Tag

Polska

Browsing

Jemioła.
Każdy widział i wie. Na drzewach przydrożnych i na bożonarodzeniowym bazarze. Lecz tym razem nie o tym. Dziś o jemiole w lesie. A konkretnie w Lasach Państwowych – w naszych lasach.

Przywołam na wszelki wypadek definicję, byśmy próbowali rzecz widzieć w sposób jednoznaczny.
Jemioła – to roślina dwupienna z jednopłciowymi kwiatami, niezdolna do samozapylenia. W strukturze płci stwierdzono dominację osobników żeńskich nad męskimi. Kwiaty są żółtawe i niewielkie (2–3 mm średnicy), zebrane w grupy usytuowane w rozwidleniach gałązek. Okwiat niezróżnicowany. Kwiaty mają miłą woń i wydzielają duże ilości nektaru. Pyłek przenoszą owady.
Owoce jemioły są białe (u niektórych podgatunków żółtawe), okrągłe (u niektórych podgatunków jajowate) nibyjagody o średnicy 6–10 mm, z niewielkimi owocami właściwymi („nasionami”) w środku, w grupach po 2–6. Każde „nasiono” zawiera od 1 do 3 zarodków (poliembrionia). „Owoce” utrzymują się na gałązkach przez całą zimę.
Jemioła kwitnie od lutego do kwietnia. „Owoce” dojrzewają późną jesienią i wczesną zimą. Stanowią pożywienie ptaków, które przyczyniają się do rozprzestrzeniania rośliny (ornitochoria). Przy czym tylko jemiołuszki i paszkoty połykają całe „owoce” umożliwiając rozprzestrzenianie roślin na większe odległości. Pozostałe ptaki skubią „owoce”, które za sprawą kleistego miąższu łatwo przywierają do gałęzi drzewa. Nasiona kiełkują w maju. Młode rośliny początkowo przywierają do drzewa-gospodarza za pomocą ssawek, z czasem wytwarzają korzenie. Co roku przyrasta kolejne rozwidlenie i po ich liczbie można łatwo ustalić wiek rośliny. Wiek roślin ma wyraźny wpływ na zmienność ich cech. Poszczególne rośliny dożywają do ok. 30-40 lat.
Jemioła rośnie na drzewach pobierając substancje odżywcze od żywiciela. Wykazuje wyraźne zróżnicowanie jeśli chodzi o preferencje drzewa-gospodarza, przy czym istotne różnice pod tym względem wykazują poszczególne podgatunki (w Polsce trzy).
Negatywny wpływ jemioły jest jednak większy niż wcześniej sądzono. W okresach suszy aparaty szparkowe jemioły mogą być otwarte, co zwiększa deficyt wody w drzewie. Jednocześnie jemioła pospolita oprócz wody i soli mineralnych pobiera również produkty fotosyntezy od rośliny-gospodarza. Badania naukowe wskazują, że od 23 do 45% węgla w jemiole pochodzi od drzew, na których te rośliny rosną.

Dwupienność
, dioecja – u roślin występowanie żeńskich i męskich organów rozrodczych na różnych osobnikach. Rośliny takie określane są mianem dwupiennych (rozdzielnopłciowych). W przypadku roślin nasiennych dwupiennymi nazywane są te rośliny, na których występują wyłącznie kwiaty męskie lub kwiaty żeńskie. Rozdzielenie płci organów generatywnych między różnymi osobnikami jest jedną z form zapobiegania samozapyleniu. – dla łatwości z Wikipedia

Jemioła jest półpasożytem lub, w innych kręgach, nazywana jest pasożytem. Z całą pewnością w lesie gospodarczym, pełniącym różne funkcje, ale też funkcje produkcyjne powszechna obecność jemioły ma negatywne znaczenie ekonomiczne, gdyż niekorzystnie oddziaływa na drzewa żywicielskie i drzewostany. Prócz tego jest jednym z czynników obniżających odporność drzewa na inne elementy szkodliwe biotyczne i abiotyczne.
Dziś jemioła jest pospolita na sośnie (w całej środkowej i południowej części kraju), głównym gatunku drzewa lasów w Polsce. Tym samym jest zasadniczym elementem mającym wpływ na ten gatunek drzewa. Ma wpływ większy niż gospodarz i zarządca terenu, gdyż ten przez dziesięciolecia nie reagował na wzrost populacji jemioły.
Innymi słowy z dbałości o kondycję lasów jemioła była wyłączona.
Jakie są tego przyczyny?
Detereminizm
Gdy jeszcze raz spojrzymy na encyklopedyczne opisanie gatunku JEMIOŁA przeczytamy:
Owoce jemioły „Stanowią pożywienie ptaków, które przyczyniają się do rozprzestrzeniania rośliny (
ornitochoria)”. Musi więc istnieć owoc zawierający nasiono i ptak, który go spożyje by zaraz z wydalonym kałem powstał nowy osobnik jemioły w nowym miejscu, na kolejnej gałęzi czy kolejnym drzewie. Gdyby nie było pierwszej jemioły i nie byłoby ptaków, które są szczególnie łase na owoce zawierające nasiona, to sosna nie miałoby problemów z jemiołą. To wskazuje, że do tego, by zaistniało rozprzestrzenianie się jemioły potrzebne są bezwzględnie trzy elementy: owocująca jemioła, ptaki które spożywają jej owoce i tym sposobem roznoszące jej nasiona oraz drzewa żywicielskie, które stanowią dla kiełkujących nasion bazę żywieniową.
Determinizm w przypadku rozprzestrzeniania się naturalnego jemioły to jej właściwości fizjologiczne, specyfika ptaków lubiących jej owoce oraz istnienie drzew mających swoiste cechy żywicielskie dla kiełkujących nasion jemioły.
Fałszem więc jest posądzanie jemioły, iż atakuje osłabione drzewa albo, że jej wzrost ilościowy wynika z klimatu i jego zmian. Zmiany klimatyczne dzieją się bardzo wolno,

Zmiennosc średniej rocznej temperatury w Warszawie w okresie 1779-2012
Zmiennosc średniej rocznej temperatury w Warszawie w okresie 1779-2012
Zmienność wieloletnich sum opadów w Warszawie
Zmienność wieloletnich sum opadów w Warszawie

czego dowody znajdują się w każdym obserwatorium meteorologicznym. Dla przykładu zamieszczam zmiany w temperaturze średniej w Polsce na przestrzeni ponad wieku (wzrost o 1,5 stopnia, a więc mamy trend a nie zjawisko nagłe) jak również zmiany w opadach (rosną nieznacznie). Z całą pewnością rozprzestrzenianie się jemioły ma związek z populacja ptaków. Lecz jestem pesymistą gdy idzie o teorie, że ptaki wybierają sobie do siadania drzewa osłabione i w złej kondycji. Czy ktoś to badał? A może korelował to jakiś ornitologiczny pasjonat – że akurat te wybierają do tego by na nich załatwić swoją potrzebę. Możemy z pewnością wskazać miejsca, gdzie ptaki lubią sobie przysiąść. Są to pojedyncze drzewa (czyż nie te biogrupy pozastawiane do rozpadu bliskie oszołomstwu polskiej szkoły leśnej zafascynowanej tworzeniem i gromadzeniem martwego drewna) , drzewa na skraju, drzewa wzdłuż cieków.
Lecz wyjaśnijmy sobie rzecz do końca: same ptaki nie determinują rozprzestrzeniania się jemioły. By można było rozprzestrzeniać jemiołę to ta jemioła musi już być i owocować. Nawet milion paszkotów nie rozniesie nasion jemioły, gdy nie będzie jemioły. Gdy nie będzie jemioły płci żeńskiej: „Jemioła – to roślina dwupienna z jednopłciowymi kwiatami, niezdolna do samozapylenia.”- bo to żeńska płeć jest odpowiedzialna za tworzenie nibyjagód. Paszkoty nie umrą z powodu braku jemioły, gdyż chcąc nie chcąc znajdą sobie inne pożywienie (uprzedzam zatroskanie niektórych).
Sprawą druga: roznoszenie nasion jemioły odbywa się w okresie zimowym (wówczas jemioła utrzymuje na sobie owoce), gdy ptaków nie jest najwięcej. Sosna ma więc dużo szczęścia, że jemioła nie owocuje wiosną i latem, gdy ptaków jest zatrzęsienie. Lecz czy to słuszna uwaga? Zależy od ilości owocującej jemioły i apetytów ptaków. Owoce jemioły są wyjątkowym przysmakiem nie tylko dla ptaków. Więc zrobią wszystko, by nie przepuścić choć jednej nibyjagódce.

Zagęszczenie występowania jemioły na drzewie sosny zwyczajnej
Zagęszczenie występowania jemioły na drzewie sosny zwyczajnej

I właściwie mógłbym zakończyć, gdyby sosna nie miała właściciela. Ale tak nie jest. Raczej każda sosna ma właściciela. A największym właścicielem sosen w Polsce jest Skarb Państwa. Zdawałoby się, że powinien zrobić wszystko by las trwał w zdrowiu i dobrej kondycji.
Skarb Państwa odpowiada za stan sosny, gdyż decyduje to nie tylko o obrazie lasów, ale jest także zasadniczym elementem gospodarki leśnej i przemysłów drzewnych. Skarb Państwa tylko z pozoru jest anonimowy. Reprezentują go określone osoby: Minister Finansów, Premier i w końcu osoby, które wprost zostały wskazane na odpowiedzialnych za stan lasów: Minister

Jemioła na pniu sosny zwyczajnej
Jemioła na pniu sosny zwyczajnej
Jemioła na gałęziach sosny zwyczajnej
Jemioła na gałęziach sosny zwyczajnej

Środowiska i Dyrektor Generalny Lasów Państwowych. – Nie widzieli jemioły, nie reagowali na jej zgubny wpływ na sosnę? Może się nie znają? A może są też inne przyczyny?
Wcześniej było o ptakach, które nie odsądzając ich od inteligencji i wrodzonej mądrości, skupiają się na przeżyciu, trwaniu i przedłużaniu gatunku.
Teraz o człowieku, tym polskim i decydującym. O jego inteligencji i mądrości. Potrafi zbudować rakietę i polecieć nią na Księżyc – a więc potencjał umysłu ma. Czemu nie ścigał się z ptakiem by ratować sosnę, tym bardziej, że jak napisałem ptak by sobie poradził bez jemioły?
Rakieta jednak nie powstała w Polsce, natomiast w Polsce powstała teoria, że nie ma organizmów szkodliwych w lesie, że wszystkie są pożyteczne, więc nawet nie

Stan klęski - zagęszczenie jemioły w drzewostanie sosny zwyczajnej Nadleśnictwa Smardzewice
Stan klęski – zagęszczenie jemioły w drzewostanie sosny zwyczajnej Nadleśnictwa Smardzewice

zainteresował się jemiołą. Stworzone procedury uniemożliwiają reagowanie w sytuacjach kryzysowych. Pisząc o procedurach mam na uwadze procedury administracyjne, leśne jak i dobór ludzi. Nic się nie dzieje póki ten najwyższy specjalista-dyletant nie dostrzeże. W takich warunkach, trudno by ktoś coś widział i reagował akuratnie do okoliczności i zagrożenia. To są zasadnicze przyczyny rozprzestrzeniania się jemioły na sośnie (stara jodła w Górach Świętokrzyskich została stracona wcześniej) na niespotykaną nigdzie indziej w Europie skalę.

Indeterminizm
Jemioła (pasożyt) owocuje białymi nibyjagodami zawierającymi wewnątrz nasionko lub kilka nasionek. Ten owoc to wyjątkowy przysmak dla ptaków, które metodą konsumpcji roznoszą pasożyta na inne drzewa. Szkodliwość jemioły dla żywiciela jest jednoznaczna i niepodważalna. Osłabia drzewa, mogąc w perspektywie doprowadzić do ich śmierci, niszcząc ich możliwości przyrostowe i odporność. Równocześnie osłabia naturalne właściwości i jakość szyszek oraz nasion. Brak reakcji i dopuszczenie do nadzwyczajnego rozmnożenia się jemioły, mającego w wielu regionach kraju charakter klęski, to wynik wielu ludzkich zaniechań materialnych i niematerialnych. To przyrodnicze ignoranctwo czynione z pełną świadomością.
Polska dysponuje dość dużym zasobem leśnym, który nie jest wykorzystywany zgodnie z zasadami racjonalnej gospodarki, gdyż podlega Ustawie o lasach. Ustawa ta wyklucza

Jan Kosiorowski RDLP Kraków
Jan Kosiorowski RDLP Kraków

element ekonomiki („Na czym polega las – emocjonalny wykład Jana Kosiorowskiego”) oraz wyklucza związek Lasów Państwowych z państwem i suwerenem. Tym samym kondycja lasów stała się elementem marginalnym, podobnie jak i sama wielkość zasobów i możliwości produkcyjne. Te zaniechania otworzyły się na zupełnie nieprzewidywalne kierunki gospodarstwa leśnego w celu wykorzystania środków pobieranych od Skarbu Państwa i Suwerena na konsumpcję własną.
W takich okolicznościach nie może dziwić fakt iluzorycznej dbałości o stan lasu mającej odzwierciedlenie w przyjmowanych rozwiązaniach prawnych krajowych i międzynarodowych.
„W takich pięknych okolicznościach przyrody”, jak mawiał Sidorowski/Himilsbach („Rejs”), postęp jemioły ma związek z grubością pokrywy śnieżnej (armatek naśnieżających jednak nie kupują), wielkością opadów i globalnym ociepleniem. Ale nie z własnym zaniechaniem, brakiem kompetencji, wiedzy i dbałości o wspólne dobro. Wiedzy i nauki o lesie.

 

 

 

 

 

 

W takich okolicznościach będą monitorować, do czasu aż przedmiot monitorowania nie ulegnie kompletnej destrukcji, lub nawet i dzień dłużej.
Nie dziwi więc wiązanie „nagłego” pojawu jemioły z nagłym ociepleniem, brakiem pokrywy śnieżnej…
W takich okolicznościach monitorują stan zagrożenia od jemioły w okresie, gdy nie wytworzyła jeszcze owoców, a przecież to one przesądzają o możliwości rozprzestrzeniania się pasożyta. Chyba, że …. to jednak klimat. „Sorry, taki mamy… „– stwierdziła  już jakiś czas temu Elżbieta Bieńkowska,  co ochoczo podchwytują i dziś …
Okazuje się, że skala zniszczeń przekroczyła oczekiwania, że zaczyna ingerować w ograniczenie możliwości przetwórczych istniejącego jeszcze przemysłu. Więc dostrzeżenie problemu (absolutnie nie samoistne) i prosty przekaz – winny jest klimat (czy dysponujemy

Rok 1984 George Orwell - okładka ksiązki
Rok 1984 George Orwell – okładka książki, MuzaSA

już odpowiednio silną nauką w tej przestrzeni?). Czy Ministerstwo Prawdy (G.Orwell „Rok 1984”) zaczęło działania w kierunku zmiany definicji jemioły w istniejących w Polsce i na świecie encyklopediach? Bo wyraźnie encyklopedyści nie nadążają.
Póki co nie pojawiła się jeszcze teoria zdrady ze strony ptasiego świata (oczywiście wiadomej proweniencji), a przecież ten element byłby bardziej zbliżony do naturalnych determinand, i być może bardziej zrozumiały.
Abstrahując od biologii, fizjologii jemioły nie będziemy dziś zgłębiać determinizmów i indeterminizmów umysłowych1.
W każdym razie katalog indetermizmów nie został wyczerpany.

 

determinizm – zajście każdego zdarzenia (zjawiska) jest wyznaczone jednoznacznie przez zdarzenie (zjawisko) poprzedzające je w czasie; stanowi zasadę wyjaśnienia prawidłowości i przewidywania zdarzeń (zjawisk) – z Encyklopedia PWN; m.in. to powszechne obowiązywanie praw natury w całej przyrodzie bez wyjątku, także w człowieku. Determinizm wyklucza przypadek jako zjawisko obiektywne (z Wikipedii);
indeterminizm – istnieją zjawiska niepodlegające prawom przyrody.

Przeczytaj:
Atak półpasożyta – czy koniec leśnika. Rzecz nie tylko o jemiole.
1  Samorództwo czy różnorodność ...

Gdy oglądamy fragment filmu „Dzień świra”, wydaje nam się, że rzecz nie jest o nas. Że tyczy kogoś, kto chodzi obok, zabiera powietrze i psuje wszystko wokół. Lecz czy nie angażujemy się w trwanie tego stanu, przyjmując racje tej lub tamtej najmojszości?
*
Pojawiają się uśmiechy radości, gdy Fb oficjalnie informuje o wprowadzeniu cenzury (radości tych, którzy mają inne poglądy od tych, którym dostęp do portalu będzie blokowany). Bo to nasza największa racja a nie ich, choć oni są zrzeszeni w całkiem legalnych organizacjach.
Państwo negocjuje z Fb … Czy to nie żałosne – choć państwo dumne jak paw, że negocjuje z obcą firmą warunki zapisane w Konstytucji.


Cieszą się ci równiejsi z wprowadzenia ograniczeń dla tych wszystkich rodziców, którzy nie widzą niczego zdrożnego w kultywowaniu wraz ze swoimi dziećmi łowiectwa, w zgodzie z rodzinną tradycją i historią. I to wszystko w imię wolności dla rodziny. Tradycyjnej na dodatek w pojęciu najlepszej zmiany i … wszystkich zmian pozostałych.


Cieszą się, że grupa „mądrych naukowców” uważa za słuszne relegowanie z Uczelni studentów mających inne zapatrywania i spojrzenie na rzeczywistość.

To wydaje się takie naturalne i zrozumiałe. Najmojsza racja.

Co za szczęście, że kornik pożera Puszczę. Naturalna i dziewiczą. – Nie uda się dechy zrobić.
Cieszą się Tomasz Wesołowski, Michał Kleber, Jan Szyszko, Maciej Nowicki, Adam Michnik…
Kto się nie cieszy?
*
Wszyscy jesteśmy inteligentni.
Nie wszyscy tak samo. I bardzo często wśród „najwyższej polskiej inteligencji” pojawia się poczucie najwyższej racji, tej najmojszej, w pogardzie do innej racji, która nie jest najmojsza. Ta najmojsza racja ma właściwości najmojsze, i inne się nie liczą – można je zakopać, zakneblować, zamknąć w więzieniu lub uznać za nielegalne. Można też zamknać w psychiatryku ….
Państwo Świra
wytwarza najmojsze sfery nauki, inteligencji i polityki.
Czy nie angażujemy się w trwanie tego Państwa, przyjmując racje tej lub tamtej najmojszości?

Kolejna. Jak nie SLD, to PO lub PiS i +
Niech żyje WOJNA – śpiewał Stanisław Grzesiuk

*
Jacek Czaputowicz

 

 

„Polska skłania się do poparcia amerykańskiej propozycji patrolowania Cieśniny Ormuz wobec zagrożenia ze strony Iranu – powiedział przebywający w Nowym Jorku minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. ”
Czyż to nie dalszy ciąg Warszawskiej Konferencji „Pokojowej”, którą zorganizował Benjamin Netanjahu (Premier Izraela) za pośrednictwem Mike Pompeo.

Benjamin Netanjahu - Premier Izraela
Benjamin Netanjahu – Premier Izraela

*
Konsekwencje warszawskiej „konferencji pokojowej” – przeciwko Iranowi, w

Mike Pompeo i Jacek Czaputowicz-fot.msz.twitter- z Kresy.pl
Mike Pompeo i Jacek Czaputowicz-fot.msz.twitter- z Kresy.pl

czasie której Pan Mike Pompeo wskazał Polsce, co powinna zrobić z tzw. żydowskim mieniem bezspadkowym. Wskazał to – w obecności aktualnego Ministra Spraw Zagranicznych III RP Jacka Czaputowicza, i bez żadnej reakcji z jego strony.
Warto się cofnąć o 7 lat i przypomnieć ….
czas PO-PSL.

Rotfeld, Obama i polish death camps, i ani be ani me ...
Rotfeld, Obama i polish death camps, i ani be ani me …

Wówczas inny minister III RP – Adam Rotfeld,  nie zareagował na słowa o polskich obozach zagłady wypowiedziane przez Prezydenta Baracka Obamę. Zareagował za to wówczas m.in Joachim Brudziński, krytykując brak reakcji ze strony Adama Rotfelda. Czy dziś krytykuje Jacka Czaputowicza albo i samego Maike Pompeo? – Blokuje manifestacje pod izraelską ambasadą …
*
Wielka Brytania aresztowała (4 lipca) statek Iranu u wybrzeży Hiszpanii, czytamy w doniesieniu: „Brytyjska piechota morska zatrzymała u wybrzeży Gibraltaru tankowiec Grace 1. Jednostka podejrzana jest o transportowanie do Syrii irańskiej ropy. Byłoby to złamaniem unijnych sankcji. W Teheranie o wyjaśnienia poproszono brytyjskiego ambasadora.”
Zastanawiam, czy Iran jest członkiem UE, a może to Syria jest członkiem UE. A może stali się nimi w momencie napaści na Syrię Państwa ISIS, bo może ISIS to członek UE?
20 lipca Iran zajął w Cieśninie Ormuz brytyjski tankowiec.
Dziś Wielka Brytania jest już gotowa zwolnić irański tankowiec – może jednak niczego nie szmuglował. – Cóż więc miała oznaczać napaść Brytyjczyków na irański statek? Może to wypełnienie warunków warszawskiej konferencji „pokojowej”?

Warto przypomnieć oszukańczy i zbrodniczy pretekst napaści na Irak, w którym uczestniczyła Wielka Brytania i USA. Ten pretekst to rzekome posiadanie przez Irak broni masowego rażenia. Za tą zbrodnię nikt do dziś nie odpowiedział, choć kosztowała życie niemal pół miliona cywili. Prezydent Aleksander Kwaśniewski brał udział w tej mistyfikacji i zbrodni, wraz w Wojskiem Polskim i pozostałymi siłami politycznymi III RP.

 

 

 

Linki
Wielka Brytania zatrzymała tankowiec Iranu
Iran przejął brytyjski tankowiec
USA ponagla RP w sprawie zwrotu mienia bezspadkowego

Hańba na Narodowym. USA i Izrael poniżają Polskę
Obama wymierzył policzek Polakom – twierdzi Brudziński Joachim z PiS
Co będzie robić Polska w cieśninie Ormuz
Polska zgadza się na projekt USA w sprawie patrolowania Cieśniny Ormuz
The Nazis of our time – blog z Pakistanu

 

„Umysł człowieka, umożliwiający określenie celów i zamiarów aktywności ludzkiej we wszystkich sferach życia, jest motorem rozwoju społeczeństw, jeśli te cele i zamiary są poprawnie weryfikowane przez wiedzę naukową, doświadczenie oraz normy etyczne. Ten sam człowieczy umysł jest przyczyną hamowania społecznego rozwoju, a niekiedy i wzniecania kataklizmów społecznych, gdy idee błędne i lekceważące zasady etyczne są wdrażane do realizacji przez silniejsze od innych, pomysłowo zorganizowane grupy społeczne, dysponujące szeroką gamą ideologii, pozornie uzasadniających celowość i konieczność takiego postępowania.” profesor Jan Zajączkowski

Nie mam zamiaru dokonywać recenzji krótkiego (choć dziś – w czasach cywilizacji internetu to już rozmiar XXXL) eseju. Zapraszam do jego przeczytania.

Picoides_tridactylus_Dzięcioł trójpalczasty
Picoides_tridactylus_Dzięcioł trójpalczasty

Zapraszam też do porównania dwóch dzięciołów, tego istotnego dla stanu ideologi w Korei Północnej oraz naszego – ideologicznego dzięcioła trójpalczastego, za którym stoi profesor Tomasz Wesołowski, stowarzyszenia ekologistyczne, ale także polskie władze, które tu swoimi prawnymi rozwiązaniami zdecydowanie bardziej wyprzedziły Koreę Północną. W końcu III RP to twór nie mniej ideologiczny tylko, że tubylcy być może tego nie widzą. Podobnie jak tubylcy Korei Północnej nie dostrzegają…
Chciałoby się zakrzyknąć: cudze chwalicie a swego nie znacie.

Znawca dzięcioła trójpalczastego i ornitolog stał się w państwie ideologicznym wyznacznikiem norm ekologicznych i autorytetem lasu.

prof. T. Wesołowski

Kiedyś wskazywałem, że dziś wystarczy by Gazeta napisała, co o koncepcji kwantowej sądzi Adam Wajrak, Stanisław Sojka czy Kinga Rusin a realni znawcy tematu, odejdą jak niepyszni – w niebyt. Nikomu niepotrzebni. Dziś doszedł i Jacek Kurski, ze swoją TVP …
Czy spotka to z czasem szewca i chirurga?
Wszystko się kreci wokół „Roku 1984” Orwela. Więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak. Z pewnością nie mamy do czynienia z tempem narzuconym Kambodży przez Czerwonych Khmerów, lecz to co obserwuję na gruncie naszej cywilizacji jest już wyjątkowo straszne.
Friedrich von Hayek pisał:

Frederic von Hayek "Intelektualiści a socjalizm"
Frederic von Hayek „Intelektualiści a socjalizm”

„Laik być może nie w pełni zdaje sobie sprawę, w jakim stopniu społeczna reputacja naukowca i wykładowcy jest tworem tej klasy, jak jest ona w nieunikniony sposób odbiciem jej poglądów, które niewiele mają związku z wartością rzeczywistych osiągnięć. … Tworzenie reputacji przez intelektualistów jest szczególnie ważne w dziedzinach, w których wyniki naukowych badań nie służą użytkowi innych specjalistów, lecz są powiązane ze sprawami publicznymi i politycznymi.” („Intelektualiści a socjalizm” str. 14-15, Warszawa 2012, Wydawnictwo Prohibita).
A więc nasze postrzeganie realności jest zakłócone – zakłócane na wielu poziomach (było już o tym m.in. w artykule: „Jak to jest naprawdę z tą prawdą”) .
Zapraszam do lasu, i do jego hodowli, do klasycznej szkoły leśnej – nie polskiej i nie  koreańskiej. I na koniec jeszcze głos Profesora:

Zamiast zakończenia
Lekceważenie wiedzy i doświadczenia, danie posłuchu bazującym na spekulacjach, arbitralnie przyjmowanym ideologiom, może przynieść tylko jeden skutek – pogorszenie stanu lasu oraz ekonomicznych parametrów gospodarki leśnej. Całej gospodarki kraju.
Ograniczanie prowadzenia półnaturalnej hodowli, zastępowanie jej wytycznymi kolejnych ideologii, to w naszej leśnej polskiej i europejskiej rzeczywistości coraz bardziej „chleb powszedni”. Co chwila pojawiają się jakieś chrząszcze, żaby lub ptaki, skądinąd zasługujące na mądrą ochronę, których występowanie (często zbyt optymistycznie oceniane) lub brak są podstawą oceny całokształtu rozwoju lasów oraz prawidłowości działań leśników. Na tej podstawie prognozuje się nawet przyszłość leśnictwa i ustala jedynie słuszne sposoby postępowania hodowlanego, wśród których dominuje „nic nierobienie”.
Jeśliby ktoś pomyślał, że takie indykatory są wynalazczym osiągnięciem przyrodników i

Tristam’s woodpecker (Dryocopusjavensis richardsi)
Tristam’s woodpecker (Dryocopusjavensis richardsi)

polityków Europy, to jest w dużym błędzie. W roku 1981 II Kongres Unii Ochrony Przyrody Północnej Korei przyjął przesłanie do przyrodników świata, w którym eksponował osiągnięcia swego komunistycznego kraju na polu ochrony przyrody, będące zdaniem uczestników kongresu, podstawą nader pomyślnego ekonomicznego i społecznego rozwoju kraju. Najważniejszym wskaźnikiem absolutnej przewagi rozwojowej Korei Północnej nad Koreą Południową obwołano w tym przesłaniu gatunek dzięcioła Tristam’s woodpecker (Dryocopusjavensis richardsi), który według autorów tego przesłania, opuścił swe gniazda w chylącej się ku zagładzie Korei Południowej i osiadł w niezwykle dynamicznie rozwijającej się Korei Północnej.

Kim Ir Sen
Kim Ir Sen

Efekty tego niebywałego sześćdziesięcioletniego dynamizmu wszyscy znamy.
Przez analogię można przyjąć, że polskie lasy i środowisko przyrodnicze czeka niewyobrażalna świetność, gdy skorzystamy z rad tego kongresu i poprzez jakiegoś chrząszcza, może to być np. biegacz, (albo i kornik drukarz – dopisek autora), oceniali całość działań leśnictwa i wytyczali kierunki przyszłego postępowania hodowlanego.
Niestety scenariusz pisany przez realną rzeczywistość przewiduje jednak inny finał wdrożenia takiej ideologii i dlatego zachęcam do podążania za sprawdzoną wiedzą ekologicznoleśną, a szczególnie za ideą półnaturalnej hodowli lasu, której podstawą jest mądra współpraca człowieka z przyrodą.”

Sympozjum Naukowe Pólnaturalna Hodowla Lasu
Sympozjum Naukowe Pólnaturalna Hodowla Lasu

Cały artykuł, czy też esej, można znaleźć tu: „Idee i ideologie w hodowli lasu” – prof. Jan Zajączkowski
To jeden z wielu artykułów w publikacji IBL poświęconej Półnaturalnej Hodowli Lasu

PS
Apeluję o udostępnienie mi fotografii prof Jana Zajączkowskiego, gdyż mimo starań wśród jego byłych współpracowników z IBL, nawet wśród rodziny profesora, nie udało się jej zdobyć. To symptomatyczne. Wciąż oczekuję z nadzieją.

W 1976 roku, całkiem legalnie, po czterech latach społecznych konsultacji, wprowadzono do Konstytucji gwarancję przyjaźni i sojuszu PRL z  ZSRR.
To swoiste poczucie suwerenności nie zginęło –  i nie zginie póki My żyjemy.

Jednym z pytań referendalnych, które stworzył Prezydent Andrzej Duda, była propozycja zapisu w Konstytucji gwarancji obecności Polski w UE. Mowa też jest o konstytucyjnych gwarancjach  polskiego członkostwa w NATO.
Wzór istnieje od 1976 roku1 i łatwo go transponować: „RP w swojej polityce: nawiązuje do szczytnych tradycji solidarności z siłami wolności, postępu i demokracji, umacnia przyjaźń i współpracę z Unią Europejską i wszystkimi jej postępowymi członkami”.
W podobnym tonie wypowiada się Jarosław Gowin podkreślając, że Polska jest ojczyzną dwóch narodów. Rzeczywiście Rzeczypospolita stała się taką Ojczyzną przez Unię z Litwą. Była to decyzja suwerennego wówczas państwa. Jarosław Gowin wskazując dziś na Żydów jako drugi naród w Polsce, wskazuje tym samym, że ma plenipotencje suwerena – co rzecz jasna jest kłamstwem, gdyż w rzeczywistości nie uzgadniał tego z suwerenem.
Sam Prezes PiS – Jarosław Kaczyński nie wypowiada się osobiście w tych sprawach, wskazując za każdym razem Polakom, że Polska jest krajem niepodległym i suwerennym. Nawet nie wypowiada się w sprawie Ustawy Sejmu nr 1066 czy Ustawy USA 447, tak bardzo ceni sobie owe: niepodległość i suwerenność.
Piszę tylko o obozie władzy. Gdyż o tym jak polski jest obóz „europejskiej koalicji” lepiej nie gadać.
*
Fragment z dzieła Aleksandra Bocheńskiego - "Dzieje głupoty w Polsce"
Fragment z dzieła Aleksandra Bocheńskiego – „Dzieje głupoty w Polsce”

Czy Poseł na Sejm z Ziemi Nowogródzkiej – Tadeusz Reytan był patriotą?
Nie wydaje mi się, by Jan Matejko  autor obrazu, miał wątpliwości.
Czy Targowica to była tylko kwestia magnacka, jak zdają się sugerować i edukować media i szkoła?
Czy nie widzicie na tym obrazie swoich elit?
Kiedy Rocznica Konfederacji Targowickiej będzie obchodzona w Polsce jako swego rodzaju memento, wskazujące Polakom zbrodnie ich własnych elit i zbrodnie Kościoła. To zdecydowanie ważniejsze niż Święto 3 Maja, czy odpusty Św. Stanisława. – To najważniejsze w naszej historii.
Z jakiej ziemi posłuje Jarosław Gowin, a z jakiej Jarosław Kaczyński? Z jakich ziem posłują …?
*
Polsat stworzył sondę. Jej wynik ma związek z obszarem na jakim działa to medium. Ale i tak jest zastanawiający.

1 art 3a Konstytucji PRL z 1976 roku: „PRL w swojej polityce: nawiązuje do szczytnych tradycji solidarności z siłami wolności i postępu, umacnia przyjaźń i współpracę z ZSRR i innymi krajami socjalistycznymi.”

Tadeusz Reytan – przeczytaj w Wikipedii

Najczęściej mamy przekonanie, że nasze sądy są niezależne i pochodzą od nas samych. Są naszą wewnętrzną cechą. Nie zastanawiamy się nad tym, czy rzeczywiście są nasze nie mówiąc już o tym, że przekonani jesteśmy, iż samodzielnie dysponujemy swoją wolą. Pozostawmy jednak wolę na boku i skupmy się na naszych sądach, poglądach.

EEksperyment Ascha w Polsce
Eksperyment Ascha w …Polsce

Gdy się rodzimy jesteśmy jak niezapisana kartka. Uczymy się, edukujemy. Poznajemy wiedzę. Lecz nie tylko. Szkoła przedstawia nam wycinek wiedzy, wycinek określony o którym ktoś zdecydował, że ma być ten i taki, a nie inny. Czy zadecydował w dobrej wierze? Może zadecydował w określony sposób i w określonym celu? Może chce byśmy go kochali lub polubili to co i on lubi?
A może to nasi rodzice ustalili jaki ma być program w szkole? Czy możemy podejrzewać, że nasi rodzice napisaliby program szkolny ze szkodą dla swych dzieci? Czy to wasi rodzice napisali te programy szkolne? Czy mieli jakiś wpływ na nie? Nie wiecie? Zapytajcie.
Ale nie zapomnijcie też zapytać, kto dla nich napisał programy szkolne?
Szkoły i nasza edukacja są pozbawione generalnie nachalnej propagandy politycznej. Miękka propaganda pod maską określonego doboru i kierunków, do której już przywykliśmy, ale która ostatnio też zaczyna być dostrzegana i kontestowana. Pewne ideologie są przemycane przez dobór lektur, nacisk na określone elementy historyczne. Apele rocznicowe czy z okazji ustanowionych świąt państwowych. Nachalna religia zaczyna się ścigać z nie mniej nachalną nową wiarą – LGBT, gender. Tylko filozofia sił nie ma, wykluczona przez D. Tuska z uniwersyteckich kątów. – Po cóż ludowi mądrość (stgr. φιλοσοφία od: stgr. φίλος – miłość i stgr. σοφία – mądrość )?
Lecz w czasach demokracji liczy się pogląd dojrzałego czy raczej pełnoletniego już obywatela. Jeśli szkoła nie miała wielkiego i decydującego wpływu na jego polityczne oblicze, to teraz na jego duszy odciskają swe piętno szeroko pojęte media. Czy jest w stanie świadomie i samodzielnie dokonać właściwego, dobrego dla niego wyboru? Wydaje się, że to nic trudnego (?).

Asch Solomon
Asch Solomon

Solomon Asch(1907-1996)
Ten urodzony w Warszawie i zmarły w USA psycholog wskazał na istniejące zależności w ocenie faktów i rzeczywistości przez człowieka. Czy to realna wiedza, czy tylko nic nie znaczące badania i eksperymenty? W każdym bądź razie eksperyment Ascha okazał się znaczącym, powszechnie cenionym wśród psychologów, a także stał się zaczynem do rozwoju dziedziny pn.: psychologia społeczna.


Eksperyment Ascha

A, B czy C - która kreska jet podobna do tej pierwszej? Doświadczenie Ascha
A, B czy C – która kreska jet podobna do tej pierwszej?
Doświadczenie Ascha

Asch porównał dwie sytuacje: całkowicie immanentną ocenę sytuacji oraz oceny powstałe pod wpływem mniej lub bardziej licznej oceny zewnętrznej. Swoje badanie Asch przeprowadził w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku1.
Uczestnicy eksperymentu otrzymali od Ascha dwie kartki a na nich rysunki. Na pierwszej był rysunek pojedynczej kreski określonej długości. Na drugiej kartce były narysowane trzy kreski różnej długości -ale jedna z nich była tej samej długości co kreska narysowana na pierwszej kartce. Uczestnicy eksperymentu mieli porównać trzy kreski z drugiej kartki i wskazać, która z nich ma podobną długość do tej kreski umieszczonej na pierwszej kartce. Tą ocenę wykonali samodzielnie i niemal bezbłędnie (98 procent uczestników eksperymentu wskazało prawidłowo odpowiadającą kreskę). Zrobili to niezależnie i o własnych siłach.
W drugiej części eksperymentu wzięły również udział osoby działające w porozumieniu z Aschem. Każdy z uczestników został otoczony przez namiętnie dyskutującą grupę jego współpracowników. W różnych sytuacjach wprowadzali oni fałszywe informacje na temat długości kresek. Dyskutowali o tych długościach i w większości artykułowali świadomie błędne wnioski.

W takich okolicznościach niemal 37 procent uczestników wskazało błędnie na inną długość kreski. Zmienili swoje pierwotne – odzwierciedlające rzeczywistość – stanowisko. Pod wpływem większości zwątpili w swoje zmysły. Jednocześnie nie potrafili lub nie chcieli wskazać rzeczywistej przyczyny zmiany swojego stanowiska. Zaprzeczali, by dokonali tego pod wpływem obcych słów czy sugestii.
Co sądzicie o tym eksperymencie? W jakim świetle rysuje człowieka, i to człowieka ponadprzeciętnego – gdyż uczestnikami eksperymentu byli studenci uniwersyteccy? Co sądzić w takim razie o możliwościach oceny realiów w takich okolicznościach przez osoby przeciętne? O czym świadczą wyniki tego eksperymentu?

Konformizm
Konformizm to nadmierne, bezkrytyczne przyjmowanie i stosowanie się do norm, bezkrytyczne identyfikowanie swoich celów z celami grupy, mechaniczna akceptacja wszelkich zasad i wartości, bierna uległość, bezmyślna aprobata reguł głoszonych przez innych.
Eksperyment psychologiczny Solomona Ascha dotyczył zagadnienia konformizmu informatycznego.
Nakładam wyniki eksperymentu na warunki polskie.
Wśród 20 milionów Polaków mających prawa wyborcze w naszym kraju, niemal 38 procent może bezwolnie przytakiwać zdaniu innych. Te 38 procent to mogą być wszyscy, którzy w badaniach preferencji mają zamiar zagłosować na PO lub ci wszyscy, którzy wybierają dziś PiS.
To ogromna rzesza ludzi. Siedem i pół miliona sztuk wyborców. Czy to oni wszyscy są wśród tych 48 procent aktywnie uczestniczących w wyborach?
Czy dokonywany przez nich wybór jest racjonalny.
A jak ma się sprawa w kwestii Puszczy? Czy możemy tu mówić tylko o 38 procentach ogłupiałych? Długookresowa manipulacja ekologistyczna pod kątem miłości do przyrody, wskazuje od dziesiątków lat, że tylko zgniłe drzewo stanowi wartość. Że tylko zgniła Puszcza, zjedzona przez kornika świadczy o bogactwie przyrodniczym, że karygodna jest produkcja drewna, desek, parkietu, opału. Że te rzeczy, jako ekologiczne produkty kupimy tylko w Super Markecie, najlepiej by były zachodniej proweniencji, gdyż wiadomo, że na zachodzie standardy ochrony przyrody i wycinki są lepsze!

St. Remuszko - Gazeta Wyborcza. Początki i okolice-kalejdoskop.
St. Remuszko – Gazeta Wyborcza. Początki i okolice-kalejdoskop.

Polska jest wyjątkowa. Nie dlatego, że wydaje się nasza. To tu odbywa się wyjątkowa manipulacja, na wyjątkową skalę. W 10 lat po powstaniu Gazety Wyborczej Stanisław Remuszko opisał realne standardy środowiska tego medium. A historia wydania książki: „Gazeta Wyborcza”. Początki i okolice (kalejdoskop) uświadamia realia państwa poliklik.
*
Eksperyment Ascha wskazuje, że ludzie mogą odbierać prawdę nie według jej faktów, lecz według wskazań jakie otrzymują post factum od innych i masowych środowisk zewnętrznych. Takimi są w dzisiejszych czasach media. Wszelkie media, które wskazują w sposób ukierunkowany należy przyjąć za niewiarygodne, kłamliwe i oszczercze. A wszelkie działania władz i właścicieli mediów w tym kierunku musimy uznać za zagrożenie dla społecznego postrzegania rzeczywistości. Nie publikowanie części faktów, pomijanie ich, to świadome działania dezinformacyjne, uderzające w podstawy istoty demokracji.
To nie jest wolność słowa lecz kaganiec.

Więzienie za marihuanę
Czym są wszelkie działania w kierunku uzależniania i ukierunkowywania zachowań ludzi? Jednocześnie Państwo walczy z leczniczą marihuaną, wskazując na możliwości uzależnień? I kryminalizując ją. A może chodzi o obawę, że lecznicza marihuana znieczulić może na medialne oszustwa?
Ludzie powinni mieć świadomość, że żyją w manipulowanym kraju. Prawda i rzeczywistość są tu jedynie plasteliną w łapach zachłannych ideologów lub materialnych malwersantów. Tak też w większości należy postrzegać słowa o ojczyźnie, patriotyzmie i dobru społecznym padające ze wszystkich istotnych i znaczących „poliklik” jak i kościoła. Nie jest prawdą to co przekazują. Wystarczy porównać to co osiągają z korzyściami kraju i jego mieszkańców.

O znaczeniu kłamstwa pisał kilka lat temu Wojciech Błasiak – „Rola nieprawdy w systemie medialnym III Rzeczypospolitej”2.
Grupa naukowców3 Uniwersytetu Warszawskiego podpisała list przeciw tendencyjności mediów.
Oni również przywołują wyniki eksperymentu Ascha. I choć byli tacy6, którzy wskazywali na swoje wątpliwości, to uważam, że zarówno eksperyment Solomona Ascha, jak również sprzężony z nim eksperyment Stanleya Milgrama4 (wskazujący na bezkrytyczne uleganie wpływom tzw. autorytetów oraz metod ich „produkcji”) stanowią o drodze, którą nam wytyczono.

Czyja to właściwość
Czy stan umysłu zależy od wykształcenia? Czy każdy człowiek ulega manipulacji lub jest konformistą? Czy ci co manipulują też są manipulowani? Czy …
A czy łatwo się przyznać do błędu? Do tego, że od lat, od ich dziesiątku ulegamy manipulacji, jesteśmy robieni w przysłowiowego konia? Czy łatwo powiedzieć samemu sobie: „Przepraszam”? Przeprosić samego siebie.
Czy to lekko zmienić swoje stanowisko, swoje poglądy, swoje zasady? Nazwać rzecz po imieniu?
Wydaje się trudno.
Ale tylko do momentu, gdy to uczynimy.
Zapraszam do wątpliwości, do zadawania pytań, do sceptycyzmu w stosunku do dzisiejszej rzeczywistości. Szczególnie zaś do tej, w którą uwierzyliśmy.

Wróg jest jeden
Kraj nie ma wroga zewnętrznego. Ma przede wszystkim wrogów wewnętrznych, którzy manipulują nami, i w ten sposób osiągają własne korzyści i budują potęgę obcych. Żadne 500+, żadna dodatkowa emerytura, żadne ograniczenia emerytalne czy Orliki nie budują naszego dobrostanu, bo nie budują naszego Państwa, bo nie usprawniają systemu i struktury. Stanowią jedynie zasłonę dla mafii politycznych i sił zawłaszczających państwo i kraj.

Ha-Joon Chang 23 Rzeczy, których nie mówią Ci o kapitaliźmie
Ha-Joon Chang 23 Rzeczy, których nie mówią Ci o kapitaliźmie

Profesor z Oxfordu, Koreańczyk Ha-Joon Chang, ekonomista badający cywilizacje świata, obeznany z różnymi kulturami, stwierdza jednoznacznie, że nie położenie geograficzne i nie zasoby naturalne, nie szczególna pracowitość i mądrość budują dobrostan społeczeństw i państw. – Jest to zależne od elit. Jeśli elity utożsamiają się z własnymi krajanami, z ludem, to kraj jest mocno rozwijany i osiąga w tym rozwoju nadzwyczajną wartość dodaną.
Jeśli klasa tzw. elit jest wyalienowana i nie utożsamia się z mieszkańcami, to kraj jest przegrany.
W Polsce wciąż trwa zjawisko wynarodowienia i wyalienowania „elit”, które opisał Przemysław Wielgosz5 w eseju: „Pięćset lat kacetu. Ojczyzna pańszczyzna.” I choć formalnie pańszczyzny już nie ma (została zniesiona nie przez elity kraju, zniesiona – lecz przez zaborców) to system i struktura władzy wciąż dzielą społeczeństwo. Wciąż trawi nasz kraj innego rodzaju pańszczyzna, która dzieli ludzi na lepszych i gorszych. Ludzie nie mają wpływu na to co dzieje się w ich państwie – w związku z tym nie traktują państwa jako swojego. Może być żydowskie, jankeskie czy niemieckie. Wydaje mi się, że dziś bój wciąż się toczy właśnie o to. Czyje ma być.

J.N.Lewicki, Rzeź galicyjska
J.N.Lewicki, Rzeź galicyjska

*
Manipulacje społeczeństwem mają zupełnie inne realia niż kontrolowana manipulacja niewielkiej grupki.
Dzisiejsze realia są zdecydowanie inne niż w czasach Solomona Ascha. Jest wiele elementów, które mają wpływ na wybory dokonywane przez ludzi.
Z całą pewnością konformizm jaki wywołuje władza i jej oczekiwania nie zniknęły, i jeszcze długo nie znikną. Lecz władza nie jest masowa, więc masa nie może być w pełni konformistyczna. Konformizm żywi się u koryta (które ma różny kształt i zawartość). Koryta po prostu nie starczy. Ileż by nie było tych akcji 500+, Orlików, etc. Ludzie zaczną też ją (władzę) postrzegać prędzej czy później w sposób na jaki zasługuje, i nazywać po imieniu.
Czy tak wygląda prawda?

W służbie Polsce
W służbie Polsce

Psychologia społeczna – dziedzina nauki z pogranicza psychologii i socjologii badająca w jaki sposób obecność innych ludzi i ich działania wpływają na psychikę jednostki. Bada w jaki sposób ludzie wywierają wpływ na sposób myślenia, emocje i postawy innych ludzi zarówno nieświadomie, jak i celowym działaniem (Wikipedia).
Zapraszam do zajrzenia pod poniższe linki:
1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha

2. Wojciech Błasiak: „Rola nieprawdy w systemie medialnym III Rzeczypospolitej” http://jow.pl/rola-nieprawdy-w-systemie-medialnym-iii-rzeczypospolitej/
3. Rzeczpospolita 08.02.2011: „Profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego w obronie prawdy” http://www.rp.pl/artykul/607247.html?print=tak

sygnatariusze listu: Prof. Lucjan Piela, dr Franciszek Rakowski, dr hab. Rafał Siciński, dr hab. Janusz Stępiński, dr hab. Leszek Stolarczyk, Prof. Krzysztof Woźniak, dr hab. Michał Cyrański, Prof. Zbigniew Czarnocki, Prof. Edward Darżynkiewicz, dr hab. Wojciech Grochala, Prof. Jan S. Jaworski, Prof. Marek K. Kalinowski, Prof. Tadeusz M. Krygowski, dr Piotr Leszczyński, Prof. Krzysztof A. Meissner, dr hab. Marek Pękała
4. Stanley Milgram – jeden z najwybitniejszych psychologów XX wieku, uczeń Solomona Ascha. http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Milgrama
5. Przemysław Wielgosz: „Pięćset lat kacetu. Ojczyzna – pańszczyzna.” http://lewica.pl/?id=26675&tytul=Przemys%B3aw-Wielgosz:-Pi%EA%E6set-lat-kacetu.-Ojczyzna-pa%F1szczyzna
6. http://sierkovitz.salon24.pl/277572,eksperyment-ascha

Kornik drukarz (łac.: Ips typographus) to niewielki (4-5,5 mm długości) owad – chrząszcz. Powszechnie uważany jest za szkodnika lasu, dla ekologów natomiast jest to organizm kluczowy lasu (Jerzy M. Gutowski – IBL).

Oto kornik

Kornik drukarz
Kornik drukarz – wygląd Ips typographus

Tak prezentuje się dojrzały owad. Pokryty rdzawymi włoskami, skupionej budowy umożliwiającej łatwe przemieszczanie w chodnikach pod korą świerków. Okrywy chitynowe są zakończone 4 powycinanymi ząbkami. Skrzydełka są dłuższe od ich chitynowych okryw.
Lot kornika jest ciężki i krótki – najwyżej kilkusetmetrowy. To musi wystarczyć by mógł on znaleźć świerk i na nim osiąść. Po przezimowaniu (często w ściółce) i krótkim locie samiec wgryza się w korę drążąc kanał wejściowy i głębiej – już w drewnie komorę godową. Obserwujemy wtedy na zewnątrz drobne trocinki.
W połowie kwietnia, nadchodzi czas odbycia lotu godowego samców. Trwa on ok. 2-4 tygodni, w zależności od warunków pogodowych: chłód i wilgoć przesuwają oraz wydłużają gody. Samce zwabiają do komory godowej od dwóch do czterech samic. Wabienie odbywa się za pomocą specjalnego zapachu.
Powstaje rodzina kornika

Tajemnicze ślady? To żer kornika. Owady leśne- A. Brauns, PWRiL 1975
Tajemnicze ślady? To żer kornika. Owady leśne- A. Brauns, PWRiL 1975

Gdy pojawią się samice dochodzi do kopulacji, która jest kilkakrotnie powtarzana.
Po kopulacji samice wygryzają w łyku w górę i dół (wzdłuż osi drzewa) chodniki macierzyste długości od 5 do 15 cm. By zapewnić właściwy komfort dzieciom, mama kornikowa wykonuje w chodniku kanały wentylacyjne – prowadzące na zewnątrz. Trocinki z chodnika macierzystego są usuwane na zewnątrz głównie przez małżonka.
W trakcie powstawania chodnika macierzystego dochodzi jeszcze wielokrotnie do kopulacji. Zapłodnione jaja są składane w niszach chodnika macierzystego i przykrywane trocinkami. Dojrzewają od 1 do 3 tygodni. Wyklute z nich larwy drążą chodniki larwalne prostopadle do chodnika macierzystego. Mają one długość od 4 do 6 cm. Chodniki larwalne rozszerzają się w miarę oddalania od chodnika macierzystego, co wynika ze wzrostu larw, które je wykonują.
Chodnik larwalny kończy się kolebką w której następuje kolejna faza rozwoju owada: faza poczwarki (1-2 tygodnia) i przeobrażenia w młodego chrząszcza (2-4 tygodnie). Cały proces trwa ok. 2 miesięcy. Po tym czasie młode korniki (20-100 sztuk) wygryzają otwory wylotowe oraz opuszczają dotychczasowe żerowisko.

Naucz się żeru kornika drukarza. Milan Zubrik, Forest Research Institute - Slovakia, Slovak Republic i autor
Naucz się żeru kornika drukarza. Milan Zubrik, Forest Research Institute – Slovakia, Slovak Republic i autor

Mało nas do bawienia dzieci
W tym czasie stare korniki odbywają żer regeneracyjny (w kształcie jelenich rogów) oraz zakładają nowe żerowiska, w których kluje się nowa tzw. generacja siostrzana. Już nie tak liczebna. W sprzyjających okolicznościach samiec z samicą mogą dać początek nawet dwóm generacjom siostrzanym. Młode (pierwszej generacji) już w lipcu odbywają lot godowy i tworzą kolejne pokolenie. W sprzyjających warunkach (ciepła i sucha pogoda) mogą obok siebie zaistnieć 2 generacje normalne i 2 siostrzane. I choć sam robaczek jest bardzo nieduży to jego liczni kuzyni, bracia i siostrzyczki powodują, że ma ogromne znaczenie gospodarcze.

Jestem szkodnik: nazywam się kornik

To nam zostaje ...
To nam zostaje …

Ten niewielki owad, szkodnik lasu lub dla ekologów organizm kluczowy lasu jest powodem wielu problemów w drzewostanach świerkowych i z udziałem świerka. Wszędzie uznaje się go za szkodnika wtórnego. Oznacza to, że wkracza do lasu z zachwianą lub rozchwianą równowagą, osłabionego lub porażanego przez szkodniki pierwotne. Nie mniej w przypadkach masowego wystąpienia staje się szkodnikiem pierwotnym i ostatecznym.
Coraz częściej obserwuje się zasiedlanie przez kornika innych gatunków – sosny. Przestaje też być kornik typowym szkodnikiem wtórnym. Nie zważając na stan swojego żywiciela staje się tym samym szkodnikiem pierwotnym.

Świerki opanowane i zabite przez kornika. Pogorzelce k. Białowieży
Świerki opanowane i zabite przez kornika. Pogorzelce k. Białowieży, fot. autor

Pojawiające się gradacje – czyli zwiększona ilość szkodnika oraz jego wzmożona szkodliwość na znacznym obszarze wynika z pożerania kambium – części przewodzącej w drzewie, znajdującej się między korą a drewnem. Innymi słowy pożerane jest tak zwane łyko. Zniszczenie łyka to zniszczenie szlaków transportowych między koroną a korzeniami w drzewie. Drzewa stają się osłabione i z czasem – szybciej lub wolniej usychają. Odpada z nich kora a drzewa umierają.
Ostatnimi czasy inaczej patrzy się na tego owada. Jak wspomniałem wyżej zaczyna być uważany za organizm kluczowy w lesie, przyczyniając się do obrotu materii (jeśli zabija drzewo to wprowadza jego masę jako pokarm dla innych gatunków i organizmów fauny i flory). Oczywiście gdy zabije wszystkie świerki i „sprowadzi je już do parteru” sam też straci szansę na dalsze życie. Nie przetrwają setki innych organizmów związanych ze świerkiem. Nastąpi zubożenie bioróżnorodności gatunkowej. Las zubożeje dla wszystkich.
Stan polskich lasów, w których świerk jest w znaczącym udziale (na obszarze Puszczy Białowieskiej ok. 30%, w niektórych regionach górskich niemal 100%), zależy między innymi od ilości występującego kornika. W drzewostanach gospodarczych las jest pielęgnowany i chroniony w potocznym rozumieniu tego słowa. Las – jako zdrowy drzewostan będący podstawą efektywnej gospodarki leśnej, we właściwej dla wypoczynku i rekreacji kondycji. Dla produkcji tlenu. Zaprzestanie walki ze szkodnikami drzewostanu prowadzi do zamierania. Las staje się niebezpieczny, niesie o wiele więcej zagrożeń dla człowieka, traci wielu z użytecznych mu funkcji. Jego różnorodność pod każdym względem spada.

Jestem organizm kluczowy lasu: nazywam się kornik

Karkonoski PN
Karkonoski PN, fot. autor

Inaczej widzą sprawę ekolodzy: są zdania, że przyroda jest zawsze, nawet jeśli padło ostatnie drzewo. Przyroda dokonuje się wtedy na jego trupie: bo na trupie też spotykamy żywe organizmy.
Przedstawiają więc społeczeństwu jedyną możliwą według nich alternatywę: nic nie robić – monitorować. Ten kierunek myślenia staje się obowiązujący w państwie.
Są przypadki wykluczania ludzi, przedstawiających inne – odrębne poglądy.
W przeobrażanym od kilkuset lat środowisku, są zdecydowanie inne warunki niż w lesie pierwotnym, w którym równowaga jest stabilna a do jej zachwiania dochodzi niemal wyłącznie w wyniku naturalnych kataklizmów.

Kornik w lesie a kornik w rezerwacie
Współcześnie ta równowaga jest permanentnie zakłócona. Innymi słowy jest utrzymywana sztucznie na poziomie pozwalającym zachować maksymalnie bogate środowisko oraz korzyści z tego wynikające. Korzyści dla naszej cywilizacji i żyjącego w niej człowieka.
Zmienione środowisko nie może pozostać bez opieki i zostać tym samym skazane na szybką zagładę. Zaprzestanie wszelkich działań prowadzi do radykalnych zmian w szacie roślinnej i zwierzęcej. Zmian niekorzystnych, rujnujących jej zasoby i tak propagowaną bioróżnorodność. Powstanie bowiem twór dostosowany do aktualnych warunków środowiska – środowiska nienaturalnego, bo od wieków zniekształconego przez człowieka i jego cywilizację.

Bayerischer wald kahlgefressen
Bayerischer wald kahlgefressen

Istniejące rezerwaty ścisłe są przykładem w jakim kierunku następuje przeobrażenie środowiska bez ingerencji człowieka. Wspaniała, zróżnicowana Puszcza Białowieska zmienia się w jednorodną grabinę lub gaj leszczynowy o mocno zubożonej szacie roślinnej i zwierzęcej. Być może w ciągu kolejnych kilkuset lat stan ten ulegnie kolejnym przeobrażeniom, pojawią się znów dąb, świerk, olcha, jesion… Być może?
Czy jednak w imię uznania kornika za organizm kluczowy możemy doprowadzać do takich zniszczeń? Mając świadomość, że gospodarka ludzka przez ostatnie 200-300 lat przeobrażała zbiorowiska leśne, często w związku z maksymalizacją zysku, ale w zgodzie z zasadami, które miały na celu utrzymać te zbiorowiska i ich potencjał a nawet w pewnym zakresie go zwiększać, nie można radykalnie zmieniać zasad i wprowadzać nowego ładu. W ich wyniku ginie również sam kornik – wraz z ostatnim padłym świerkiem.
Piszę o tym, gdyż nagle (w ciągu ostatnich kilkunastu lat) działania mające na celu ochronę kornika, nie bacząc na inne składniki środowiska leśnego, przekraczają granice rezerwatów ścisłych i parków narodowych. Szereg działań podejmowanych przez administracje rządową pod wpływem lobby ekologicznego jest jednostronnie ukierunkowanych na nic nie robienie. Niestety, tak jak napisałem, nie powoduje to wcale wzrostu bioróżnorodności o którą walczą ekolodzy, lecz doprowadzają do sytuacji odwrotnej. Do zubożenia naszych przyrodniczych zasobów.
Odbywa się to również kosztem społeczeństwa i dostępności lasów. Odbywa się to kosztem naszego narodowego dobra. Następują ogromne straty gospodarcze. Społeczeństwo jest mamione przez media grabieżczą gospodarką w lasach. Nie spotyka się prezentacji innego stanowiska. Wszelkie działania w kierunku ratowania lasu określane są jako jego niszczenie a dopuszczanie do jego zaniku i rozpadu jako działania ekologiczne i dobroczynne w skutkach – bo popierające przysłowiowego już kornika.
Wciąż trwa batalia o trwałość Puszczy Białowieskiej. Na wielu jej fragmentach (również po stronie białoruskiej) nie ma już lasu. Lasu takiego jaki znamy. Jest za to mnóstwo niedostępnych terenów zawalonych umarłymi drzewami, porastających jedynie leszczyną.
Niewłaściwa, pod wpływem ekologicznego lobby gospodarka w lesie dopuszcza się wielu nieprawidłowości – na efekty nie trzeba długo czekać: umierają świerczyny Beskidu Śląskiego. Umiera populacja beskidzkiego kornika.
Wszelkie działania w kierunku wzbogacania środowiska przyrodniczego, tam gdzie jest to możliwe, mogą się odbywać bardzo powoli. Las to nie tylko drzewostan. To również gleba i klimat – podstawowe kryteria jego rozwoju i bytu. Las wpływa na glebę i odwrotnie, gleba oddziaływa na stan lasu i jego obraz. Nie odbywa się to szybko. Zmiany są bardzo, bardzo wolne.

Ochrona bierna, czyli masło maślane
W krótkim czasie możliwe jest jedynie doprowadzenie do zubożenia środowiska glebowego i lasu. Radykalne działania ekologiczne zmierzają prosto w tym kierunku. Zachwianie równowagi na ogromnych połaciach beskidzkich świerczyn powoduje negatywne skutki w strukturze gleby a nawet stabilności gruntu. Skupiając się na ochronie kornika, przestaje się zwracać uwagę na inne istotne funkcje lasu: wodochronne i glebochronne. Powolna przebudowa świerczyn, która powinna się zacząć w momencie gdy osiągnęły one swój wiek dojrzałości nie została podjęta. Z pewnością z powodów związanych z „ekologicznym” traktowanie lasu i podnoszeniem wieku rębności. Z założeniem nic nie robienia.

Antoni Tokarczuk-Minister Środowiska.
Antoni Tokarczuk-Minister Środowiska.

Do podobnej sytuacji dojdzie niebawem na terenie Puszczy Białowieskiej. Tam to minister Antoni Tokarczuk napotykając opór miejscowej ludności dla idei rozszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego powołał sieć rezerwatów ścisłych na niemal połowie powierzchni Nadleśnictwa Białowieża. Rezerwaty ścisłe można bowiem powoływać siedząc w miękkim fotelu w zaciszu gabinetu przy Wawelskiej. Bez zgody miejscowej społeczności. Dokonał tym samym zemsty na Puszczy, gdyż tylko w ten sposób mógł się zemścić na miejscowych ludziach, którzy obrzucili jego propozycję powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego, i jego samego, jajami.

Minister jak dziejowy kataklizm

M.Nowicki -Minister Środowiska jak kataklizm
M.Nowicki -Minister Środowiska jak kataklizm

Jego następca, Maciej Nowicki, zakazał natomiast wycinania drzewostanów powyżej 100 lat. Jeśli się ma świadomość, że brzoza, topola a nawet świerk i sosna w tym wieku w dużej mierze zaczynają się mocno starzeć i obumierać to zatrzymanie ich wycinania w tej fazie ma jedynie związek z pozbawieniem gospodarza przychodu ze sprzedaży hodowanego i pielęgnowanego przez 100 lat drzewa. Pozbawieniem miejscowej ludności surowca drzewnego i taniego opału. Jedyny cel podjętej przez oświeconego ministra decyzji to materialne ukaranie „tamtejszych” za opór w sprawie rozszerzania Puszczy Białowieskiej. Oraz skłócenie miejscowej społeczności.
Ważniejsze dla ministra okazały się własna złość, a może własna miłość oraz grzyby powodujące rozkład martwego drewna od trwałości Puszczy i utrzymywania jej w odpowiednim stanie i przyrodniczej ciągłości. Od wiary miejscowej społeczności.
Taki Minister to kataklizm dziejowy.
Jest to wyrok, w wyniku którego cała masa lasu zostaje przeznaczona na pożarcie przez kornika, inne owady oraz na zgnicie. W tych okolicznościach obietnica stu czy nawet dwustu milionów darowizny ma zupełnie inny wydźwięk. To nie szlachetność, dobroć serca i miłość do Puszczy. To szantaż. To marchewka po wcześniejszym kiju.
Macie Państwo obraz miłości urzędników najwyższej rangi (niezależnie od politycznych opcji) do Ojczystej Przyrody. Macie Państwo obraz zacietrzewienia, arogancji i buty urzędniczej, obraz wyznawanej w środowiskach ekologicznych doktryny: my albo nic.


Takie hobby i nie tylko
Zbierałem kiedyś znaczki. Etykiety od zapałek i widokówki. W swoim życiu miałem wiele zmieniających się zainteresowań. To były moje zainteresowania. Działałem na własny rachunek i nic nikogo to nie kosztowało. Zmieniły się czasy. Coraz więcej pojawia się ludzi, którzy próbują swoje hobby narzucać innym, doprowadzając ich do ruiny a samemu przy okazji się wzbogacając. To niektórzy moi rodacy. Upatrzyli sobie robale pożerające nasze lasy. Uważają, że są bardzo pożyteczne. Bardziej niż tlen, który lasy produkują.
Jak myślicie, czy nie moglibyśmy złożyć się dla nich po złotówce, by zaczęli produkować swoje korniki w zaciszu swoich gabinetów? Byle nie wyłazili z nich już nigdy. W przeciwnym razie, jestem przekonany, że jak Lenin kiedyś próbował nieść w świat kaganek rewolucji tak my staniemy się niebawem KORNIKIEM EUROPY.

Artykuł pierwotnie ukazał się w kwietniu 2010 roku, na portalu Wiadomości24.pl. Zaktualizowałem tytuły akapitów i dodałem zdjęcia M.Nowickiego oraz świerków z Pogorzelec. Można go wciąż znaleźć na innych portalach w internecie.
Dziś wiemy już, że Puszcza Białowieska w całej swojej historii nigdy nie została tak dotkliwie zniszczona (nawet przez zewnętrznych najeźdźców) jak to ma miejsce w naszych czasach III RP, w 100 lat po uzyskaniu niepodległości. To tragiczny obraz nie tylko naszej niepodległości, suwerenności III RP, ale i jej „elit”.

Font Resize
Contrast