemią wyiadła y wygryzła”.**

Położenie pomnika na mapie Google
Umiejscowienie pomnika w Zwierzyńcu

Pomnik znajdziemy około 300 metrów od Młyna – idąc w stronę zabytkowych zabudowań Dyrekcji i Browaru. Widoczny z drogi daszek nie wskazuje na interesujący nas zabytkowy pomniczek. Sam pomnik to skała w kształcie prostopadłościanu pokryta inskrypcjami z trzech stron.

Górna strona kamienia
Inskrypcja na górnej stronie pomnika

Krótka i tragiczna w swej wymowie informacja o napaści znajduje się na wierzchu kamienia: „Na pamiątkę wytępienia szarańczy wędrownej przybyłej w te okolice dnia 26 sierpnia 1711 r.” I jeszcze na obrzeżach nazwy miejscowości najbardziej dotkniętych klęską: (Łabunie, Szarowola, Zielone, Krasnobród, Wólka, Ułów, Czołomyja, Przeorsk.
Po bokach zaś:
„Wyniszczono szarańczy żywej korcy 656, Wykopano jaj tego owadu garcy 555 i 1/3, Użyto do tego robocizny pieszej dni 14000”
a wszystko to czyniono nie tylko dla swego pożytku, o czym świadczy treść umieszczona na kolejnym boku kamienia: „Bóg pogroził ludowi, ale z wiarą, praca rozbraja Jego gniew i klęskę odwraca”

Boczna inskrypcja
Walka z plagą szarańczy wymagała znacznego wysiłku, gdy w dodatku uwzględnimy, iż wszystko działo się 300 lat temu w określonych warunkach cywilizacyjnych i technicznych
Boczna inskrypcja
Kamień poświecono nie tylko zwycięstwu nad szarańczą

Dla przypomnienia: jeden korzec to objętość 32 garcy – to dzisiejsza objętość ok. 120 litrów.-

*Wszystko już było – https://opoka.org.pl/biblioteka/I/IE/gn200849-klimat.html – wywiad z prof. Antonim Barciakiem
**Destrukcyjne czynniki silnie wpływające na stan osadnictwa – http://www.krasnystaw-rys.info.pl/CMS/index.php?option=com_content&view=article&id=42:destrukcyjne-czynniki-wpywajce-na-stan-osadnictwa&catid=2:uzupenienia – fragment portalu dziejowego Krasnegostawu

Ocieplenie klimatu czy zmiany klimatyczne

 

Około miesiąca temu zamieściłem w kilku miejscach internetowej przestrzeni krótką ankietę dotycząca aktualnych wydarzeń na Białorusi. Toczy się tam  kolejna „kolorowa rewolucja”.
Miałem zamiar przeanalizować wyniki tej ankiety, szczególnie że usłyszałem kilka krytycznych głosów na temat jej jakości.
Nie ukrywałem wówczas i dziś to powtórzę, że ankieta nie powstała w profesjonalnym ośrodku badań społecznych czy analiz, jeśli takie jeszcze istnieją. Dobór pytań, ich treść, związki i powiązania miały oportunistyczny charakter w stosunku to tego co słyszymy w każdym publicznym medium, gdy tylko je uruchomimy. Okazało się, że jakość i ewidentne oszustwo propagandowe mediów głównego nurtu jest postrzegane i odbierane jednoznacznie.

Historyczna Flaga Białorusi
Historyczna flaga Białorusi

Jednoznacznie negatywnie jest odbierana Polska polityka zagranicznych ingerencji, szczególnie że następuje z pozycji braku własnej suwerenności. Mamy więc świadomość, że ingerencja nie jest wynikiem własnych działań, lecz raczej własnej słabości i podległości. Dalej już każdy sobie rozwinie dowolnie.
Mógłbym pisać i pisać na temat tego, co przynosi statystyka uzyskanych wypowiedzi. Było ich trochę ponad 300. Chciałem osiągnąć poziom 1000 odpowiedzi  – nie udało się dzięki zaporze wprowadzonej przez Facebook.
Sceptycyzm mój w stosunku do jednoznacznie negatywnego przekazu na temat „kraju Łukaszenki” pobudzał szczególnie ciekawy artykuł prezesa Grupy Atlas, Pana Henryka Siodmoka, na temat jego doświadczeń wyniesionych z Białorusi. Dochodziły spotkania i rozmowy z ludźmi z Podlasia czy rodzonymi Białorusinami. To wszystko spowodowało, że zacząłem planować osobiste rozpoznanie.
Niestety …
Powstała więc ankieta. Dziś publikuję jej wyniki.
Zapraszam do samodzielnej analizy i zastanowienia, dyskusji

 

Wyniki ankiety- docs_google_com

Samą ankietę czytelnik może zobaczyć po poniższym linkiem.
Pomoc Polski dla Białorusi – ankieta

Fragment ankiety
Pomoc Polski dla Białorusi – fragment ankiety
https://wiadomosci.onet.pl/warszawa/warszawa-zdjecia-willi-kryniczna-6-na-saskiej-kepie-polska-ma-ja-podarowac/v4mzkzp
ul. Kryniczna 6, Saska Kępa, Warszawa, nowa siedziba rządu Białorusi na uchodźctwie? (fot.Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków)

 

Bielsat - logo stacji
Nadająca z Polski stacja, od wielu lat „wspiera Białoruś”, niszcząc możliwość zaistnienia dobrosąsiedzkich stosunków. Dzieje się to w imię „polskiego interesu”

Białoruś jest niesamowita – artykuł na stronie Racjonalista.pl i wystąpienie Prezesa Henryka Siodmoka (Sejm)
Polska wepchnie Łukaszenkę w objęcia Putina?  – K.Wojczal

Budowanie fałszywego wyobrażenia o świecie i o własnych możliwościach były zasadniczymi elementami propagandy dla tworzenia i wprowadzenia w życie modelu transformacji  gospodarczej w Polsce po 1989 roku.

Propagowanie teorii, że pieniądz nie ma narodowości, że tylko własność prywatna stanowi o dobrobycie jednostki i kraju przeniknęło do Konstytucji i do systemu bankowego.
Zmiany jakie się wówczas dokonały, propagowane jako prywatyzacja, renacjonalizacja, reprywatyzacja czy powszechna prywatyzacja, w sposób zasadniczy zniszczyły majątek wspólny kraju. I choć miały zasilać kraj, to dziś jest on ogromnie zadłużony.
Straty majątku narodowego to ogromny armagedon także dla ZUS. I dla systemu świadczeń emerytalnych.
Praktycznie przestał istnieć rodzimy przemysł. Nawet maseczek ochronnych (piszę to w czasie zarazy 2020 r) nie można wyprodukować, tylko trzeba prosić o możliwość zakupu.

Nie możemy zapominać, że za tą rabacją stoją określone osoby: Mazowiecki, Wałesa, Balcerowicz, Glemp, Michnik i etatowi „działacze” Solidarności.
Uważam, że system emerytalny i poziom świadczeń powinien uwzględniać działalność niszczycielską klasy politycznej.

Odbudowa gospodarki nie jest możliwa bez narodowego i patriotycznego władztwa. Stąd niezbędne jest pozbawienie jakiegokolwiek wpływu magdalenkowych „elit” na kraj – jako cel zasadniczy.
Należy jednak mieć świdomość, że polska gospodarka może być wspomagana przez każdego z nas, na przykład przez świadome dokonywanie zakupów.

Nie jest prawdą, że nie mamy wpływu na nic. 
Już przez samą świadomość – mamy wpływ.
Przez odpowiedni wybór towaru do codziennego koszyka – mamy wpływ.
Przez brak udziału w wyborach lub brak poparcia dla magdalenkowych poliklik (PO, PSL, SLD, PiS oraz ich mutacji: RAZEM, Solidarna Polska, Kukiz15, etc) – mamy wpływ.

Aplikacja POLA pomaga robić świadome zakupy
POLA – podręczna aplikacja na telefony komórkowe

Aplikacja „Pola” wspomaga nas w dokonywaniu zakupowych wyborów. Kod kreskowy umożliwia poznanie wielu elementów związanych z towarem i jego wytwórcą. – Nie wierz, że to nieważne.
Poznając producenta dowiadujemy się nie tylko o miejscu powstawania towaru. Dowiadujemy się o pochodzeniu własności, i o kierunku transferu korzyści jakich dodajemy nabywając towar – nie bez znaczenia jest to, gdzie lądują na końcu nasze złotówki.

Ma znaczenie nasz własny kapitał
Twój kapitał.
W wiekszości skromny, ale dziś skazany przez magdalenkowe „elity” na obowiązek bankowy – czyli na zasilanie nim banków w celu eliminowania  fizycznego obrotu gotówką. Nie masz już możliwości samodzielnego dysponowania wypłatą za pracę w postaci gotówki, czyli pozbawiono Cię prawa do dysponowania swoją własnością. Ma znaczenie, które banki są przez Ciebie zasilane – bo już tylko nieliczne pozostają polskie.

„Pola” wraz ze świdomością potęgi naszych codziennych zakupów oraz kierunków lokowania naszego kapitału – miesięcznych zarobków, wspomagają naszą walkę o suwerenność. Suwerenność kraju, której rabacja magdalenkowa się wyzbyła narzucając Polsce stan kolonii.
Staraj się pamiętać, że MOŻESZ.
Możesz zasilać własną rodzinę i budować jej przyszłość.

Ale możesz też nie zwracać uwagi na to wszystko i wspomagać dostatek Niemca, Jankesa czy Żyda i ich rodzin. Możesz, bo jest to ładnie zorganizowane i ułożone. W kolnii.

https://www.pola-app.pl/

Była taka księgarnia
Na rogu Świętokrzyskiej i Jasnej w Warszawie istniała w latach 70-tych XX wieku nietypowa w tamtym okresie księgarnia -„Tania książka”. Tu lądowały resztki niesprzedanych nakładów, czy też zrzuty z księgarni. Zadziwiające, że trafiały też dzieła Lenina. Z pewnością było to niedopatrzenie, ktoś nie dopilnował. Ale trafiało tu wiele cennych pozycji. Często tu zaglądałem, gdyż tylko częstotliwość gwarantowała upolowanie „białych kruków” w cenie makulatury. Tu też kupowałem mapy. Między innymi kupiłem mapę okolic Zalewu Zegrzyńskiego (zaporę uruchomiono w 1963 roku).

Położenie ruin dworku na mapie Google
Położenie ruin dworku na mapie Google

Lubię mapy papierowe do dziś. Mam ich sporo, a jedna z nich, najstarsza, wydana w okresie CK Austrii, rejonu Beskidu Niskiego szczególnie mi bliskiego, oprawiona i przykryta specjalnym szkłem antyrefleksyjnym, stanowi dla mnie wartość nie tylko materialną.
Lubię przeglądać mapy, porównywać te stare z nowymi, i z dzisiejszym stanem obszarów zapisanych na papierze przed wieloma laty.
Gdy jadę palcem po mapie Okolic Zalewu Zegrzyńskiego, przekraczając most w Zegrzu, po prawej,  czyli wschodniej stronie widzę drugą – mniejszą część miasteczka, a jeszcze dalej na wschód zaznaczony jest punkt: Ruiny Dworku Szaniawskiego.

Klub Profesora Tutki
Okładka książkiPewnie mało kto pamięta krótkie filmy z opowieściami Profesora Tutki, w którego postać wcielił się Gustaw Holoubek. Ja pamiętam, choć dzieckiem byłem gdym je oglądał. Zaledwie kilkunastominutowe opowieści, pogodne, lekko ironiczne i mądre. Zaskakujące. Bazowały na opowiadaniach Jerzego Szaniawskiego. Mapa wskazała mi miejsce, w którym prawdopodobnie żył, tworzył, umarł?

Te filmy, fascynujące dla mnie do dziś, powodowały, że punkt na mapie w Zegrzynku stał się dla mnie celem. Nie dążyłem bezwzględnie do jego poznania, ale zawsze, gdym obok przejeżdżał, kusił i obrastał zagadkowością. Tak jak ciekawiła sama postać pisarza. Co za człowiek stworzył Tutkę? Czy to wyłącznie wyobraźnia autora, czy jednak elementy autobiografii?

Choć w szkole lekturą była sztuka Jerzego Szaniawskiego „Dwa teatry”, znana w Polsce i na świecie, to dla mnie Szaniawski jest autorem przede wszystkim opowiadań Profesora Tutki. Przeniesione na taśmę filmową przez Andrzeja Kondratiuka w latach 1966/1968, wyjątkowo jeszcze siermiężnego PRL-u, minimalistycznymi kosztami i formą, scenografią, ale doborową obsadą i kompozycjami muzycznymi do dziś zachwycają. Swoisty styl, lekka ironiczna, ale zawsze mądra treść i jakże zaskakujące przesłanie.

„Profesor Tutka wyjaśnia sens tajemniczego rysunku” – ok. 14 min.

Zegrzynek
Wielokrotnie myślałem o tym miejscu na mapie. I w końcu latem 2019 roku trafiłem do Zegrza. Ponieważ znałem historię piaszczystej górki zwanej „Głodowką” przy „pałacu generałów” (w rzeczywistości Krasińskich) w Zegrzu, tu rozpoczęliśmy zwiedzanie okolicy. Odszukaliśmy „Głodówkę”, pospacerowaliśmy po starym parku i wybrzeżu jeziora, spróbowaliśmy kawy. Później podążyliśmy do Serocka, pozytywnie spojrzałem na odbudowany Rynek i próbowałem zlokalizować ruinę Dworu Szaniawskich.
W mikro przewodniku po okolicy Jeziora Zegrzyńskiego możemy znaleźć taką krótką historię:
„W uroczo położonym miejscu, tuż nad Jeziorem Zegrzyńskim, w kompleksie leśnym znajdują się ruiny dworku i zabudowań gospodarczych rodziny Szaniawskich. Dworek wzniesiony został w roku 1838. Tuż obok znajdują się pozostałości po dawnym młynie parowym, który w połowie XIX w. był jednym z największych i najnowocześniejszych nie tylko w Królestwie Polskim, ale i w Europie. W latach 80-tych XIX w. posadę dyrektora młyna objął Adam Zygmunt Szaniawski, który wraz z żoną Wandą zamieszkał w drewnianym dworku w pobliżu młyna. W lutym 1886 r. urodził się we dworze Jerzy Szaniawski (późniejszy dramaturg, felietonista i pisarz). Na początku 20-stulecia młyn spłonął. Szaniawscy znaleźli się w trudnej sytuacji – wyjściem okazało się założenie w Zegrzynku letniska.
Położenie dawnego młyna i dworku jak najbardziej przemawiały za tym. Zresztą już wcześniej, przed pożarem, Szaniawskich odwiedzali w Zegrzynku przedstawiciele świata kultury, wśród nich Maria Konopnicka, Deotyma, Konrad Prószyński, Eliza Orzeszkowa i Ignacy Kraszewski. Letnisko rozwijało się, dworek z czasem został przebudowany i dostosowany do nowych funkcji. Szaniawski umiera w 1970 r., siedem lat później, dworek zamieszkiwany przez wdowę po nim płonie doszczętnie w niejasnych okolicznościach. Otaczający ruiny las, porastający malowniczo ukształtowaną krawędź erozyjną i wąwóz uznane zostały w 1977 r. za rezerwat przyrody zwany „Wąwozem Szaniawskiego”.  (http://www.jezioro.zegrzynskie.pl/pl/pr/Jadwisin-Dworek-Szaniawskich )

Ceglane słupy bramy wjazdowej
Ceglane słupy bramy wjazdowej

Nie jest dobrze zaprogramowane dotarcie doń w popularnych aplikacjach GPS. Już dawałem za wygraną, gdy wyjeżdżając z Serocka, udało się w końcu namierzyć poszukiwane przez nas miejsce. Do Zegrzynka najlepiej dojechać od strony Jadwisina. Zjechać można z głównej drogi aż nad brzeg Zalewu do przystani żeglarskiej Milo. A od niej kierując się na zachód, drogą prowadzoną ponad Ośrodkiem Milo szybko doszliśmy do murowanych słupów bramy wjazdowej, za którymi widoczne są kamienne schody. Ceglane, masywne i wysokie słupy bramy, kamienne schody i resztki piwnic to wszystko, co ocalało po pożodze. To  jedyny ślad po Jerzym Szaniawskim i Profesorze Tutce. Żałosny to obraz.
Region pamięta o swoim mieszkańcu. Pamiętają nauczyciele i uczniowie szkoły z Jadwisina, pamiętają mieszkańcy i włodarze gminy Serock, wspomaga Miasto Legionowo.
W skali kraju wciąż jakby wisiała nad tym miejscem uchwała Związku Literatów Polskich z roku 1949, która zepchnęła Jerzego Szaniawskiego (razem z Zawieyskim, jako niepodporządkowujących się nowym, socrealistycznym trendom) w czeluść zapomnienia i niebytu na długie lata. Państwo i jego centralne urzędy, mimo upływającego czasu, wciąż są zarobione zmieniającymi się kwestiami ideologii i nie mają czasu na żadne „uniwersalizmy” i szacunek dla wybitnych jednostek.
Wspierajmy jednak działania Serocka na rzecz przywrócenia znaczenia temu miejscu i pisarzowi, którego dzieło do dziś niesie wartościowy i świeży przekaz.

By bliżej poznać nie tylko miejsce, lecz samego człowieka i pisarza Jerzego Szaniawskiego proszę otworzyć poniższe źródła:
Jerzy Szaniawski – nota biograficzna
Nieznany Jerzy Szaniawski
Szalona Pani na Zegrzynku. Uwiodła i zrujnowała Szaniawskiego
„W lutym br. Urząd Miasta i Gminy w Serocku ponownie zwrócił się z propozycją współpracy do obecnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z nadzieją na podjęcie działań w tej sprawie.”luty 2018 rok
http://www.kurier-w.pl/dworek-szaniawskich-zegrzynku-prosba-ministra/
Klub profesora Tutki 

Klub Profesora Tutki Odc 14 - Pożegnanie scena końcowa
Klub Profesora Tutki, odc. 14 – „Pożegnanie”  scena końcowa

 

Z całą pewnością walczyli za dzisiejszą Polskę?
walczyli za Magdalenkę
walczyli za Michnika i Mazowieckiego
walczyli za Reagana i Sorosa
zginęli za Balcerowicza i Lewandowskiego
za Bieleckiego i Kulczyka
za wojnę w Iraku i Afganistanie
za neobanderyzm i Jedwabne
za Glempa, Ambroziaka i Komisję Majątkową
za reprywatyzację kahałów i Ustawę 447.
Walczyli za Polskę i solidarność.

 

pieśń pierwotnie śpiewana przez Jana Krzysztofa Kelusa

Czyż ktoś może nie wiedzieć o Fryderyku Chopinie i miejscu jego urodzenia – Żelazowej Woli, miejscowości położonej na skraju Puszczy Kampinoskiej, dziś w zarządzie Ministerstwa Środowiska.
Szkoda, że jej
(Puszczy) związki z pobliskim Dworem – miejscem rodzenia kompozytora, zmagają się z konformizmem i dyletanctwem urzędników Ministerstwa Środowiska…
Lecz dziś optymistycznie spoglądajmy na pami
ątki po naszym największym rodaku. Miejsce, które odwiedzam od lat, w pobliżu którego rodziła się moja Babcia, jest mi szczególnie bliskie. Frycek przesiąkł folklorem okolic, atmosferą wsi, której niestety już nie ma. Ale jej ułomki zdążyłem poznać, także dzięki opowieściom Babci. A muzyka wsi jeszcze długo będzie brzmieć w sercach, w duszy Polaków. Jesteśmy z tej ziemi, tak jak Chopin, jak moja Babcia, ja i moje dzieci.
Brak mi niewielkiego skansenu w pobliżu, a okolice kościoła w pobliskim Brochowie (gdzie Fryderyk Chopin był chrzczony) są obrazem polskiej edukacji i braku autorytetów.
Z radością obserwuję zmiany, które się dokonuję w samej Żelazowej Woli. I mam nadzieję, że to ciągły proces.
Na parkingu
przy parku porozmawiamy z artystami (może nie dla każdego to artyści, lecz się mylą) – niektórzy z nich to wspaniali gawędziarze. Niech trwają. Bo wzmacniają klimat miejsca.
Chciałbym, by i dobór personelu był nakierowany na ludzi potrafiących rozmawiać ze zwiedzającymi,
którzy by czuli swoistą misję, a nie wykonywali jedynie zadaną robotę…
Park jest coraz wspanialszy. Oczywiście ogród to rzecz żywa i zmienna w czasie. Lecz już dziś czułem się w nim dobrze. Może jeszcze tylko woda w stawie… Może …. – No cóż, człowiek nigdy nie ma dość.
Odwiedzajcie Żelazową Wolę,
spacerujcie po ogrodzie, zanurzcie się w muzyce sączącej się zewsząd, zajdźcie do kina, obejrzyjcie wystawy…

                                                                                                                                                           w tle muzyka w wykonaniu Artura Rubinsteina

PS
Przydałby się mocny przekaźnik sygnału WiFi (a w kawiarni/barze niedopuszczalnym jest brak tej sieci!). Czy trzeba to wytykać w dzisiejszym świecie i czasie?

Fryderyk Chopin, rzeźba w drewnie
Fryderyk Chopin, rzeźba w drewnie

 

Stonehenge – znana na całym świcie budowla megalityczna koło Salisbury w Anglii- Wielka Brytania powstała ok 2900 roku p.n.e.
Piramidy egipskie – jedną z najstarszych – schodkową zbudowano ok 2650 roku p.n.e.
Budowle megalityczne zachowane na obszarze Polski (np.: w Wietrzychowicach) powstały ok 3500 p.n.e.

Wietrzychowice - megalityczne grobowce
Wietrzychowice – megalityczne grobowce

Stworzyła je kultura starsza od minojskiej i babilońskiej.
Niektóre źródła wskazują, że materiał genetyczny pochowanych tam ludzi jest zbliżony do genomu mieszkańców współczesnej Polski.

Wietrzychowice - megalityczne grobowce
Wietrzychowice – megalityczne grobowce

Prawdę powiedziawszy nie znam się na tyle na genetyce by móc z całą pewnością utożsamiać się z budowniczymi tych grobowców. Zasadnicze znaczenie ma sama obecność na naszej ziemi takich odległych historycznie pozostałości.

Wietrzychowice - megalityczne grobowce
Wietrzychowice – megalityczne grobowce

Zawsze wpajano mi, że nasza cywilizacja rozkwitła w oparciu o cywilizację starogrecką czy rzymską. Dziś zasadnym jest pytanie skąd się wzięły tamte cywilizacje?

Prace archeologiczne w Gaju
Prace archeologiczne w Gaju
Prace archeologiczne w Wietrzychowicach
Prace archeologiczne w Wietrzychowicach

Istniejąca w tym samym czasie cywilizacja Vinca dowodzi, że na pograniczu dzisiejszej Macedonii i Serbii istniała kultura posiadająca własne pismo – także na tysiąc lat przed rozwojem cywilizacji minojskiej czy babilońskiej, nie mówiąc o greckiej czy rzymskiej.
Gdy będziemy zwiedzać Stonehenge, ruiny Knossos, piramidy egipskie czy ruiny Babilonu pamiętajmy o megalitycznych budowlach z Wietrzychowic czy Gaju (obok siedziby Nadleśnictwa Miradz) – dokumentujących istnienie jeszcze starszej cywilizacji.

Orientacyjne położenie Parku Archeologicznego Wietrzychowice
Orientacyjne położenie Parku Archeologicznego Wietrzychowice

Linki:
Stonehenge
Kultura Vinca
Rezerwat archeologiczny Wietrzychowice
Kujawskie piramidy
Grobowce w Wietrzychowicach i Sarnowie

 

 

Jemioła.
Każdy widział i wie. Na drzewach przydrożnych i na bożonarodzeniowym bazarze. Lecz tym razem nie o tym. Dziś o jemiole w lesie. A konkretnie w Lasach Państwowych – w naszych lasach.

Przywołam na wszelki wypadek definicję, byśmy próbowali rzecz widzieć w sposób jednoznaczny.
Jemioła – to roślina dwupienna z jednopłciowymi kwiatami, niezdolna do samozapylenia. W strukturze płci stwierdzono dominację osobników żeńskich nad męskimi. Kwiaty są żółtawe i niewielkie (2–3 mm średnicy), zebrane w grupy usytuowane w rozwidleniach gałązek. Okwiat niezróżnicowany. Kwiaty mają miłą woń i wydzielają duże ilości nektaru. Pyłek przenoszą owady.
Owoce jemioły są białe (u niektórych podgatunków żółtawe), okrągłe (u niektórych podgatunków jajowate) nibyjagody o średnicy 6–10 mm, z niewielkimi owocami właściwymi („nasionami”) w środku, w grupach po 2–6. Każde „nasiono” zawiera od 1 do 3 zarodków (poliembrionia). „Owoce” utrzymują się na gałązkach przez całą zimę.
Jemioła kwitnie od lutego do kwietnia. „Owoce” dojrzewają późną jesienią i wczesną zimą. Stanowią pożywienie ptaków, które przyczyniają się do rozprzestrzeniania rośliny (ornitochoria). Przy czym tylko jemiołuszki i paszkoty połykają całe „owoce” umożliwiając rozprzestrzenianie roślin na większe odległości. Pozostałe ptaki skubią „owoce”, które za sprawą kleistego miąższu łatwo przywierają do gałęzi drzewa. Nasiona kiełkują w maju. Młode rośliny początkowo przywierają do drzewa-gospodarza za pomocą ssawek, z czasem wytwarzają korzenie. Co roku przyrasta kolejne rozwidlenie i po ich liczbie można łatwo ustalić wiek rośliny. Wiek roślin ma wyraźny wpływ na zmienność ich cech. Poszczególne rośliny dożywają do ok. 30-40 lat.
Jemioła rośnie na drzewach pobierając substancje odżywcze od żywiciela. Wykazuje wyraźne zróżnicowanie jeśli chodzi o preferencje drzewa-gospodarza, przy czym istotne różnice pod tym względem wykazują poszczególne podgatunki (w Polsce trzy).
Negatywny wpływ jemioły
jest jednak większy niż wcześniej sądzono. W okresach suszy aparaty szparkowe jemioły mogą być otwarte, co zwiększa deficyt wody w drzewie. Jednocześnie jemioła pospolita oprócz wody i soli mineralnych pobiera również produkty fotosyntezy od rośliny-gospodarza. Badania naukowe wskazują, że od 23 do 45% węgla w jemiole pochodzi od drzew, na których te rośliny rosną.
Dwupienność
, dioecja – u roślin występowanie żeńskich i męskich organów rozrodczych na różnych osobnikach. Rośliny takie określane są mianem dwupiennych (rozdzielnopłciowych). W przypadku roślin nasiennych dwupiennymi nazywane są te rośliny, na których występują wyłącznie kwiaty męskie lub kwiaty żeńskie. Rozdzielenie płci organów generatywnych między różnymi osobnikami jest jedną z form zapobiegania samozapyleniu. – dla łatwości z Wikipedia

Jemioła jest półpasożytem lub, w innych kręgach, nazywana jest pasożytem

Z całą pewnością w lesie gospodarczym, pełniącym różne funkcje, ale też funkcje produkcyjne powszechna obecność jemioły ma negatywne znaczenie ekonomiczne, gdyż niekorzystnie oddziaływa na drzewa żywicielskie i drzewostany. Prócz tego jest jednym z czynników obniżających odporność drzewa na inne elementy szkodliwe biotyczne i abiotyczne.
Dziś jemioła jest pospolita na sośnie (w całej środkowej i południowej części kraju), głównym gatunku drzewa lasów w Polsce. Tym samym jest zasadniczym elementem mającym wpływ na ten gatunek drzewa. Ma wpływ większy niż gospodarz i zarządca terenu, gdyż ten przez dziesięciolecia nie reagował na wzrost populacji jemioły.
Innymi słowy z dbałości o kondycję lasów jemioła była wyłączona.
Jakie są tego przyczyny?

Detereminizm

Gdy jeszcze raz spojrzymy na encyklopedyczne opisanie gatunku JEMIOŁA przeczytamy:
Owoce jemioły „Stanowią pożywienie ptaków, które przyczyniają się do rozprzestrzeniania rośliny (
ornitochoria)”. Musi więc istnieć owoc zawierający nasiono i ptak, który go spożyje by zaraz z wydalonym kałem powstał nowy osobnik jemioły w nowym miejscu, na kolejnej gałęzi czy kolejnym drzewie. Gdyby nie było pierwszej jemioły i nie byłoby ptaków, które są szczególnie łase na owoce zawierające nasiona, to sosna nie miałoby problemów z jemiołą. To wskazuje, że do tego, by zaistniało rozprzestrzenianie się jemioły potrzebne są bezwzględnie trzy elementy: owocująca jemioła, ptaki które spożywają jej owoce i tym sposobem roznoszące jej nasiona oraz drzewa żywicielskie, które stanowią dla kiełkujących nasion bazę żywieniową.
Determinizm w przypadku rozprzestrzeniania się naturalnego jemioły to jej właściwości fizjologiczne, specyfika ptaków lubiących jej owoce oraz istnienie drzew mających swoiste cechy żywicielskie dla kiełkujących nasion jemioły.
Fałszem więc jest posądzanie jemioły, iż atakuje osłabione drzewa albo, że jej wzrost ilościowy wynika z klimatu i jego zmian. Zmiany klimatyczne dzieją się bardzo wolno,

Zmiennosc średniej rocznej temperatury w Warszawie w okresie 1779-2012
Zmiennosc średniej rocznej temperatury w Warszawie w okresie 1779-2012
Zmienność wieloletnich sum opadów w Warszawie
Zmienność wieloletnich sum opadów w Warszawie

czego dowody znajdują się w każdym obserwatorium meteorologicznym. Dla przykładu zamieszczam zmiany w temperaturze średniej w Polsce na przestrzeni ponad wieku (wzrost o 1,5 stopnia, a więc mamy trend a nie zjawisko nagłe) jak również zmiany w opadach (rosną nieznacznie). Z całą pewnością rozprzestrzenianie się jemioły ma związek z populacja ptaków. Lecz jestem pesymistą gdy idzie o teorie, że ptaki wybierają sobie do siadania drzewa osłabione i w złej kondycji. Czy ktoś to badał? A może korelował to jakiś ornitologiczny pasjonat – że akurat te wybierają do tego by na nich załatwić swoją potrzebę. Możemy z pewnością wskazać miejsca, gdzie ptaki lubią sobie przysiąść. Są to pojedyncze drzewa (czyż nie te biogrupy pozastawiane do rozpadu bliskie oszołomstwu tzw.: polskiej szkoły leśnej zafascynowanej tworzeniem i gromadzeniem martwego drewna) , drzewa na skraju, drzewa wzdłuż cieków.
Lecz wyjaśnijmy sobie rzecz do końca: same ptaki nie determinują rozprzestrzeniania się jemioły. By można było rozprzestrzeniać jemiołę to ta jemioła musi już być i owocować. Nawet milion paszkotów nie rozniesie nasion jemioły, gdy nie będzie jemioły. Gdy nie będzie jemioły płci żeńskiej: „Jemioła – to roślina dwupienna z jednopłciowymi kwiatami, niezdolna do samozapylenia.”- bo to żeńska płeć jest odpowiedzialna za tworzenie nibyjagód. Paszkoty nie umrą z powodu braku jemioły, gdyż chcąc nie chcąc znajdą sobie inne pożywienie (uprzedzam zatroskanie niektórych).
Sprawą druga: roznoszenie nasion jemioły odbywa się w okresie zimowym (wówczas jemioła utrzymuje na sobie owoce), gdy ptaków nie jest najwięcej. Sosna ma więc dużo szczęścia, że jemioła nie owocuje wiosną i latem, gdy ptaków jest zatrzęsienie. Lecz czy to słuszna uwaga? Zależy od ilości owocującej jemioły i apetytów ptaków. Owoce jemioły są wyjątkowym przysmakiem nie tylko dla ptaków. Więc zrobią wszystko, by nie przepuścić choć jednej nibyjagódce.

Zagęszczenie występowania jemioły na drzewie sosny zwyczajnej
Zagęszczenie występowania jemioły na drzewie sosny zwyczajnej

I właściwie mógłbym zakończyć, gdyby sosna nie miała właściciela. Ale tak nie jest. Raczej każda sosna ma właściciela. A największym właścicielem sosen w Polsce jest Skarb Państwa. Zdawałoby się, że powinien zrobić wszystko by las trwał w zdrowiu i dobrej kondycji.
Skarb Państwa odpowiada za stan sosny, gdyż decyduje to nie tylko o obrazie lasów, ale jest także zasadniczym elementem gospodarki leśnej i przemysłów drzewnych. Skarb Państwa tylko z pozoru jest anonimowy. Reprezentują go określone osoby: Minister Finansów, Premier i w końcu osoby, które wprost zostały wskazane na odpowiedzialnych za stan lasów: Minister

Jemioła na pniu sosny zwyczajnej
Jemioła na pniu sosny zwyczajnej
Jemioła na gałęziach sosny zwyczajnej
Jemioła na gałęziach sosny zwyczajnej

Środowiska i Dyrektor Generalny Lasów Państwowych. – Nie widzieli jemioły, nie reagowali na jej zgubny wpływ na sosnę? Może się nie znają? A może są też inne przyczyny?
Wcześniej było o ptakach, które nie odsądzając ich od inteligencji i wrodzonej mądrości, skupiają się na przeżyciu, trwaniu i przedłużaniu gatunku.
Teraz o człowieku, tym polskim i decydującym. O jego inteligencji i mądrości. Potrafi zbudować rakietę i polecieć nią na Księżyc – a więc potencjał umysłu ma. Czemu nie ścigał się z ptakiem by ratować sosnę, tym bardziej, że jak napisałem ptak by sobie poradził bez jemioły?
Rakieta jednak nie powstała w Polsce, natomiast w Polsce powstała teoria, że nie ma organizmów szkodliwych w lesie, że wszystkie są pożyteczne, więc nawet nie

Stan klęski - zagęszczenie jemioły w drzewostanie sosny zwyczajnej Nadleśnictwa Smardzewice
Stan klęski – zagęszczenie jemioły w drzewostanie sosny zwyczajnej Nadleśnictwa Smardzewice

zainteresował się jemiołą. Stworzono procedury uniemożliwiają reagowanie w sytuacjach kryzysowych. Pisząc o procedurach mam na uwadze procedury administracyjne, leśne jak i dobór ludzi. Nic się nie dzieje póki ten najwyższy specjalista-dyletant nie dostrzeże. W takich warunkach, trudno by ktoś coś widział i reagował akuratnie do okoliczności i zagrożenia. To są zasadnicze przyczyny rozprzestrzeniania się jemioły na sośnie (stara jodła w Górach Świętokrzyskich została stracona wcześniej) na niespotykaną nigdzie indziej w Europie skalę.

Indeterminizm
Jemioła (pasożyt) owocuje białymi nibyjagodami zawierającymi wewnątrz nasionko lub kilka nasionek. Ten owoc to wyjątkowy przysmak dla ptaków, które metodą konsumpcji roznoszą pasożyta na inne drzewa. Szkodliwość jemioły dla żywiciela jest jednoznaczna i niepodważalna. Osłabia drzewa, mogąc w perspektywie doprowadzić do ich śmierci, niszcząc ich możliwości przyrostowe i odporność. Równocześnie osłabia naturalne właściwości i jakość szyszek oraz nasion. Brak reakcji i dopuszczenie do nadzwyczajnego rozmnożenia się jemioły, mającego w wielu regionach kraju charakter klęski, to wynik wielu ludzkich zaniechań materialnych i niematerialnych. To przyrodnicze ignoranctwo czynione z pełną świadomością.
Polska dysponuje dość dużym zasobem leśnym, który nie jest wykorzystywany zgodnie z zasadami racjonalnej gospodarki, gdyż podlega Ustawie o lasach. Ustawa ta wyklucza

Jan Kosiorowski RDLP Kraków
Jan Kosiorowski RDLP Kraków

element ekonomiki („Na czym polega las – emocjonalny wykład Jana Kosiorowskiego”) oraz wyklucza związek Lasów Państwowych z państwem i suwerenem. Tym samym kondycja lasów stała się elementem marginalnym, podobnie jak stały się nimi: wielkość zasobów i możliwości produkcyjne. Te zaniechania otworzyły się na zupełnie nieprzewidywalne kierunki gospodarstwa leśnego w celu wykorzystania środków pobieranych od Skarbu Państwa i Suwerena na konsumpcję własną.
W takich okolicznościach nie może dziwić fakt iluzorycznej dbałości o stan lasu mającej odzwierciedlenie w przyjmowanych rozwiązaniach prawnych krajowych i międzynarodowych.
„W takich pięknych okolicznościach przyrody”, jak mawiał Sidorowski/Himilsbach („Rejs”), postęp jemioły ma związek z grubością pokrywy śnieżnej (armatek naśnieżających jednak nie kupują), wielkością opadów i globalnym ociepleniem. Ale nie z własnym zaniechaniem, brakiem kompetencji, wiedzy i dbałości o wspólne dobro. Wiedzy i nauki o lesie. Nieuki.

 

 

 

 

 

 

W takich okolicznościach będą monitorować, do czasu aż przedmiot monitorowania nie ulegnie kompletnej destrukcji, lub nawet i dzień dłużej.
Nie dziwi więc wiązanie „nagłego” pojawu jemioły z nagłym ociepleniem, brakiem pokrywy śnieżnej…
W takich okolicznościach monitorują stan zagrożenia od jemioły w okresie, gdy nie wytworzyła jeszcze owoców, a przecież to one przesądzają o możliwości rozprzestrzeniania się pasożyta. Chyba, że …. to jednak klimat. „Sorry, taki mamy… „– stwierdziła  już jakiś czas temu Elżbieta Bieńkowska,  co ochoczo podchwytują i dziś …
Okazuje się, że skala zniszczeń przekroczyła oczekiwania, że zaczyna ingerować w ograniczenie możliwości przetwórczych istniejącego jeszcze przemysłu. Więc dostrzeżenie problemu (absolutnie nie samoistne) i prosty przekaz – winny jest klimat (czy dysponujemy

Rok 1984 George Orwell - okładka ksiązki
Rok 1984 George Orwell – okładka książki, MuzaSA

już odpowiednio silną nauką w tej przestrzeni?). Czy Ministerstwo Prawdy (G.Orwell „Rok 1984”) zaczęło działania w kierunku zmiany definicji jemioły w istniejących w Polsce i na świecie encyklopediach? Bo wyraźnie encyklopedyści nie nadążają.
Póki co nie pojawiła się jeszcze teoria zdrady ze strony ptasiego świata (oczywiście wiadomej – ruskiej, proweniencji), a przecież ten element byłby bardziej zbliżony do naturalnych determinand, i być może bardziej zrozumiały.
Abstrahując od biologii, fizjologii jemioły nie będziemy dziś zgłębiać determinizmów i indeterminizmów umysłowych1.
W każdym razie katalog indetermizmów nie został wyczerpany.

 

determinizm – zajście każdego zdarzenia (zjawiska) jest wyznaczone jednoznacznie przez zdarzenie (zjawisko) poprzedzające je w czasie; stanowi zasadę wyjaśnienia prawidłowości i przewidywania zdarzeń (zjawisk) – z Encyklopedia PWN; m.in. to powszechne obowiązywanie praw natury w całej przyrodzie bez wyjątku, także w człowieku. Determinizm wyklucza przypadek jako zjawisko obiektywne (z Wikipedii);
indeterminizm – istnieją zjawiska niepodlegające prawom przyrody.

Przeczytaj:
Atak półpasożyta – czy koniec leśnika. Rzecz nie tylko o jemiole.
1  Samorództwo czy różnorodność ...

Gdy oglądamy fragment filmu „Dzień świra”, wydaje nam się, że rzecz nie jest o nas. Że tyczy kogoś, kto chodzi obok, zabiera powietrze i psuje wszystko wokół. Lecz czy nie angażujemy się w trwanie tego stanu, przyjmując racje tej lub tamtej najmojszości?
*
Pojawiają się uśmiechy radości, gdy Fb oficjalnie informuje o wprowadzeniu cenzury (radości tych, którzy mają inne poglądy od tych, którym dostęp do portalu będzie blokowany). Bo to nasza największa racja a nie ich, choć oni są zrzeszeni w całkiem legalnych organizacjach.
Państwo negocjuje z Fb … Czy to nie żałosne – choć państwo dumne jak paw, że negocjuje z obcą firmą warunki zapisane w Konstytucji.


Cieszą się ci równiejsi z wprowadzenia ograniczeń dla tych wszystkich rodziców, którzy nie widzą niczego zdrożnego w kultywowaniu wraz ze swoimi dziećmi łowiectwa, w zgodzie z rodzinną tradycją i historią. I to wszystko w imię wolności dla rodziny. Tradycyjnej na dodatek w pojęciu najlepszej zmiany i … wszystkich zmian pozostałych.


Cieszą się, że grupa „mądrych naukowców” uważa za słuszne relegowanie z Uczelni studentów mających inne zapatrywania i spojrzenie na rzeczywistość.

To wydaje się takie naturalne i zrozumiałe. Najmojsza racja.

Co za szczęście, że kornik pożera Puszczę. Naturalna i dziewiczą. – Nie uda się dechy zrobić.
Cieszą się Tomasz Wesołowski, Michał Kleber, Jan Szyszko, Maciej Nowicki, Adam Michnik…
Kto się nie cieszy?
*
Wszyscy jesteśmy inteligentni.
Nie wszyscy tak samo. I bardzo często wśród „najwyższej polskiej inteligencji” pojawia się poczucie najwyższej racji, tej najmojszej, w pogardzie do innej racji, która nie jest najmojsza. Ta najmojsza racja ma właściwości najmojsze, i inne się nie liczą – można je zakopać, zakneblować, zamknąć w więzieniu lub uznać za nielegalne. Można też zamknać w psychiatryku ….
Państwo Świra
wytwarza najmojsze sfery nauki, inteligencji i polityki.
Czy nie angażujemy się w trwanie tego Państwa, przyjmując racje tej lub tamtej najmojszości?