Archiwa: puszcza -
Tag

puszcza

Browsing
„Przyroda i natura jest dla człowieka.
Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Koegzystencja jest możliwa i konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest bezpieczniej.
Z demokracją jest podobnie. Ograniczanie dostępności do natury i demokracji, ograniczanie odpowiedzialności jest zgubne, dla natury, demokracji i cywilizacji człowieka.”

                                          autor, 2007 r.

 

 

 

 

 

Puszcza Białowieska to znaczny powierzchniowo obszar leśny na Podlasiu (https://www.polskawlesie.pl/las/puszcza-co-to-takiego). Położony jest na obszarze Polski i Białorusi. Po

Białowieski Park Narodowy na tle Puszczy. Pozostała część to lasy gospodarcze Nadleśnictw Białowieża, Browsk, Hajnówka w których nie odnotowano strat przyrodniczych do czasu podjęcia działań wyniszczających gospodarstwo leśne.
Białowieski Park Narodowy na tle Puszczy. Pozostała część to lasy gospodarcze Nadleśnictw Białowieża, Browsk, Hajnówka w których nie odnotowano strat przyrodniczych do czasu podjęcia działań wyniszczających gospodarstwo leśne.

stronie białoruskiej w całości objęty jest parkiem narodowym. Po polskiej stronie objęty jest ochroną Białowieskiego Parku Narodowego (10500 ha) oraz trzech puszczańskich Nadleśnictw: Białowieża (12300 ha), Browsk (20400 ha) i Hajnówka (19700). Na terenach znajdujących się w tych nadleśnictwach dominuje system ochrony czynnej. Ale znajdują się tu również rezerwaty, które aktualnie obejmują około 60% powierzchni, gdzie dominuje ochrona typu parkowego (bierna). Ochrona czynna i inna działalność każdego z tych nadleśnictw od dawna jest bezprawnie zakłócana i uniemożliwiana.

Czemu bezprawnie

W Polsce jest 430 nadleśnictw i podlegają one tym samym przepisom Ustawy o lasach. Jeśli któreś z nadleśnictw zostało wyłączone z jakichkolwiek zapisów prawnych tam zawartych – to naruszana jest sejmowa Ustawa.
Pierwszym naruszeniem, które poznałem (w związku z Puszczą Białowieską

Decyzja 48 z 1998 K.Tomaszewski
Decyzja 48 z 1998 K.Tomaszewski DGLP

i znajdującymi się tam nadleśnictwami) była Decyzja 48/1998 Dyrektora Generalnego dr. nauk leśnych Konrada Tomaszewskiego z roku 1998 zakazująca w tych trzech puszczańskich nadleśnictwach pozyskiwania drzew w wieku ponad 100 lat. Ministrem Środowiska i bezpośrednim przełożonym Konrada Tomaszewskiego był w tym czasie profesor nauk leśnych Jan Szyszko.
Okoliczności w jakich do tego doszło można odnaleźć w artykule „Kiedy podpisano wyrok na Puszczę …” Stało się to 6 (sześć) lat przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej.
Wspominam o tym, gdyż w przestrzeni medialnej, publicznej kwestię upadku, rozpadu gospodarstwa leśnego na obszarze ponad 50 tysięcy hektarów tych trzech puszczańskich nadleśnictw łączy się z wrogimi działaniami Unii, pomijając kompletnie sprawczość własną, która wówczas i dziś jest decydująca.

Co oznacza zakaz pozyskania drzew w wieku powyżej 100 lat
DGLP
Dyrektor Generalny LP L. Tomaszewski

W Polsce funkcjonuje 430 nadleśnictw. Wszystkie działają na podstawie zasad zapisanych w Ustawie o lasach. Ustawa nie czyni żadnych wyjątków i ich nie różnicuje. Tym samym naruszenie, które miało miejsce w roku 1998 wymaga naprawy oraz ukarania osoby/osób (także pośmiertnie), które popełniły przestępstwo urzędnicze/ministerialne, stawiając swoje decyzje ponad prawem. Nie ma bowiem zadnych podstaw prawnych do urzedniczego określania czy ograniczania wieku rebnosci drzew czy też (jak to jest dziś) drzewostanów – ten jest określany na podstawie fizjologii, nauk dendrologicznych oraz właściwości siedliska – a więc na bazie wiedzy, a nie jakiejkolwiek ideologii.
Decyzja, która została skonsumowana w źle pojętym obowiązku wypełniania poleceń służbowych przez nadleśniczych trzech puszczańskich nadleśnictw dała początek niszczeniu gospodarstwa leśnego, niszczenia zasobów przyrodniczych oraz zasobów surowcowych państwa. Po dwudziestu latach trudno dziś oszacować skalę zniszczenia, lecz nie jest to niemożliwe. Z mównicy sejmowej Minister Jan Szyszko wskazywał na masę 3,5 milionów metrów sześciennych zniszczonego surowca na terenie puszczańskich nadleśnictw (2015 rok). Dobra zmiana wraz z tym ministrem, z jego następcami rozpoczęli „naprawę”.
W jej wyniku w roku 2019 to co jeszcze można było zainwentaryzować w postaci leśnego truchła stanowiło masę około 7,5 milionów metrów sześciennych grubizny („Truchło Puszczy. Truchło Nadleśnictwa Hajnówka – czyli siedem i pół miliona powodów …”). Przez trzy lata „dobra zmiana” wyprodukowała 4 miliony leśnej zgnilizny. Wyprzedziła więc wszystkie „złe zmiany” w niszczeniu gospodarki i zasobów leśnych trzech puszczańskich nadleśnictw.
Według cen surowcowych ta masa miałaby wartość ok. 1,5-2,0 miliardów złotych. Ale strata państwa i strata jego mieszkańców to wielokrotność tej kwoty, gdyż dopiero wielokrotny obrót przy przerobie tej masy daje realną wartość dodaną – i tym samym wartość straty. Ale to tylko część … hańby.
Lecz jaka masa nie została uwzględniona, bo drewno uległo już kompletnemu rozkładowi? Jakie są straty moralne społeczeństwa polskiego, jak ogromne są straty ojczystej przyrody.
Kto zyskał?
*

W Polsce większość gatunków ma wiek rębności powyżej 100 lat. Istnieją archiwalne operaty urządzania lasu trzech puszczańskich nadleśnictw, które to mogą potwierdzić.
Nie sięga do nich (i do innych też pewnie nie sięga) profesor biologii Uniwersytetu Warszawskiego Bogdan Jaroszewicz, który w jednym z wywiadów przekazywał publicznie nieprawdziwe informacje jakoby w Polsce większość gatunków drzew (o znaczeniu gospodarczym) miało wiek rębności poniżej 100 lat (https://tech.wp.pl/bogdan-jaroszewicz-wycinka-w-puszczy-karpackiej-to-wielki-blad-wywiad-6547607914350209a) – fragment poniżej. To kłamstwo, jak też brak wiedzy o realnym Fragment wywiadu B.Jaroszewicz dla WPtech_cropped
wieku wykonywania prac zrębowych (w rębni zupełnej i rębniach przerębowych) w Lasach Państwowych wskazuje, że o stanie lasu nie wypowiada się fachowiec.

To prawda, że istnieją gatunki takie jak osika, olsza, brzoza – które mają generalnie mniejszy wiek rębności (ten zależy od gatunku – cecha fizjologiczna, siedliska, warunków klimatycznych lub konieczności wynikających z zagrożeń). Jednak zapisany planach urządzania lasu* wiek rębności nie zawsze jest wykonywany we wskazanym tam czasie. – Nie zdarza się, by zdejmowanie drzewostanu lub drzewa było wykonywane wcześniej. Niemal standardem jest wycinka w wieku przeszłorębnym – bywa, że przekraczającym wiek rębności o wiele dekad. Gdy uwzględnimy rzecz w masie pozyskiwanego surowca (sosna – jest zasadniczym gatunkiem w lasach Polski) okaże się, że większa część pozyskiwanego w ramach gospodarstwa rębnego surowca znacznie przekracza wiek rębności. Wynika to również z przyjętego sposobu rębni i wielkości powierzchni zrębowych (które uległy zmianie, co nie pociągnęło za sobą analizy i zmian w wieku rębności gospodarstwa rębnego). Podobnie rzecz ma się z gatunkami takimi jak olsza i brzoza – których udział w całkowitej masie pozyskiwanego surowca jest jednak nieznaczny.
Innymi słowy wskazuję Szanownemu profesorowi biologii, że zapisy planowane i realizowane nie są tożsame.

profesor Bogdan Jaroszewicz - biolog UW
Biolog UW – profesor biologii tamże – B.Jaroszewicz o wieku rębności i CO2 w starym lesie – jak tworzy się  elitę nieuki

Wskazywanie przez nieukę Bogdana Jaroszewicza na element CO2 w tym przypadku (konieczność zachowywania starych drzew) jest już kompletną niedorzecznością wynikającą z publicznej manipulacji lub kompletnej nieznajomości fizjologii drzew. Asymilacja CO2 ma bowiem związek z intensywnością fotosyntezy, a ta nie jest największa w drzewach i drzewostanach starych – brak wiedzy profesora biologii w zakresie fizjologii roślin jest wg mnie kompromitująca. Natomiast truchło leśne, do którego pragnie doprowadzić las profesor Bogdan Jaroszewicz, uwalnia ten niebezpieczny gaz-CO2 znacznie szybciej niż wyroby wytwarzane z drewna: potrzebne i użytkowane przez ludzi przez dziesiątki a czasem setki lat.
Wróćmy do znamiennej Decyzji nr 48/2018 czołowego ideologa polskiej szkoły leśnej. Uniemożliwiała pozyskanie drzew będących w wieku rębnym. A więc uniemożliwiała prowadzenie gospodarstwa zrębowego – ostatecznej wycinki oraz odnowienia lasu: przeprowadzonego w sposób naturalny lub sztuczny. Tym samym w perspektywie dziesiątków lat skazywała drzewa w wieku rębnym na rozpad, a także na zanik gospodarstwa leśnego w tych trzech puszczańskich nadleśnictwach.
Decyzja ta kanalizowała opór miejscowej ludności przed poszerzeniem Parku Narodowego, a likwidując gospodarstwo leśne w perspektywie dziesiątek lat, wprowadzała na terenie tych nadleśnictw rozwiązania podobne do parkowych.

Park parkowi nierówny

Właściwości ochronne Parku białoruskiego i Parku polskiego Puszczy Białowieskiej nie są identyczne. Na Białorusi pprowadzona jest ochrona czynna oraz dbałość o majątek uzyskiwany w wyniku tych działań – wykorzystywany gospodarczo z pożytkiem dla kraju. Podobne procedury obserwujemy na obszarach wielu europejskich parków narodowych. Działania te są naturalne i zrozumiałe w tamtych społeczeństwach.
W Polsce natomiast, na obszarze Puszczy, ale nie tylko w Białowieskim Parku Narodowym, lecz także  w trzech nadleśnictwach (których celem statutowym jest realizacja wszelkich funkcji lasu) doprowadzono do sytuacji kompletnego zakazu prac związanych z pozyskaniem, ograniczono obszary dostępne do rekreacji, praktycznie zlikwidowano ochronę czynną.

prof. Ryszard Zaręba - "Puszcze, bory, lasy Polski"
prof. Ryszard Zaręba – „Puszcze, bory, lasy Polski”

Po stronie polskiej pomija się także fakt, że w skład obszaru potocznie zwanego Puszczą Białowieską wchodzą również resztki Puszczy Lackiej, dziś stanowiącej jeden z obrębów (czyli części) Nadleśnictwa Browsk o powierzchni 7100 ha („Puszcze Bory i Lasy Polski” R.Zaręba 1978). Ostatnimi czasy ten element został dostrzeżony, lecz w sposób bardzo marginalny.

Od wielu lat w Polsce tli się konflikt na temat systemu ochrony lasu w Nadleśnictwach Białowieża, Browsk i Hajnówka. Momentami wybucha dość intensywnie. Stan napięcia jest pobudzany przez niektóre stowarzyszenia „ekologiczne” (czemu cudzysłów: czytajcie poniżej – artykuł prof. Ludwika Tomiałojcia)).

Nie jest podnoszony stan przyrody w parkach narodowych czy system ochrony lasu i przyrody na obszarze Białowieskiego PN – choć straty przyrodnicze jakie mają tam miejsce są udokumentowane ( „Straty przyrodnicze rezerwatu ścisłego …”) . Natomiast sama intensywność użytkowania lasu jest dziś na obszarze Białowieskiego Parku Narodowego większa niż w trzech nadleśnictwach – co stanowi ewidentną nauczkę dla autochtonów (daną  przez kolejną zmianę polityczną IIIRP) zawzięcie broniących lasu, mających dziś problem z zaopatrzeniem się w surowiec i opał. To ostentacyjne działania centrali leśnej i rządów IIIRP, które nie liczą się na co dzień z bytem podległej mu ludności.

Kampania (wyborcza)

Aktualnie jesteśmy świadkami kolejnego wybuchu w „konflikcie o Puszczę”. Konflikt nie narodził się ani dziś ani wczoraj. Był mocno kanalizowany w okresie ostatnich lat rządów PO-PSL, jak i wcześniejszych. Pobudzony zaś został w toku kampanii wyborczej. To wówczas Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę na niedopuszczalność stanu do jakiego doprowadzono tu las.

Jarosław Kaczyński - PiS
Prezes PiS – J. Kaczyński

„…nawet lasy świerkowe się zaczynają rozsypywać, bo nie ma tutaj odpowiedniej polityki, nie ma ochrony.” – mówił w trakcie kampanii wyborczej na Podlasiu Jarosław Kaczyński, co miało wskazywać na zaangażowanie PiS po stronie przeważającej części lokalnej społeczności (DGP 23.10.2015). Wzruszenie mieszkańców Podlasia było tak ogromne jak entuzjazm z rychłej wygranej tej polikliki.
Może Prezes Jarosław Kaczyński nie miał świadomości wcześniejszej decyzji Konrada Tomaszewskiego z roku 1998 roku? Może.
Jestem przekonany, że wiedzę miał, a obietnice wyborcze były składane świadomie w złej wierze. Jeśli byłyby składane w dobrej wierze to czemu nie zostały zrealizowane przy dominującej przewadze tej polikliki w Sejmie i Senacie?

Lasy Państwowe, czyli w obszarze Puszczy Białowieskiej Nadleśnictwa: Białowieża, Browsk i Hajnówka, nie podlegają zarządowi Białowieskiego Parku Narodowego. Realizują zadania określone Ustawą o lasach. Wśród nich znajduje się również pozyskanie drewna i sadzenie nowego lasu. Te działania są prawnie zakreślone i obligatoryjne.
Powiększenie Białowieskiego Parku Narodowego o powierzchnie tych lasów jest blokowane przez lokalne społeczeństwo. Odbywa się to zgodnie z prawem krajowym i prawem UE.
Obchodząc i naruszając prawo krajowe doprowadzono do rozpadu lasu na powierzchni 50 tysięcy hektarów. Praktycznie naruszono status prawny lokalnych społeczności.
Nie podejmowano i nie podejmuje się żadnych kroków naprawczych, nie mówiąc już o ściganiu winnych takiego 2010.01.04 gdos do nctwa. zakaz wycinki 29 drzew zasiedlonych Św - 2 lata po wniosku Nadleśnictwa
stanu rzeczy. Michał Kiełsznia (Dyrektor Generalny Ochrony Środowiska, który wydał decyzję pozwalająca na rozmnożenie kornika, i w konsekwencji na jego gradację) zażywa emerytury. Podjęcie decyzji dwa lata po wniosku Nadleśnictwa wskazuje, że odebranie nadleśnictwom możliwości decydowania o zarządzanym majątku Skarbu Państwa rodzi patologię i destrukcję. Również Konrad Tomaszewski bawi na zasłużonej emeryturze. Emerytury nie doczekał Jan Szyszko.

Obietnice wyborcze Jarosława Kaczyńskiego są nic niewarte, o czym Dominika Jafrę, przekonało orzeczenie sądu w 2011 roku w sprawie jego pozwu przeciwko kłamstwom wyborczym PO (https://naszemiasto.pl/zaufanie-do-rzadzacych-a-sprawa-ordynacji-wyborczej/ar/c1-4461800). Sąd dał wyraz temu, że kampania wyborcza to fikcja a nie realne zobowiazanie. Czy nie wskazał jednoznacznie na nieodpowiedzialność całego systemu politycznego obecnego państwa i nie próbował uświadomić, że to wyborca powinien być odpowiedzialny. Za państwo i stan prawa, które obowiązuje w kraju.

Na ratunek Puszczy

Dzięki programowi wyborczemu sukces wyborczy w 2015 roku odniosła koalicja „prawicy” zjednoczona przez PiS. Wynik wyborczy miał związek także z utratą zaufania wyborców do „złej zmiany” – koalicji PO-PSL.
Wiemy, że obietnice dotyczące górnictwa i polskiego węgla okazały się wyłącznie medialną propagandą. Po 3-4 latach PiS „sprzedał” zasoby węgla za unijny pakiet klimatyczny – który obciąży mieszkańców Polski i zniszczy konkurencyjność wielu dziedzin naszej gospodarki (zresztą już to się dzieje). To samo dotyczy dopłat do prądu (koszt energii obciąży każdą rodzinę z licznikiem w perspektywie kwotą o około 1000 złotych rocznie). Czy tzw „nowy ład” to zrekompensuje – nowy ład zniknie w galopującej inflacj (jesli doczekamy realizacji), natomiast ceny za energie z pewnością będą waloryzowane, podobnie jak ceny chleba , masła czy benzyny.
Podobnie jest z obietnicami wyrównania poziomu życia w stosunku do średniej w Unii: poziom zarobków w Polsce w stosunku do roku 2014 obniżył się, i Polska znalazła się w 2019 roku na pozycji 22, gdy w roku 2014 znajdowała się na pozycji 18 (wg średnich zarobków w UE (https://wynagrodzenia.pl/artykul/wynagrodzenia-w-polsce-na-tle-innych-krajow-unii-europejskiej , https://www.slaskibiznes.pl/wiadomosci,eurostat-polacy-w-ogonie-zarobkow-w-europie,wia5-1-3671.html ).
PiS, dzięki medialnej propagandzie, odnowił zwycięstwo w roku 2019. Ludzie dzień w dzień słyszą o wzroście i postępie. Czy tak samo Polacy wierzyli goebelsowskim szczekaczkom – bo to ten sam sens, a może i … przyczyna?
Nas jednak interesuje wypełnianie wyborczych obietnic w ratowaniu puszczy przed kornikiem. Przypominam raz jeszcze fragment wypowiedzi Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na jednym z wieców wyborczych w podlaskim:
„…nawet lasy świerkowe się zaczynają rozsypywać, bo nie ma tutaj odpowiedniej polityki, nie ma ochrony.” – (DGP 23.10.2015)

Jeszcze w 2015 roku Sejm i cały kraj był świadkiem nowego otwarcia. Każdy Minister przed Sejmem wskazywał na zaniedbania z jakimi się

Jan Szyszko - Minister Środowiska na mównicy sejmowej
Minister Środowiska Jan Szyszko w Sejmie

spotkał po objęciu resortu.
Resort środowiska został objęty przez Jana Szyszko. Wymienił wtrakcie tzw „otwarcia” m.in. masę zniszczonego surowca w puszczańskich nadleśnictwach wskazując na utratę około 3,5 milionów metrów sześciennych (ABW zdaje się przespała tą informację). Wskazał też na niedopuszczalną i bezprawną ścieżkę zatwierdzania Planów Urządzania Lasu dla tych nadleśnictw (Białowieża, Browsk, Hajnówka) przez poprzednika – Marcina Korolca w bezpośrednim wykonaniu wiceministra Janusza Zaleskiego (wymiar sprawiedliwości do dziś niemrawy). Jak już wiemy ta kryminalna działalność przedstawicieli poprzedniego obozu władzy nie spotkała się jednak z żadnymi poważnymi i niepoważnymi działaniami formalno-prawnymi. Nie wiemy, bo nie widzieliśmy, zawiadomień do prokuratury, a prokuratura nie informowała i nie informuje o toczących się postępowaniach. Również sam Prezes sprawy już nie podejmuje. A minęło sześć lat. Zapomniał?

Czy świadome działanie na szkodę Państwa i jego mieszkańców się przedawnia?
Cóż więc to było? Czyż nie jakiś żart dla ciemnego luda, „który pamięta na dwa dni do tyłu”. A może Prezes umorzył w ramach łaski? A może chodzi o inne ramy?

Realna demolka

Ze znacznie większą werwą przystąpiły nowe władze do działań prawnych i praktycznych w celu wypełnienia obietnicy wyborczej (sic!). Ale nie tej publicznej, danej łatwowiernym wyborcom.
Już na początku 2016 roku powiększono, a właściwie podwojono obszar powierzchni tzw. referencyjnych we wszystkich puszczańskich nadleśnictwach.
Nie każdy wie, co to oznacza. Więc kilka słów wyjaśnienia: powierzchnie referencyjne to powierzchnie, które administracja Lasów Państwowych samodzielnie, bez żadnych nacisków wyłącza z obszarów użytkowania, ochrony czynnej, hodowli, etc. Czyli tworzy na swoich obszarach praktycznie powierzchnie rezerwatowe – co jest niezgodne z Ustawą o lasach, gdyż Lasy Państwowe nie mogą ograniczać funkcji, które statutowo mają wykonywać. Wyłączanie powierzchni referencyjnych de facto eliminuje na nich jakąkolwiek ludzką działalność, niosąc straty materialne, zagrożenie – tego ulubionego ostatnio bezpieczeństwa publicznego i straty przyrodnicze, ograniczając dostępnośc społeczeństwu. Na początku roku 2016 takie powierzchnie podwojono na Program-dla-puszczy-bialowieskiej_Marzec25.2016 rok_z komentarzem
obszarze trzech puszczańskich
Nadleśnictw: Białowieża, Browsk i Hajnówka. Stało się to w rok po obietnicy Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego mającej gwarantować wyborcom odpowiednie działania w kierunku ochrony bytu puszczańskich świerczyn i pozostałych lasów. Tak znaczne wzmocnienie obszarów referencyjnych powiększyło obszar żerowiska dla kornika. Nie podjęto więc obiecywanych działań w kierunku walki z gradacją kornika lecz wdrożono działania w celu jej wzmocnienia.
Nie podjęto żadnych działań w kierunku przywrócenia pierwotnych Planów Urządzania Lasu, autorytarnie zmienionych przez Wiceministra Środowiska w rządzie Donalda Tuska – Janusza Zaleskiego. Podjęto zaś kontrowersyjne działania związane z tzw. bezpieczeństwem publicznym, nie podjęto działań prawnych w kierunku wypowiedzenia polskiej – restrykcyjnej wersji Natura 2000 przyjętej przed laty w wyniku dokonanej w złej wierze lub indolencji oceny dyrektyw unijnych.

Fascynat kornika? Ekologizm „über alles” – anarchizacja, bezprawie budowane w IIIRP z celową bezsiłą aparatu państwa w określonych kierunkach ma stanowić wskazówkę dla ciemnego luda.

 

W odpowiedzi na protesty i bezprawne działania stowarzyszeń ekologistycznych nie podjęto prawnych i formalnych działań w kierunku zapewnienia prawa i praworządności w obszarach gospodarczych trzech puszczańskich nadleśnictw, lecz podjęto pozaprawne i bezprawne działania angażujące służby leśne z całego kraju w próby neutralizacji ekologistycznych protestów. To w efekcie spowodowało obniżenie rangi i statusu zawodu leśnika (i wsi) oraz znaczenia tej korporacji w społeczeństwie. Tym samym partie istniejące w Polsce pozbyły się znaczącego gracza w okresie wyborczym czy innych – newralgicznych okresach bytu państwa (jakby je nie oceniać, to jednak realnych).
W wyniku tych „bohaterskich”, prawnych i sprawiedliwych działań w roku 2019 zainwentaryzowano już 7,5 miliona metrów sześciennych martwego drewna – przybyło w czasie 2016-2019 około 4 miliony metrów sześciennych leśnego truchła ( „Truchło Puszczy. Truchło Nadleśnictwa Hajnówka – czyli siedem i pół miliona powodów …” ). W tym też czasie zamknięto praktycznie działalność gospodarczą i ochronną (inne znacznie ograniczono) w trzech puszczańskich nadleśnictwach – czym ponownie naruszono Ustawę o lasach. Nie doczekaliśmy reakcji ze strony ABW, NIK, prokuratury, i nie doczekamy w IIIRP.
Słowa wyborczej propagandy w praktyce przeobraziły się w rzecz wprost odwrotną: zamieniły puszczę w zgniliznę i praktycznie doprowadziły stan zarządu nadleśnictw do kompletnego ubezwłasnowolnienia i inercji. Masa surowca dostępna w Białowieskim Parku Narodowym jest większa od tej dostepnej w nadleśnictwach – to świadome działania najeźdźcy wprowadzane na podbitym obszarze. Nie jedyne. A wszystko to w atmosferze wielkiego zaufania do PiS i wzbudzanej nienawiści do stowarzyszeń ekologistycznych – medialnej propagandy, manipulacji oraz dalszego świadomego polaryzowania społeczeństwa. Realizowania celów wytkniętych przez ekologistyczną obskurę i obcą dywersję.
Dziś media rządowe pełne są treści wskazujących na ogromne chęci do kompromisu. Uważny obserwator wie, że ten kompromis nie ma związku z pojęciem kompromisu. Tworzona jest medialna iluzja, iż naruszenia prawa mogą być przedmiotem kompromisu.

Być to mieć

PiS zrealizował właściwie wszystkie postulaty eklogistycznego lobbyzmu, i nie stracił póki co zaufania Podlasian – broniących swojego lasu i dobrostanu (sic!). Siły ekologistycznego obskurantyzmu uzyskały to, o co walczyły od dziesięcioleci i dzięki dużemu wsparciu mediów zdają się umacniać swoją pozycję polityczną w kraju, stanowią siłę z którą PiS (który je wzmocnił lub nawet zbudował w wielu miejscach) negocjuje. „Nowy ład” stawia dziś na nowe parki narodowe. Trwa więc polityka odbierania wolności i swobód ludziom (wiadomo wszystkim jakie restrykcje obowiązują na obszarach parków narodowych), oraz przenoszenia odebranych praw nielicznym grupom „tych lepszych”. Odbieranie samorządom praw, przekupstwo polityczne nie mogą zasłonić dokonanych wcześniej zniszczeń. Nie mniej w imieniu „dobrej zmiany” propozycje zmian w celu możliwości Małgorzata Golińska o nowych rozwiązaniach w sprawie nowych parków
powoływania nowych parków narodowych przedstawia następczyni J. Zaleskiego – Małgorzata Golińska. To kierunek identyczny z likwidacją polskiego przemysłu w zamian za ochłap talonu tzw. powszechnej prywatyzacji, wynegocjowania z oligarchami górniczych związków zniszczenia polskiego górnictwa, kopalnictwa i taniej energii, a  teraz, niszczenia kolejnego działu gospodarki – leśnictwa poprzez łapówę dla samorządów. Czy samorząd pamięta o stratach: 14 tysięcy miejsc pracy w Hajnówce i okolicy dla mieszkańców rejonu Puszczy Białowieskiej? Czy samorządy gmin bieszczadzkich pamiętają o kombinatach w Rzepedzi, Ustianowej? To nie przypadkowy ciąg zdarzeń – choć odległych w czasie.

Czy Polacy mają świadomość, że być to mieć, a nie nie mieć

Stowarzyszenia, często subsydiowane z zewnątrz, niszcząc polską gospodarkę leśną realizują sukces gospodarczy swoich donatorów. Podobnie jak nowo wykreowane i wprowadzone na polski rynek siły polityczne (Sz. Hołownia, R.Biedroń) realizujące podobną politykę (najczęściej zewnętrznych donatorów). Jak PiS.
Umiejętna manipulacja i propaganda powoduje, że ludzie nie zwracają uwagi na stan realny lecz na medialne przekazy. W dodatku się kłócą – nawet przez płot. To świadome działania. To „sukces” rządzących III RP. Odpowiada za to cała pomagdalenkowa klasa polityczna wspierana przez postępowe siły zachodu.

Swoboda czy pogarda niewoli
Swoboda czy pogarda niewoli i kajdany pańszczyzny

Dziś tubylcy w coraz większej mierze wierzą, że zgnicie lasu, jak to ma miejsce w Parku, niesie większą wartość przyrodniczą, a gospodarka daje znikome korzyści. To wynik złego zarządu państwem jaki się dzieje od czasu transformacji. Nie wszyscy jednak zapomnieli, skąd się wzięła Hajnówka, i niemal 14 tysięcy miejsc pracy, które tam i w okolicy były. Upadnięte kombinaty w Rzepedzi i Ustianowej to ten sam przypadek. I które choć zniknęły w Polsce to trwają w krajach starej Unii – która nie zajmuje się solidarnością i budowaniem szczęścia u innych, lecz twardo stąpa po ziemi świadoma, że „life is brutal and full of zasadzka’s” – jak mawia mój przyjaciel z Beskidu Niskiego.
Wielu ludzi pod wpływem propagandy wierzy w mrzonki, że lepiej nie mieć niż mieć. A tubylczy kacykowie liczą paciorki lub srebrniki.
Może ambicją każdego tubylca jest dorwanie się do tych paciorków nawet kosztem własnej matki i wnucząt. A może ich nie mają?

Nie poświęcam tu czasu na omawianie poszczególnych etapów, wywiadów, kłótni czy protestów. To elementy mające zaciemniać a nie wyjaśniać i rozjaśniać kwestię Puszczy i trzech położonych w niej nadleśnictw.
Liczy się efekt końcowy. Jaki jest – każdy, kto był wie. Jeśli nie był, to nie wie i opiera swój pogląd na nieprawdziwych przekazach mediów głównego nurtu.
Wiecie, że bezprawie próbuje konsensusu z prawem? Albo z innym bezprawiem – co ubrane w medialną propagandę sugeruje zatroskanie i dobre chęci. Czy wiecie już dlaczego? PiS, ale też każda jedna poliklika, są mocno unurzane w magdalenkowej rabacji, także w decyzjach w kwestii regresu puszczańskiego – których nie są w stanie naprawić bez strat własnych. Kalkulacja jest więc jednoznaczna – należy rozwalić do końca i zapomnieć. Rzecz zabrnęła za daleko gdy idzie o materię, i gdy idzie o ducha – straty moralne są nie do naprawienia w perspektywie pokolenia. Odpowiedzialnością nie może być już tylko niebyt.
*
Czy są już przewodnicy oprowadzający po rejonach największych zniszczeń dokonanych w okresie wszystkich rządów III RP (ze wskazaniem na pseudoprawicę spod znaku PC, AWS czy PiS)? Bo przecież obiecywała ratunek. Jestem przekonany sukcesu takiego programu zwiedzania.
A może pomnik? Jakiś skromny obelisk. Może Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych? A może to gminy białowieskie zrobią zrzutkę i pozyskają jakiś Unijny grant na cele kultury? Czy Gmina Białowieża znajdzie odpowiednią działkę? A może jakiś białowieski chłop notarialnie udostepni 10 m2 „pro publico bono” ? Może społeczeństwo wesprze, jako element walki o Polskę. Za być i mieć.

Ekologiczne – zgodnie z tłumaczeniem prof. F.Tomiałojcia, większa cześć aktywistów, osób ich wspierających nie ma zielonego pojęcia o ekologi, lecz działa w określonym celu wytyczonym przez ludzi „wiedzących” co to jest ekologia (do których i siebie zaliczał) i potrafiących ich zorganizować w celu wykorzystania i użycia do walki o te znane tym wiedzącym cele. Oczywiście walka o powiększenie Białowieskiego Parku Narodowego czy tworzenie nowych parków nie ma związku z ekologią (która jest nauką zajmująca się określonymi stosunkami i powiązaniami między elementami badanych środowisk przyrodniczych). Stąd inny profesor pozwolił sobie na nazwanie tego rodzaju ludzi ekologistami a wyznawaną przez nich wiarę ekologizmem – czym urealnił opis tego ruchu i złączył go z humanizmem, czyli raczej kompletną niewiedza przyrodniczą (w czym był Tomiałojciem zgodny) i wiedzą bambinizmu, pełnej egzaltacji lub histerii.
* Plany Urządzania Lasu – to opracowania planistyczne, poprzedzone terenową lustracją i pomiarami parametrów siedliska, drzewostanu etc, zawierające wskazówki hodowlane i obligatoryjne do wykonania czynnosci w okresie dziesieciu lat; z Operatów urządzeniowyc zostały wyłączne opisy i wskazówki ochronne – sa sporzadzane oddzielnie – co stanowi ogromne niedogodności i zagrożenie – gdyz bazują nie na lesnej praktyce i wiedzy.

Produkcja tlenu? Oxygen production?”   – http://coin.wne.uw.edu.pl/tzylicz/1702aura.pdf

Fizjologia roślin” – Witold Czerwiński

Linki
Polska kornikiem Europy
Kto to jest ekolog
– Ludwik Tomiałojć

 

Czy rzeczywiście powinniśmy zlikwidować Białowieski Park Narodowy?
Białowieski Park Narodowy swoje początki bierze od obszaru pierwotnie zwanego Rezerwatem. Rezerwat utworzono przed powstaniem samego Białowieskiego Parku Narodowego – istnieje od 1921 roku. Zasady jakie tam ustanowiono obowiązują praktycznie do dziś – obserwacja i monitorowanie stanu przyrody. Ten stan „ochrony” trwa od 98 lat.

Czy to jest ochrona? O tym innym razem.
Od około 80 lat stan przyrody w Rezerwacie jest cyklicznie sprawdzany i opisywany. Pierwszy opis zasobów, zróżnicowania przyrodniczego jaki tam obserwowano nastąpił w kilka lat po utworzeniu Rezerwatu. To stan otwarcia. Od tamtej pory inwentaryzacja przyrodnicza jest dokonywana cyklicznie na stałych powierzchniach próbnych.

Analiza zmian przyrodniczych Rezerwatu Ścisłego.

prof. Bogdan Brzeziecki
prof. Bogdan Brzeziecki

Kilka lat temu profesor Bogdan Brzeziecki przedstawił analizę zmian jakie nastąpiły w środowisku przyrodniczym Rezerwatu. Zmian jakie zaobserwowano w okresie niemal wieku. Są to badania podstawowe, a więc ich wyniki nie mogą być w żaden sposób podważone. Opisują fakty, więc są rzeczywiste. Nie mają żadnego związku ze statystyką czy innymi metodami badawczymi (gdy nie czynione są badania podstawowe, tylko prowadzone analizy w oparciu o fragmenty, urywki, ułomki), które mogą być obarczone błędami. Badania podstawowe opisują stan realny. Są PRAWDĄ. Nie mają na celu cokolwiek dowodzić i cokolwiek uzasadniać.
Pełen tekst tej analizy, wcale nie tak długi, i nie przedstawiony w mocnym naukowym slangu, czytelnik znajdzie pod linkiem na samym dole artykułu. Zapraszam do zapoznania się z nim, szczególnie tych, którzy swoją wiarę w moc przyrodniczą Parku opierają wyłącznie na słowach, braku refleksji, i braku osobistego krytycznego spojrzenia.

Profesor Bogdan Brzeziecki opierając się na wynikach niemal 100 letnich badań podsumowuje:
Ochrona ścisła, kierująca się nadrzędną zasadą ochrony naturalnych procesów, nie gwarantuje automatycznie zachowania wysokiego poziomu zróżnicowania i bogactwa przyrodniczego ekosystemów leśnych. Sprzyjając pewnym grupom gatunków (w tym wielu cennym i autentycznie zagrożonym), jednocześnie prowadzi ona do pogorszenia warunków życia wielu innych (w tym również cennych i zagrożonych), aż do ich całkowitej eliminacji z ekosystemu włącznie. Większość pozytywnych aspektów związanych z ochroną ścisłą ma stosunkowo krótkotrwały charakter; z czasem zaczynają dominować zjawiska negatywne. Z wieloletnich badań prowadzonych na stałych powierzchniach badawczych w Białowieskim Parku Narodowym wynika w sposób jednoznaczny, że ochrona ścisła powinna być jedynie uzupełnieniem, a nie głównym elementem strategii ochrony i zachowania wysokiego poziomu różnorodności biologicznej.
Skuteczna i trwała ochrona bogactwa przyrodniczego wymaga zastosowania na szeroką skalę zasad półnaturalnej hodowli lasu oraz aktywnego kształtowania drzewostanów zróżnicowanych pod każdym względem: gatunkowym, wiekowym i przestrzennym, z zapewnieniem odpowiedniej ilości, jakości i przestrzennego rozmieszczenia martwego drewna. Taka strategia (model) byłaby też najbardziej właściwa z punktu widzenia zachowania walorów przyrodniczych Puszczy Białowieskiej w długiej perspektywie czasowej.”
Wyniki wskazują zubożenie gatunkowe i siedliskowe na poziomie ok. 50-60 procent.
Innymi słowy mamy mniej niż połowę tego co mieliśmy na początku!

Białowieski Park Narodowy na tle Puszczy. Pozostała część to lasy gospodarcze Nadleśnictw Białowieża, Browsk, Hajnówka w których nie odnotowano strat przyrodniczych do czasu podjęcia działań wyniszczających gospodarstwo leśne (ok. 20 lat temu), trwających do dziś. (https://www.polskawlesie.pl/las/truchlo-puszczy-truchlo-nadlesnictwa-hajnowka-czyli-siedem-i-pol-miliona-powodow). Na mapie nie zaznaczone są tzw. powierzchnie referencyjne zajmujące większą część powierzchni lasów gospodarczych, lecz objętych ochroną o charakterze konserwatorskim/rezerwatowym..
Białowieski Park Narodowy na tle Puszczy. Pozostała część to lasy gospodarcze Nadleśnictw Białowieża, Browsk, Hajnówka w których nie odnotowano strat przyrodniczych do czasu podjęcia działań wyniszczających gospodarstwo leśne (ok. 20 lat temu), trwających do dziś. (https://www.polskawlesie.pl/las/truchlo-puszczy-truchlo-nadlesnictwa-hajnowka-czyli-siedem-i-pol-miliona-powodow). Na mapie nie zaznaczone są tzw. powierzchnie referencyjne zajmujące większą część powierzchni lasów gospodarczych, lecz objętych ochroną o charakterze konserwatorskim/rezerwatowym.

Jaki jeszcze Park Narodowy jest tak skrupulatnie monitorowany?
Efekty tej najwyższej formy ochrony przyrody nie są znane społeczeństwu.
Te efekty skutecznie ograniczają, lub wręcz uniemożliwiają monitorowanie innych obszarów objętych restrykcją konserwatorskiej „ochrony”.
Skutki bowiem inne, od tych, których spodziewa się społeczeństwo. Które wmówiono społeceństwu. W jakim celu i kto?

Wynik tej „ochrony” jest inny od tego wskazywanego przez przyjętą/narzuconą/uznaną* tezę, która pobrzmiewa wokół nas jak racja stanu polskiego państwa.

Park narodowy jest najwyższą formą ochrony przyrody
Jakie są efekty tej najwyższej formy „ochrony” przyrody w Polsce!
– Ubytek i strata przyrodnicza nijak się bowiem mają do propagandy nadrzędności tej formy „ochrony” nad działaniami gospodarki leśnej prowadzonej w Lasach Państwowych, które strat przyrodniczych nie odnotowują. Lecz tylko tych obszarów Lasów Państwowych, które na które nie nałożono restrykcji ideologicznej „ochrony rezerwatowej”

Park narodowy (a Rezerwat Ścisły to najcenniejszy fragment Białowieskiego Parku Narodowego – przypis autora) tworzy się w celu zachowania różnorodności biologicznej, zasobów, tworów i składników przyrody nieożywionej i walorów krajobrazowych, przywrócenia właściwego stanu zasobów i składników przyrody oraz odtworzenia zniekształconych siedlisk przyrodniczych, siedlisk roślin, siedlisk zwierząt lub siedlisk grzybów. ” – za Wikipedia. Ale to nie autorzy Wikipedii stworzyli powyższy element definicji Parku. Poniżej czytelnik znajdzie fragment założeń dotyczących celów powoływania Parków oraz działań jakie ich administracja, Rady Naukowe i wszyscy z nimi związani są zobowiązani uzyskiwać zgodnie z wytycznymi Ustawy ochrony przyrody (opracowanej w dobie ministra Macieja Nowickiego PO-PSL) znajdującymi się na stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Co robią nie tak, że wyniki ich cennej roboty nie przynoszą spodziewanych i założonych rezultatów? Co jest powodem, że choć te cele nie są osiągane, to działania nie ulegają zmianie, lecz w najlepsze trwają w tym samym kierunku od dziesiątków lat bez zmian, bez korekty. Bez skutku. Czemu nie realizują statutowych obowiązków, jakie nakłada nań Ustawa SEJMOWA? Czy raczej fikcja SEJMOWA…

Wynik stu lat (już niebawem) trwających badań przyrodniczych wskazuje, że Park Narodowy doprowadził do zdecydowanie czego innego. Nie uzyskano efektów oczekiwanych i przyświecających powoływaniu Parku. Innymi słowy Park nie wypełnił funkcji dla których został utworzony.
Park nie sprostał …

Komiks współfinansowany przez Rząd Polski - wydany przez Stowarzyszenie na Rzecz Wszystkich Istot, opowiadający o zniszczeniu Puszczy przez leśników, podczas gdy wiemy, że zniszczenia przyrodnicze dzieją się pod dyktat centralnej administracji państwa, mającej pieczę nad ojczystą przyrodą.
Komiks współfinansowany przez Rząd Polski – wydany przez Stowarzyszenie na Rzecz Wszystkich Istot, opowiadający o zniszczeniu Puszczy przez leśników, podczas gdy wiemy, że zniszczenia przyrodnicze dzieją się pod dyktat centralnej administracji państwa, mającej pieczę nad ojczystą przyrodą.
Notka bibliograficzna komiksu BLUES ŻUBRA - dofinansowanego ze środków budżetowych
Notka bibliograficzna komiksu BLUES ŻUBRA – dofinansowanego ze środków budżetowych

Na co przez lata, przez dziesiątki lat przeznaczano w takim razie fundusze? Kto odpowiada za ogromne marnotrawstwo publicznych środków, których celem zasadniczym było, przypominam raz jeszcze, „…zachowanie różnorodności biologicznej, przyrody nieożywionej i walorów krajobrazowych na obszarze objętym ich granicami, ale także odtworzenie zniekształconych siedlisk przyrodniczych, siedlisk roślin, zwierząt lub grzybów.”?
My mamy mniej niż połowę tego co mieliśmy, a ile mają ci wszyscy, którzy „opiekowali się, opiekują się” i są odpowiedzialni za „…zachowanie różnorodności biologicznej, przyrody nieożywionej i walorów krajobrazowych na obszarze objętym ich granicami, ale także odtworzenie zniekształconych siedlisk przyrodniczych, siedlisk roślin, zwierząt lub grzybów.”?

Czy należy zlikwidować Białowieski Park Narodowy?
Jeśli Białowieski Park Narodowy w wyniku długoletniego działania nie wzmacniania zasobów przyrodniczych, nie przeciwdziała stratom w różnorodności gatunkowej, siedliskowej, etc nie realizuje celów, lecz powoduje stałą destrukcję tego co miał wzmacniać i utrzymywać to naturalnym jest pytanie, czy bez istnienia tego Parku, bez istnienia administracji oraz „opieki naukowej” zasoby przyrodnicze też by uległy degeneracji i zubożeniu czy też nie. Wiemy dokładnie, że w tym czasie degradacja pozostałych obszarów leśnych nie nastąpiła, jeśli tylko nie dotknęła ich ręka podobnej „opieki”.
Jeśli jesteśmy mocno przyzwyczajeni do Parków Narodowych, to po ich likwidacji z pewnością wielu z nas odczułoby pustkę i smutek. W takiej perspektywie nie dajemy łatwo wiary żadnym wynikom naukowym, tym bardziej, że media nie pozwolą na ich popularyzację. Nie damy więc wiary, że Parki Narodowe są niepotrzebne. Że Parki Narodowe szkodzą przyrodzie.
Nie jest więc realna likwidacja Parku Narodowego.
Nie z tej przyczyny, że Park stanowi wyjątkową opiekę nad różnorodnością przyrodniczą i bogactwem ojczystej przyrody. – Nie jest możliwa z powodu zbudowania „nowego człowieka”, który nie jest dziś w stanie spoglądać na rzeczywistość w sposób racjonalny i logiczny. W dziedzinie ochrony przyrody co najmniej.

Czy Parki Narodowe szkodzą przyrodzie?
Oczywiście wielu czytelników może odbierać w ten sposób dotychczasową treść artykułu. Lecz proszę wrócić do początku i uświadomić sobie, że nic takiego dotychczas nie zostało napisane.
Uświadamiam jedynie, że zapisy wskazujące iż Parki Narodowe przez przypisane im cele, działania – czy raczej brak działań, nie mogą wpływać pozytywnie na utrzymywanie zasobów przyrodniczych. A to nie jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, iż Parki Narodowe szkodzą przyrodzie.
Ideologia, która sformułowała założenia, iż obecny system ochrony ma pozytywny wpływ na zasoby przyrodnicze znajdujące na obszarze Parków Narodowych okazała się chciejstwem i propagandą. Nie służy przyrodzie (co najwyżej filistrom od jej ochrony, jak wskazywał już w 1936 roku Jan Gwalbert Pawlikowski). Ta ideologia jest skierowana na ludzi i manipulowanie nimi. Gdyby bowiem nie propaganda fałszywych celów, być może państwo PRL, państwo IIIRP i społeczeństwo nie zgadzałyby się łatwo na mnożenie instytucji, które w gruncie nie wzbogacają przyrody, nie mają związku z miłością do niej.
Ten fałsz wskazuje jednoznacznie, że zdrowe społeczeństwo powinno się skupić na sanacji stanu obecnego. Sanacja, by była skuteczna, powinna dotyczyć wszystkich aspektów powodujących dotychczasowe niszczenie polskiego dziedzictwa przyrodniczego. Należy pozbawić wpływu na ojczystą przyrodę te środowiska, które odpowiadają za jej rozkład, oraz podjąć pilne działania w kierunku ratowania i przywracania utraconych zasobów. Przecież nam na nich (zasobach, przyrodzie) zależy, i tak zostaliśmy przez dekady wyedukowani, że nie może nam na nich nie zależeć.
Jeśli czytelnik zgodzi się z tezą, że ideologia służy oszukiwaniu współplemieńców, to ważne jest by rozważyć kwestię czym jest przyroda, czym jest różnorodność przyrodnicza wykorzystywane przez nią (ideologię)?
Przyroda to wszystko naturalne co nas otacza. A więc istnieje wszędzie: w lesie, i na pustyni, i we wsi, i w mieście. Człowiek jest również naturalny, czego codziennym dowodem jest jego kupa – jest więc elementem tej natury. Jesteśmy elementem przyrody, tak jak wilk, tygrys, dzięcioł czy wróbel domowy, nie mówiąc o kocie czy kotku.
Jeśli zostawimy przyrodę samą sobie, to nie wiemy w jakim kierunku potoczy się jej dalszy rozwój. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć co zrobi kotek ani nietoperz. Choć są tacy, którym się wydaje, że wiedzą – to im dedykuję esej T.Najgela pt.: „Jak to jest być nietoperzem”. Okazuje się, że w rzeczywistości nie mamy żadnej gwarancji co zrobi nasz spokojny sąsiad za 10 minut. Więc tworzenie ideologi, że przyroda będzie realizowała wytyczone przez człowieka cele świadczy źle o tych, którzy te cele wytyczają i o tych, którzy w nią (ideologię) wierzą. – Jeśli wartością dla nas jest nieobliczalność kotka, to nieobliczalność przyrody musi stanowić dla nas też wartość. Tym bardziej więc musimy sobie uświadomić jak okropnym manipulacjom jesteśmy poddawani, jak okropni ludzie to czynią. Okropnych manipulacji bowiem nie dopuszczają się niewinne owieczki. Ludzie manipulują albo we własnym egoistycznym interesie lub manipulują ogłupiając całe społeczeństwo w celu uzyskania nadzwyczajnej władzy w interesie własnym lub obcym.
Czytelnik zrozumiał, mam nadzieję, że nie jest moją intencją likwidacja Parków Narodowych. Samorzutna (być może) droga i kierunki przeobrażeń przyrodniczych jakie się tam dokonują mogą być ciekawe i pasjonujące dla prawdziwej nauki. Mogą być wartościowe także dla nas? Lecz nie jest ich celem żadna różnorodność, żadne bogactwo przyrodnicze – to zmanipulowane cele pseudoekologów, którzy zawłaszczają naszą rzeczywistość.
Jeśli nie zdecydujemy się na likwidację Parków Narodowych to co powinniśmy uczynić?

Co czynić?
Odpowiednia edukacja i świadomość społeczna umożliwiają dalsze trwanie wielu Parkom Narodowych. Lecz z całą pewnością należy zweryfikować założenia organizacyjne, struktury i kwestie finansowe. Powiązania ich z prawdziwymi instytutami badawczymi w celu realizowania stałych inwentaryzacji przyrodniczych, etc.
Nie stanie się to bez radykalnych zmian w założeniach państwowego systemu ochrony przyrody i systemu finansów państwa, w jego odpowiedzialnych działaniach, a nie wiecznej prowizorki negatywnie wpływających na jego stan, degradacje jak i negatywny wpływ na morale społeczeństwa.
Najprościej byłoby zmienić założenia celowości powoływania i utrzymywania Parków Narodowych. Czy tak trudno zlikwidować zapis, który od lat nie jest wypełniany przez instytucje państwa i przyjąć, że Park nie służy utrzymywaniu różnorodności przyrodniczej i nie ma na celu jej przywracania. Chyba, że zagwarantuje się Parkowi niezbędne fundusze do realizacji tych celów, czyli do realizacji odpowiednich DZIAŁAŃ. I w końcu, kto ponosić ma prawdziwą (nie taką jaka istnieje/nie istnieje* dziś) odpowiedzialność?

Z całą pewnością należy dostosować cele bytu Parków Narodowych do realiów jakie się okazują po wielu latach ich trwania. Należy przedstawić społeczeństwu w sposób otwarty wyniki dotychczasowej ochrony i wskazać na brak realizacji założonych celów. Czy nie należy w sposób poważny omówić przed społeczeństwem przyczyn, które nie pozwoliły i nie pozwalają zrealizować aktualnie zdefiniowanych celów w polskiej polityce ochrony przyrody?

Oczywistym wydaje się konieczna zmiana definicji Parku Narodowego i określenia oczekiwań jakie społeczeństwo stawia Parkom Narodowym, w kontekście dotychczasowego fiaska. Ponieważ jest to kwestia bardzo ważna wymaga społecznej dyskusji oraz uzyskania społecznej zgody, np. przez narodowe referendum. Prawdziwej, społecznej dyskusji moderowanej przez niezależne zespoły logików, filozofów i ekologów.

Stan ekosystemów Puszczy Białowieskiej
Stan ekosystemów Puszczy Białowieskiej

*
Podsumowanie
Dziś formalnie Park narodowy stanowi najwyższą formę ochrony przyrody.
To „Obszary wyróżniające się szczególnymi wartościami przyrodniczymi, naukowymi, społecznymi, kulturowymi i edukacyjnymi, o powierzchni nie mniejszej niż 1000 ha. Celem tworzenia parków narodowych jest nie tylko zachowanie różnorodności biologicznej, przyrody nieożywionej i walorów krajobrazowych na obszarze objętym ich granicami, ale także odtworzenie zniekształconych siedlisk przyrodniczych, siedlisk roślin, zwierząt lub grzybów.”

Żubr w, a czemu nie wspiera Plemion Pigmejów z którymi WWF walczy
Żubr w, a czemu nie wspiera Plemion Pigmejów z którymi WWF walczy.

Badania podstawowe wskazują jednak, że w okresie trwania Parku nastąpiło tam kompletne załamane różnorodności przyrodniczej. Straty przyrodnicze sięgają połowy istniejących tam pierwotnie zasobów gatunków i siedlisk.
Czy wobec tego warto tworzyć nowe Parki? A może zmienić definicje i cele Parku Narodowego oraz panującej w nich ochrony konserwatorskiej? Okazało się, że celem dotychczasowych działań ochronnych nie było bogactwo przyrodnicze. Co w takim razie było ich celem? Może utrzymanie środowisk mieniących się przyrodnikami i ochroniarzami przyrody.
A co jest celem środowisk, które te cele ochrony przyrody tworzą i wytyczają? Bo jeśli korzyści przyrodniczych nie ma, to z czego wynikają korzyści materialne tych środowisk?
Jan Gwalbert Pawlikowski w roku 1936 wskazywał na zagrożenia jakie dla przyrody niosą i nieść będą filistrzy, którym bliższa jest własna sakiewka niż przyroda i jej wartość, którymi to tylko gęby sobie wycierają. (https://www.polskawlesie.pl/ochrona-srodowiska). Wieloletnie efekty systemu ochrony przyrody w Polsce wskazują, że to filistrzy nią zawładnęli. Znaleźli sposób na życie.
Doświadczenie białowieskie wskazuje jednoznacznie, że oczekiwania społeczne podtrzymywane przez przyrodników i administratorów przyrodą nie ziszczają się w wieloletniej perspektywie. Raz jeszcze wskazują, że oczekiwania wobec natury nie mają wielkiego związku z naturą. Ona jest wyjątkowa i nie daje się naginać do żadnych teorii ochroniarskich i pseudonaukowych.
Żaden las gospodarczy w Polsce nie poniósł w tym czasie tak mocnych strat przyrodniczych.
Wobec powyższego zaniechanie działań w kierunku zmian systemu ochrony przyrody skutkuje dalszym jej niszczeniem i wystawia świadectwo tym wszystkim, którzy zarządzają państwem.

Linki
Rezerwat ścisły Białowieskiego PN
– „Ustawa o ochronie przyrody wyróżnia następujące formy ochrony przyrody:
1. parki narodowe,
2. rezerwaty przyrody,
….
Tworzenie i funkcjonowanie form ochrony przyrody jest ważnym elementem realizacji celów ochrony przyrody w Polsce. Formy ochrony przyrody funkcjonują w oparciu o podstawy naukowe i wieloletnią praktykę krajowej ochrony przyrody. Każda z form spełnia inną rolę w polskim systemie ochrony przyrody i służy innym celom, dlatego charakteryzuje się odmiennym reżimem ochronnym oraz zakresem ograniczeń w użytkowaniu.

parki narodowe
Obszary wyróżniające się szczególnymi wartościami przyrodniczymi, naukowymi, społecznymi, kulturowymi i edukacyjnymi, o powierzchni nie mniejszej niż 1000 ha. Celem tworzenia parków narodowych jest nie tylko zachowanie różnorodności biologicznej, przyrody nieożywionej i walorów krajobrazowych na obszarze objętym ich granicami, ale także odtworzenie zniekształconych siedlisk przyrodniczych, siedlisk roślin, zwierząt lub grzybów.

rezerwaty przyrody
Obszary zachowane w stanie naturalnym lub mało zmienionym, ekosystemy, ostoje, a także siedliska roślin, zwierząt i grzybów oraz twory i składniki przyrody nieożywionej, wyróżniające się szczególnymi wartościami przyrodniczymi, naukowymi, kulturowymi lub walorami krajobrazowymi. Wspólnie z parkami narodowymi, rezerwaty przyrody to najważniejsze obszarowe formy ochrony przyrody. Pełnią bardzo istotną funkcję ochronną dla siedlisk przyrodniczych oraz gatunków, ale również dla przyrody nieożywionej oraz walorów krajobrazowych.”  – Formy ochrony przyrody wg Dyrekcji Generalnej Ochrony Środowiska i Ustawy ochrona przyrody
Truchło Puszczy …. – czyli siedem i pół miliona powodów
* – niepotrzebne skreślić

Analiza zasobów przyrodniczych Rezerwatu Ścisłego Białowieskiego Parku Narodowego –  Wieloletnia dynamika drzewostanów Puszczy Białowieskiej w warunkach ochrony ścisłej – prof. Bogdan Brzeziecki
Brzeziecki Bogdan_Wieloletnia Dynamika drzewostanów w Puszczy Białowieskiej (w warunkach ochrony scisłej)1

***

Dyskusja do artykułu:

Józef Popiel – Dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego w latach 2005 – 2007
https://www.polskawlesie.pl/uncategorized/w-bialowieskim-parku-narodowym-chronione-sa-naturalne-procesy-a-nie-stan-przyrody
20 marca 2020 roku – artykuł z dnia 7.01.2020
W Białowieskim Parku Narodowym chronione są naturalne procesy a nie stan przyrody-1

Simona Kossak, całe swoje dorosłe życie związała z Puszczą Białowieska. Była specjalistką od ssaków mieszkających w leśnej głuszy.

Zdjęcie z książki Anny Kamińskiej "Simona"
Zdjęcie z książki Anny Kamińskiej „Simona”

Postrzeganie świata zwierząt przez Simonę Kossak zostało zdeterminowane w okresie jej dzieciństwa i czasów młodości – ucieczką w świat zwierząt od problemów rodzinnych*. Jeśli nie do końca była to egzaltacja i bambinizm, to wynikało to z głębszego, niż przeciętne, poznania fizjologii i psychologii życia naszych „braci mniejszych”. Nie oznacza to, że potrafiła wyzbyć się do końca emocji wobec dzikich zwierząt i traktować je pragmatycznie oraz racjonalnie.
Czy uczucie i zmysłowość pozwalają na chłodną ocenę?
Te cechy miały wpływ na postrzeganie samego środowiska przyrodniczego Puszczy, a „Saga  Puszczy Białowieskiej” w wielu miejscach jest przekazem jej wiary w konkretną ideę – nie koniecznie wiedzy. Nie analizuję tu dorobku naukowego Simony Kossak w dziedzinie badania ssaków.
      W wielowątkowej, obszernej księdze „Saga Puszczy Białowieskiej” jest wiele cennych informacji. Jest też rozdział pod tytułem: „Plądrowanie”, poświęcony stratom jakie odniosła jej ukochana Puszcza na przestrzeni XX wieku. W artykule przytaczam najważniejsze przedstawione w księdze informacje. I zachęcam do porównania ich ze zniszczeniami jakie dotknęły Puszczę w okresie ostatnich 30 lat „polskiej demokracji”. Cały rozdział można poznać sięgając do książki lub do linku, który zamieściłem na końcu.
Ponieważ treść księgi „Plądrowanie” jest dostępna, przedstawię w skrócie to, na co uwagę zwróciła Simona Kossak:

Plądrowanie, str. 391- 408, „Saga Puszczy Białowieskiej”.

Strona tytułowa rozdziału w księdze 'Saga o puszczy Białowieskiej"
Fragment strony tytułowej rozdziału w księdze 'Saga o puszczy Białowieskiej”

1. Gradacja brudnicy mniszki 1904-1906: wycięto 600 dziesięcin lasu – nie wiemy czy w ramach usuwania skutków, czy też w wyniku czynnej walki z gradacją – autorka tego nie rozwija; lecz wskazuje na rzecz w rozdziale plądrowanie, co by wskazywało, że obca jest jej każda ingerencja ludzka w sprawy Puszczy, niezależnie od przyczyn, od ówczesnej jednoznacznej praktyki i wiedzy (nie wiemy jak się odnosiła do czynnej ochrony żubra- sic!).
2. Zaraza zwierzyny 1910 (czy to też ma związek z plądrowaniem?)
3. Inwentaryzacja zasobów drzewnych w kierunku uruchomienia planowej gospodarki leśnej (1911) podjęta przez rząd Rosji carskiej w okresie panowania cara Mikołaja II – skończyły się stare, dobre czasy i ekonomika brutalnie zaczęła docierać na dwór hołubionego przez A.Wajraka i GW2 cara Mikołaja II1, co zmusiło władze carskie do podjęcia energicznych kroków w kierunku racjonalnej gospodarki leśnej, w przestrzeni dotychczas podporządkowanej łowieckiemu hobby władców polskich i rosyjskich.
4.
1915 rok – zajęcie Puszczy Białowieskiej przez wojska niemieckie.
Uruchomiono 6 tartaków, stolarni, fabryki wełny drzewnej, zakładu suchej destylacji; podjęto inwestycję budowy sieci kolejek ( 130 km linii stałej oraz 120 km linii przenośnych). Zatrudniono 1200 niemieckich fachowców, 3000 jeńców wojennych, 8000 robotników.
Zainwentaryzowano zapas drewna na pniu na poziomie 32,6 mln m3.
Wycięto w sposób plądrowniczy – zrębami pełnymi 6000 ha i w sposób przerębowy 10000 ha.
Do Niemiec wysłano niemal 5 mln metrów sześciennych drewna. Okupacja zakończyła się w 1918 roku. Znacznej masa surowca wyciętego nie zdołano wywieźć (400 tys. m3) – lecz to już nie plądrowanie, a zgromadzenie martwego drewna (może nawet zmagazynowanie zasobów przyrodniczych?) – które jest dziś najistotniejszym wyznacznikiem „prawdziwego” i „naturalnego” lasu wg ekologistów (w miejsce wcześniejszego wyznacznika, jakim była liczba dzięcioła trójpalczastego), a szczególnie wyznacznikiem dla każdej najprawdziwszej puszczy.
5. Przejęcie Puszczy przez Polskę w 1919 roku: 128 937,47 ha, w tym lasu: 112 000 ha; zapas drewna 23 mln m3 ( od 1916 roku do roku 1924 ubyło ok 8 mln m3).
W 1921 roku powstaje obszar wydzielony Leśnictwo, a później Nadleśnictwo Rezerwat, a w 1932 roku powołano Białowieski PN.
1924 rok – podpisanie 10-letniej umowy dzierżawnej z The Century European Corporation. Koncesja na wycinkę 7,2 mln m3 w Puszczy Białowieskiej i lasach nadniemeńskich (nie zrealizowany plan pozyskania ok. 720 tysięcy metrów sześciennych rocznie, czyli dwa razy mniej niż realnie niszczyła „dobra zmiana” i zła zmiana w czasie swojego panowania). Dzierżawa przetrwała 5 lat. Polska zerwała umowę i wypłaciła odszkodowanie wyższe od uzyskanych korzyści.
Rozpoczęto typowe dla ówczesnych czasów roboty przy trwałym udostępnianiu lasu i jego zasobów: melioracje, budowa osad, infrastruktury; w sumie z Puszczy żyła liczba ok. 20 tysięcy osób.
6. 1939 – 1941 okres gospodarstwa leśnego pod zarządem ZSRR: zwiększono rozmiar użytkowania 3 krotnie w stosunku do wykonywanego w II RP.
7. 1941 – 1944 – obszar Puszczy zostaje objęty ochroną i uratowany przez Niemcy. – Zawłaszczanie majątku dla własnej uciechy przez oligarchów i notabli jest istotniejsze niż wspomaganie własnej społeczności i kraju. Również w okresie niemieckiej okupacji (choć Göring, osobiście ani razu nie wziął w tym czasie udziału w polowaniu).
Finansowanie stowarzyszeń ekologistycznych z niemieckiego kierunku: czy służy Niemcom czy Polsce – to dalszy ciąg zagadki o „braku” znaczenia pochodzenia kapitału – wpajanego Polakom w pierwszym okresie transformacji?
*
Dziś, na gruncie prawa, w Puszczy Białowieskiej dominują lasy gospodarcze trzech nadleśnictw: Białowieża, Browsk, Hajnówka. Zniszczenie ich majątku, majątku Polaków, nie służy ochronie puszczańskich zasobów. Przede wszystkim to omijanie prawa. Prawa, które dziś dodatkowo nie pozwala na zwiększenie powierzchni Parku bez zgody lokalnych społeczności. To omijanie prawa w celu bezprawnego wprowadzenia na teren tych nadleśnictw systemu ochrony obowiązującego na obszarze Parku Narodowego i Rezerwatu Ścisłego. Bezprawne tworzenie obszaru w którym obowiązują zasady konserwatorskiej ochrony bez formalizacji prawnej tego obszaru jako Parku Narodowego.
Gospodarka leśna prowadzona w sposób trwały i gwarantujący stabilność siedliska leśnego nie zubaża zasobów przyrodniczych, czego dowodem jest bogactwo polskich lasów. Niszczenie bogactwa lasów gospodarczych Puszczy Białowieskiej ma ukrywać spadek zróżnicowania przyrodniczego, który jest obserwowany na terenach Białowieskiego Parku Narodowego. W sferze gospodarczej zaś, niszczenie własnych zasobów naturalnych to sabotaż i wspomaganie obcych gospodarek.
Tylko w okresie ostatnich 10-15 lat straty na obszarze trzech puszczańskich nadleśnictw to masa 7,5-8 milionów metrów sześciennych drewna2. Zaś udokumentowane straty przyrodnicze w różnorodności siedliskowej i gatunkowej na obszarze objętym ochroną konserwatorską (tzw. bierną) w Rezerwacie Ścisłym to co najmniej 50% stanu początkowego (z lat 30-tych XX wieku) zainwentaryzowanych zasobów.

 

Saga puszczy Białowieskiej
Okładka książki

dziesięcina tzw. skarbowa = 10925,2 m² = 1,09252 ha
dziesięcina tzw. większa (nazywana też „dużą”) = 14567 m² = 1,4567 ha.
1 – A.Wajrak wraz z Agora S.A. za artykuł (i towarzyszący mu wywiad z Maciejem Nowickim, Ministrem Środowiska) otrzymują z Ministerstwa Środowiska ok 60 tys. złotych; „Dać szansę Białowieży”„Dać szansę Białowieży”.  Rzecz cała została opisana przez Press – monitorujący media, o czym informowała TVN: „Dziennikarz GW pisał teksty za pieniądze ministerstwa”
*
Simona Kossak nienawidziła myślistwa. Zarzucano jej zdradzenie rodzinnej tradycji” – wywiad Agaty Szwedowicz z Joanną Kossak
„Plądrowanie” – pdf
2„Truchło Puszczy. Truchło Nadleśnictwa Hajnówka – czyli siedem i pół miliona powodów …”


 

Najczęściej mamy przekonanie, że nasze sądy są niezależne i pochodzą od nas samych. Są naszą wewnętrzną cechą. Nie zastanawiamy się nad tym, czy rzeczywiście są nasze nie mówiąc już o tym, że przekonani jesteśmy, iż samodzielnie dysponujemy swoją wolą. Pozostawmy jednak wolę na boku i skupmy się na naszych sądach, poglądach.

EEksperyment Ascha w Polsce
Eksperyment Ascha w …Polsce

Gdy się rodzimy jesteśmy jak niezapisana kartka. Uczymy się, edukujemy. Poznajemy wiedzę. Lecz nie tylko. Szkoła przedstawia nam wycinek wiedzy, wycinek określony o którym ktoś zdecydował, że ma być ten i taki, a nie inny. Czy zadecydował w dobrej wierze? Może zadecydował w określony sposób i w określonym celu? Może chce byśmy go kochali lub polubili to co i on lubi?
A może to nasi rodzice ustalili jaki ma być program w szkole? Czy możemy podejrzewać, że nasi rodzice napisaliby program szkolny ze szkodą dla swych dzieci? Czy to wasi rodzice napisali te programy szkolne? Czy mieli jakiś wpływ na nie? Nie wiecie? Zapytajcie.
Ale nie zapomnijcie też zapytać, kto dla nich napisał programy szkolne?
Szkoły i nasza edukacja są pozbawione generalnie nachalnej propagandy politycznej. Miękka propaganda pod maską określonego doboru i kierunków, do której już przywykliśmy, ale która ostatnio też zaczyna być dostrzegana i kontestowana. Pewne ideologie są przemycane przez dobór lektur, nacisk na określone elementy historyczne. Apele rocznicowe czy z okazji ustanowionych świąt państwowych. Nachalna religia zaczyna się ścigać z nie mniej nachalną nową wiarą – LGBT, gender. Tylko filozofia sił nie ma, wykluczona przez D. Tuska z uniwersyteckich kątów. – Po cóż ludowi mądrość (stgr. φιλοσοφία od: stgr. φίλος – miłość i stgr. σοφία – mądrość )?
Lecz w czasach demokracji liczy się pogląd dojrzałego czy raczej pełnoletniego już obywatela. Jeśli szkoła nie miała wielkiego i decydującego wpływu na jego polityczne oblicze, to teraz na jego duszy odciskają swe piętno szeroko pojęte media. Czy jest w stanie świadomie i samodzielnie dokonać właściwego, dobrego dla niego wyboru? Wydaje się, że to nic trudnego (?).

Asch Solomon
Asch Solomon

Solomon Asch(1907-1996)
Ten urodzony w Warszawie i zmarły w USA psycholog wskazał na istniejące zależności w ocenie faktów i rzeczywistości przez człowieka. Czy to realna wiedza, czy tylko nic nie znaczące badania i eksperymenty? W każdym bądź razie eksperyment Ascha okazał się znaczącym, powszechnie cenionym wśród psychologów, a także stał się zaczynem do rozwoju dziedziny pn.: psychologia społeczna.


Eksperyment Ascha

A, B czy C - która kreska jet podobna do tej pierwszej? Doświadczenie Ascha
A, B czy C – która kreska jet podobna do tej pierwszej?
Doświadczenie Ascha

Asch porównał dwie sytuacje: całkowicie immanentną ocenę sytuacji oraz oceny powstałe pod wpływem mniej lub bardziej licznej oceny zewnętrznej. Swoje badanie Asch przeprowadził w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku1.
Uczestnicy eksperymentu otrzymali od Ascha dwie kartki a na nich rysunki. Na pierwszej był rysunek pojedynczej kreski określonej długości. Na drugiej kartce były narysowane trzy kreski różnej długości -ale jedna z nich była tej samej długości co kreska narysowana na pierwszej kartce. Uczestnicy eksperymentu mieli porównać trzy kreski z drugiej kartki i wskazać, która z nich ma podobną długość do tej kreski umieszczonej na pierwszej kartce. Tą ocenę wykonali samodzielnie i niemal bezbłędnie (98 procent uczestników eksperymentu wskazało prawidłowo odpowiadającą kreskę). Zrobili to niezależnie i o własnych siłach.
W drugiej części eksperymentu wzięły również udział osoby działające w porozumieniu z Aschem. Każdy z uczestników został otoczony przez namiętnie dyskutującą grupę jego współpracowników. W różnych sytuacjach wprowadzali oni fałszywe informacje na temat długości kresek. Dyskutowali o tych długościach i w większości artykułowali świadomie błędne wnioski.

W takich okolicznościach niemal 37 procent uczestników wskazało błędnie na inną długość kreski. Zmienili swoje pierwotne – odzwierciedlające rzeczywistość – stanowisko. Pod wpływem większości zwątpili w swoje zmysły. Jednocześnie nie potrafili lub nie chcieli wskazać rzeczywistej przyczyny zmiany swojego stanowiska. Zaprzeczali, by dokonali tego pod wpływem obcych słów czy sugestii.
Co sądzicie o tym eksperymencie? W jakim świetle rysuje człowieka, i to człowieka ponadprzeciętnego – gdyż uczestnikami eksperymentu byli studenci uniwersyteccy? Co sądzić w takim razie o możliwościach oceny realiów w takich okolicznościach przez osoby przeciętne? O czym świadczą wyniki tego eksperymentu?

Konformizm
Konformizm to nadmierne, bezkrytyczne przyjmowanie i stosowanie się do norm, bezkrytyczne identyfikowanie swoich celów z celami grupy, mechaniczna akceptacja wszelkich zasad i wartości, bierna uległość, bezmyślna aprobata reguł głoszonych przez innych.
Eksperyment psychologiczny Solomona Ascha dotyczył zagadnienia konformizmu informatycznego.
Nakładam wyniki eksperymentu na warunki polskie.
Wśród 20 milionów Polaków mających prawa wyborcze w naszym kraju, niemal 38 procent może bezwolnie przytakiwać zdaniu innych. Te 38 procent to mogą być wszyscy, którzy w badaniach preferencji mają zamiar zagłosować na PO lub ci wszyscy, którzy wybierają dziś PiS.
To ogromna rzesza ludzi. Siedem i pół miliona sztuk wyborców. Czy to oni wszyscy są wśród tych 48 procent aktywnie uczestniczących w wyborach?
Czy dokonywany przez nich wybór jest racjonalny.
A jak ma się sprawa w kwestii Puszczy? Czy możemy tu mówić tylko o 38 procentach ogłupiałych? Długookresowa manipulacja ekologistyczna pod kątem miłości do przyrody, wskazuje od dziesiątków lat, że tylko zgniłe drzewo stanowi wartość. Że tylko zgniła Puszcza, zjedzona przez kornika świadczy o bogactwie przyrodniczym, że karygodna jest produkcja drewna, desek, parkietu, opału. Że te rzeczy, jako ekologiczne produkty kupimy tylko w Super Markecie, najlepiej by były zachodniej proweniencji, gdyż wiadomo, że na zachodzie standardy ochrony przyrody i wycinki są lepsze!

St. Remuszko - Gazeta Wyborcza. Początki i okolice-kalejdoskop.
St. Remuszko – Gazeta Wyborcza. Początki i okolice-kalejdoskop.

Polska jest wyjątkowa. Nie dlatego, że wydaje się nasza. To tu odbywa się wyjątkowa manipulacja, na wyjątkową skalę. W 10 lat po powstaniu Gazety Wyborczej Stanisław Remuszko opisał realne standardy środowiska tego medium. A historia wydania książki: „Gazeta Wyborcza”. Początki i okolice (kalejdoskop) uświadamia realia państwa poliklik.
*
Eksperyment Ascha wskazuje, że ludzie mogą odbierać prawdę nie według jej faktów, lecz według wskazań jakie otrzymują post factum od innych i masowych środowisk zewnętrznych. Takimi są w dzisiejszych czasach media. Wszelkie media, które wskazują w sposób ukierunkowany należy przyjąć za niewiarygodne, kłamliwe i oszczercze. A wszelkie działania władz i właścicieli mediów w tym kierunku musimy uznać za zagrożenie dla społecznego postrzegania rzeczywistości. Nie publikowanie części faktów, pomijanie ich, to świadome działania dezinformacyjne, uderzające w podstawy istoty demokracji.
To nie jest wolność słowa lecz kaganiec.

Więzienie za marihuanę
Czym są wszelkie działania w kierunku uzależniania i ukierunkowywania zachowań ludzi? Jednocześnie Państwo walczy z leczniczą marihuaną, wskazując na możliwości uzależnień? I kryminalizując ją. A może chodzi o obawę, że lecznicza marihuana znieczulić może na medialne oszustwa?
Ludzie powinni mieć świadomość, że żyją w manipulowanym kraju. Prawda i rzeczywistość są tu jedynie plasteliną w łapach zachłannych ideologów lub materialnych malwersantów. Tak też w większości należy postrzegać słowa o ojczyźnie, patriotyzmie i dobru społecznym padające ze wszystkich istotnych i znaczących „poliklik” jak i kościoła. Nie jest prawdą to co przekazują. Wystarczy porównać to co osiągają z korzyściami kraju i jego mieszkańców.

O znaczeniu kłamstwa pisał kilka lat temu Wojciech Błasiak – „Rola nieprawdy w systemie medialnym III Rzeczypospolitej”2.
Grupa naukowców3 Uniwersytetu Warszawskiego podpisała list przeciw tendencyjności mediów.
Oni również przywołują wyniki eksperymentu Ascha. I choć byli tacy6, którzy wskazywali na swoje wątpliwości, to uważam, że zarówno eksperyment Solomona Ascha, jak również sprzężony z nim eksperyment Stanleya Milgrama4 (wskazujący na bezkrytyczne uleganie wpływom tzw. autorytetów oraz metod ich „produkcji”) stanowią o drodze, którą nam wytyczono.

Czyja to właściwość
Czy stan umysłu zależy od wykształcenia? Czy każdy człowiek ulega manipulacji lub jest konformistą? Czy ci co manipulują też są manipulowani? Czy …
A czy łatwo się przyznać do błędu? Do tego, że od lat, od ich dziesiątku ulegamy manipulacji, jesteśmy robieni w przysłowiowego konia? Czy łatwo powiedzieć samemu sobie: „Przepraszam”? Przeprosić samego siebie.
Czy to lekko zmienić swoje stanowisko, swoje poglądy, swoje zasady? Nazwać rzecz po imieniu?
Wydaje się trudno.
Ale tylko do momentu, gdy to uczynimy.
Zapraszam do wątpliwości, do zadawania pytań, do sceptycyzmu w stosunku do dzisiejszej rzeczywistości. Szczególnie zaś do tej, w którą uwierzyliśmy.

Wróg jest jeden
Kraj nie ma wroga zewnętrznego. Ma przede wszystkim wrogów wewnętrznych, którzy manipulują nami, i w ten sposób osiągają własne korzyści i budują potęgę obcych. Żadne 500+, żadna dodatkowa emerytura, żadne ograniczenia emerytalne czy Orliki nie budują naszego dobrostanu, bo nie budują naszego Państwa, bo nie usprawniają systemu i struktury. Stanowią jedynie zasłonę dla mafii politycznych i sił zawłaszczających państwo i kraj.

Ha-Joon Chang 23 Rzeczy, których nie mówią Ci o kapitaliźmie
Ha-Joon Chang 23 Rzeczy, których nie mówią Ci o kapitaliźmie

Profesor z Oxfordu, Koreańczyk Ha-Joon Chang, ekonomista badający cywilizacje świata, obeznany z różnymi kulturami, stwierdza jednoznacznie, że nie położenie geograficzne i nie zasoby naturalne, nie szczególna pracowitość i mądrość budują dobrostan społeczeństw i państw. – Jest to zależne od elit. Jeśli elity utożsamiają się z własnymi krajanami, z ludem, to kraj jest mocno rozwijany i osiąga w tym rozwoju nadzwyczajną wartość dodaną.
Jeśli klasa tzw. elit jest wyalienowana i nie utożsamia się z mieszkańcami, to kraj jest przegrany.
W Polsce wciąż trwa zjawisko wynarodowienia i wyalienowania „elit”, które opisał Przemysław Wielgosz5 w eseju: „Pięćset lat kacetu. Ojczyzna pańszczyzna.” I choć formalnie pańszczyzny już nie ma (została zniesiona nie przez elity kraju, zniesiona – lecz przez zaborców) to system i struktura władzy wciąż dzielą społeczeństwo. Wciąż trawi nasz kraj innego rodzaju pańszczyzna, która dzieli ludzi na lepszych i gorszych. Ludzie nie mają wpływu na to co dzieje się w ich państwie – w związku z tym nie traktują państwa jako swojego. Może być żydowskie, jankeskie czy niemieckie. Wydaje mi się, że dziś bój wciąż się toczy właśnie o to. Czyje ma być.

J.N.Lewicki, Rzeź galicyjska
J.N.Lewicki, Rzeź galicyjska

*
Manipulacje społeczeństwem mają zupełnie inne realia niż kontrolowana manipulacja niewielkiej grupki.
Dzisiejsze realia są zdecydowanie inne niż w czasach Solomona Ascha. Jest wiele elementów, które mają wpływ na wybory dokonywane przez ludzi.
Z całą pewnością konformizm jaki wywołuje władza i jej oczekiwania nie zniknęły, i jeszcze długo nie znikną. Lecz władza nie jest masowa, więc masa nie może być w pełni konformistyczna. Konformizm żywi się u koryta (które ma różny kształt i zawartość). Koryta po prostu nie starczy. Ileż by nie było tych akcji 500+, Orlików, etc. Ludzie zaczną też ją (władzę) postrzegać prędzej czy później w sposób na jaki zasługuje, i nazywać po imieniu.
Czy tak wygląda prawda?

W służbie Polsce
W służbie Polsce

Psychologia społeczna – dziedzina nauki z pogranicza psychologii i socjologii badająca w jaki sposób obecność innych ludzi i ich działania wpływają na psychikę jednostki. Bada w jaki sposób ludzie wywierają wpływ na sposób myślenia, emocje i postawy innych ludzi zarówno nieświadomie, jak i celowym działaniem (Wikipedia).
Zapraszam do zajrzenia pod poniższe linki:
1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha

2. Wojciech Błasiak: „Rola nieprawdy w systemie medialnym III Rzeczypospolitej” http://jow.pl/rola-nieprawdy-w-systemie-medialnym-iii-rzeczypospolitej/
3. Rzeczpospolita 08.02.2011: „Profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego w obronie prawdy” http://www.rp.pl/artykul/607247.html?print=tak

sygnatariusze listu: Prof. Lucjan Piela, dr Franciszek Rakowski, dr hab. Rafał Siciński, dr hab. Janusz Stępiński, dr hab. Leszek Stolarczyk, Prof. Krzysztof Woźniak, dr hab. Michał Cyrański, Prof. Zbigniew Czarnocki, Prof. Edward Darżynkiewicz, dr hab. Wojciech Grochala, Prof. Jan S. Jaworski, Prof. Marek K. Kalinowski, Prof. Tadeusz M. Krygowski, dr Piotr Leszczyński, Prof. Krzysztof A. Meissner, dr hab. Marek Pękała
4. Stanley Milgram – jeden z najwybitniejszych psychologów XX wieku, uczeń Solomona Ascha. http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Milgrama
5. Przemysław Wielgosz: „Pięćset lat kacetu. Ojczyzna – pańszczyzna.” http://lewica.pl/?id=26675&tytul=Przemys%B3aw-Wielgosz:-Pi%EA%E6set-lat-kacetu.-Ojczyzna-pa%F1szczyzna
6. http://sierkovitz.salon24.pl/277572,eksperyment-ascha

Gdy czytamy dziś słowo Puszcza to automatycznie nasza myśl kieruje się w stronę Białowieskiego Parku Narodowego.
Nie ma to żadnego związku ze znaczeniem słowa Puszcza, nie ma wielkiego związku z Białowieskim Parkiem Narodowym. A z czym ma, spróbuję objaśnić.

Puszcza – o co cały ten ambarans.
Cały czas obracamy się w naszym kręgu kulturowym i geograficznym. Nic nam do tego co sądzą o puszczy inni i co za puszczę uważają. Nie sądzą tego z poziomu naszej kultury i cywilizacji.
„Słownik języka polskiego” PWN wskazuje, że puszcza to: «las dziewiczy, pierwotny, o dużej powierzchni, nie przeobrażony działalnością człowieka; czasem też: większy obszar leśny»: Dziewicza, głucha, nieprzebyta, pierwotna puszcza.

Puszcza –wg. opracowania prof. Witolda Doroszewskiego
Puszcza –wg. opracowania prof. Witolda Doroszewskiego

Lub w innym wydaniu tego słownika: ”duży powierzchniowo las, bujnie porośnięty i najczęściej nieprzeobrażony działalnością człowieka, zachowany w pierwotnej formie”
i dodatkowo wskazuje na wyjaśnienie pojęcia przez legendarnego już językoznawcę Witolda Doroszewskiego (obok).
Z kolei Wikipedia właściwie powtarza definicje powyższe wskazując: „Puszcza (dawniej pustkowie lub dzicz) – wielki, niezamieszkany obszar porośnięty lasami lub borami. Pierwotne puszczańskie drzewostany były bardzo bogate pod względem składu gatunkowego i struktury warstwowej. Rosły tam nie tylko stare, potężne drzewa, ale również wiele krzewów, mniejszych, osłoniętych od światła drzew, bogate runo oraz młode drzewa, które urosły między leżącymi pniami.”
Z kolei etymologia pojęcia jest osiągalna m. in. w „Słowniku etymologicznym języka polskiego” Wiesława Borysia:
puszcza od XIV w. 'las pierwotny; większy kompleks leśny’, daw. ‘las, bór’, stp. też ‘pustynia’, w XVI w. 'miejsce samotne; pustelnia’. Por. stcz. pùšča / pùšč ‘pustynia; pustkowie; samotnia, dziś cz. poùšt’ ‘pustynia; pustkowie’, r. pùšća 'puszcza’, słwń. Pùšća ‘opuszczone, nieuprawne pole; opuszczony ul’. Psł. *pušća [< *pust-ja] ‘to, co jest puste, pusty, nie zamieszkany teren, pustkowie’, od psł. przym. *pust’ъ 'opuszczony, opróżniony, niczym nie zapełniony, nie napełniony’ (zob. pusty), z przyr. *-ja (co do budowy por. susza).”
W żadnym przypadku pojęcie puszczy nie może więc być łączone bezpośrednio i wyłącznie z Puszczą Białowieską. Czemu więc jest?

 

 

Puszcza – okiem leśnego znawcy
„Polskę pokrywała kiedyś nieprzebyta puszcza ciągnąca się od wschodnich formacji stepowych

prof. Ryszard Zaręba - "Puszcze, bory, lasy Polski"
prof. Ryszard Zaręba – „Puszcze, bory, lasy Polski”

ku zachodnioeuropejskim lasom liściastym. Inne formacje roślinne, jak zbiorowiska wodne i trzęsawiskowe, stepy a w górach hale i zarośla kosodrzewiny, zajmowały ok. 10% powierzchni. Po cofnięciu się lodowca na nizinach pojawiły się sukcesje roślinne, które możemy śledzić dziś jeszcze w dalekiej Arktyce – od tundry poprzez tajgę i jej bory iglaste na północy po formacje lasów mieszanych odpowiadające obecnym zbiorowiskom leśnym”
Taki obraz kształtował się do ok. 4000 r. pne. wg prof. R. Zaręby. – Kilka słów o tym w ostatnim akapicie.
Kształtowanie się współczesnych puszcz odbyło się w świadomości i bycie człowieka. Gdyby nie człowiek nie mielibyśmy w kraju tylu puszcz i lasów. To człowiek zakreślił ich granice i nadał im nazwy. Wiele z nich znamy już tylko z nazwy – przestały istnieć.
Jak duże bogactwo Puszcz istnieje/istniało w kraju wskazuje sam spis treści opracowania Ryszarda Zaręby. Ta popularna książka jest dziś szczególnie cenna. Przywraca nam racjonalne spojrzenie na pojecie „puszcza”, dziś mocno nadużywane i służące manipulowaniu i ideologi a nie prawdzie i racjonalności.
Puszcza to obszar leśny, którego nazwa ma związek z obszarami leśnymi rzadziej zasiedlonymi przez ludzi, stąd uważanymi za puste, z językiem i pochodzeniem słów, z kulturą miejscowej ludności, jej ówczesną świadomością, lękami i ograniczeniami. Puszcza nie ma natomiast związku z jakąkolwiek formą szczególnej ochrony. I wówczas i dziś to nie sama nazwa o niej (ochronie) przesądza. Dziś ochrona każdej puszczy jak i lasu dzieje się na ogólnych zasadach (w Polsce każda powierzchnia leśna podlega gwarancji bytu lasem). Inaczej rzecz się ma na obszarach parków narodowych, rezerwatów, etc.
Historia wskazuje, że lasy i puszcze, choć rzadziej zasiedlane, stanowiły od zawsze bazę surowcową i zaopatrzeniową. Tereny leśne , w tym puszcze, były i są rezerwuarem powierzchni dla rozwijającej się cywilizacji (np.: dziś – autostrady i drogi).

Rozmieszczenie głównych kompleksów leśnych-OPRACOWANIA.PL
Rozmieszczenie głównych kompleksów leśnych-OPRACOWANIA.PL

Profesor Ryszard Zaręba wskazuje, że na terenie Polski jest 36 obszarów leśnych pod nazwą Puszcza. Czemu więc nazwę tą odczytujemy jednoznacznie jako Puszczę Białowieską?

Puszcza jako element społecznej manipulacji
Puszcza to coś, w powszechnym odczuciu, mocniejszego niż las, zagajnik, młodnik czy bór. To rzecz szczególnie cenna, cenna ogromem powierzchni umiłowanej przez wszystkich przyrody. Łączenie pojęcia puszcza z umiłowaniem przyrody, ojczystej przyrody, niesie ze sobą nie czysty i zimny logiczny związek. Niesie sobą szczególnie silne uczucia i emocje.
Gdy porównamy hektar lasu i hektar puszczy to bez zastanowienia wskażemy, że to puszcza jest cenniejsza, i że puszczę bardziej umiłowaliśmy. Jeśli ktoś mówi o wycince lasu i o wycince puszczy to szczególnie ta druga wycinka jawi się nam w sposób bolesny.
To szczególne pojmowanie lasu pod pojęciem puszczy jest wielokrotnie wzmacniane i podkreślane w mediach. Nie jest to czynione bez świadomości. Używanie określenia puszcza w kontekście wskazania społeczeństwu, iż następuje proces niszczenia przyrody ojczystej6 wzmacnia w odbiorcy takiego przekazu obronne reakcje.

St. Remuszko - Gazeta Wyborcza. Początki i okolice-kalejdoskop.
St. Remuszko – Gazeta Wyborcza. Początki i okolice-kalejdoskop.

Może rzecz nie tyczyć w rzeczywistości jakiejkolwiek puszczy, tylko rachitycznych zakrzaczeń, ale gdy nada się temu obszarowi imię puszcza, fragment puszczy, element puszczański lub puszczański matecznik, to każdemu z nas jawi się ostateczny kataklizm dla ojczystej przyrody. Wierzymy wciąż w odpowiedzialność i bezstronność mediów, dziennikarzy, w ich proobywatelskie i prospołeczne działania. Zapominamy, że nie pracują w swoim imieniu i nie my im płacimy. A etyka została pogrzebana wcześniej, nim Stanisław Remuszko napisał swoją książkę o Gazecie Wyborczej1.
Nietrudno się domyślić, że ta gra słów, daleka od emocji ich autorów, lecz pełna profesjonalizmu, ma na celu uzyskanie określonych społecznych reakcji. Jest wykorzystywana z pełnią świadomości i wyrachowaniem. Nie ma tu miejsca dla żadnej przypadkowości. Jak nie jest przypadkiem i nie jest kaczką dziennikarską używanie zwrotu „polskie obozy koncentracyjne”2. To modelowe działania na bazie technik psychologii społecznej w celu wywołania określonych efektów i skutków.
O jakim celu mówimy?
Nie ma jednego celu. Jest szereg celów wśród których jest też kwestia lasów Puszczy Białowieskiej i lasów Polski. Z całą pewnością walka o Puszczę (Białowieską) mocno podzieliła Polaków. Czy osłabiła wewnętrzny potencjał i siłę?
Kontestowanie prawa (jakie by ono nie było), łamanie go na różnych poziomach władzy niszczy stan prawny państwa.
Powszechne wskazywanie na dominujące znaczenie organizmów szkodliwych w przyrodzie oraz odrzucanie korzyści jakie niosą każdemu narodowi i państwu własne zasoby naturalne (lasy stanowią ogromne i odnawialne zasoby naturalne Polski) jest elementem rujnującym dobrostan i racjonalizm.
Subsydiowanie zewnętrzne „zaplecza naukowego” oraz stowarzyszeń w celu wpływania na określony przekaz medialny i społeczny, jednostronne ukierunkowanie przekazu medialnego służy ograniczaniu i niszczeniu polskiej gospodarki i jej potencjału . W tym przypadku celem jest uzyskanie nadzwyczajnej renty i przychodów we własnych krajach. Gospodarka jest bowiem globalna, i straty jednych są zyskami innych.

Puszcza a naturalność
Powszechnie wskazuje się, o czym w pierwszym akapicie, że puszcza to obszar naturalny, a więc nieskażony działaniem człowieka.
Czy mamy więc w Polsce 36 olbrzymich obszarów leśnych nieskażonych działalnością ludzką? Rzecz jasna nie jest to prawda.
Może więc takim obszarem jest Puszcza Białowieska?
I to trudno jest przyjąć za prawdę. I nie idzie o wyniki kolejnych odkrywek archeologicznych – wskazujących, że ten obszar leśny był zamieszkany dawno temu, a więc był poddany presji gospodarczej człowieka3.
Obszar geograficzny Puszczy Białowieskiej został „wyzwolony” spod zlodowacenia ok 8-10 tysięcy lat temu5. Cały obszar Polski był poddawany wielokrotnie działaniu lodowca – taki był klimat – mocno niestabilny. Kolejne okresy między zlodowaceniami były związane z penetracją człowieka czy praczłowieka. Po wycofaniu się ostatniego zlodowacenia obszar Polski był zasiedlany przez organizmy roślinne i zwierzęce. Równolegle dokonywała się ekspansja człowieka. Człowiek jako element ówczesnej natury był świadkiem i czynnym elementem zasiedlającym tereny po lodowcu. Zważywszy, że będąc elementem naturalnym oddziaływał na naturę, tak jak natura oddziaływała na niego. Nie mógł nie korzystać z natury, bo bez niej by nie przetrwał. Wskazywanie, że jakikolwiek obszar był pozbawiony oddziaływania człowieka nie może więc być prawdą. Możemy ewentualnie wskazywać, że istniały (i istnieją) obszary mocniej lub słabiej penetrowane przez ludzi. Takimi obszarami mogą być obszary trudniej dostępne lub stwarzające mniej przydatne warunki do zasiedlenia. Czy takie warunki były na obszarze Puszczy Białowieskiej? Nie sądzę, by tam właśnie panowały ekstremalnie niekorzystne warunki dla bytu człowieka: obszar płaski, pełen zwierza i drewna. Musimy szukać gdzie indziej.

Głosnik na latarni w Warszawie w czasie okupacji niemieckiej
Głośnik na latarni w Warszawie w czasie okupacji niemieckiej

Zaklinanie prawdy przez miliony powtórzeń jest tylko medialną grą na zasadach psychologii społecznej, zasadach uprawianych zanim Paul Joseph Goebbels zaczął wieszać na ulicznych słupach tzw szczekaczki. Tylko, że w czasie wojny nikt poważny nie traktował poważnie szczekaczek. Czy żyjemy w czasie wojny?
Czy Puszcza Białowieska nie ma żadnych walorów przyrodniczych?
Jak najbardziej ma. Ale to bogactwo, jak w każdym zakątku ziemi nie jest dane raz na zawsze. Wymaga rozpoznania praw i działań w kierunku trwałego zachowania. Oglądactwo, czyli ochrona konserwatorska z zachowaniem bogactwa przyrodniczego związku nie ma7, 8. Wskazując na rolę naturalnych procesów musimy być świadomi, że nie gwarantują trwałości bogactwa. Dowodem tego są redukcje zasobów przyrodniczych obserwowane i opisywane w wyniku badań podstawowych czynionych od zarania istnienia w Rezerwacie Ścisłym Białowieskiego Parku Narodowego7. Zniszczenie pozostałego obszaru przyrodniczego, zajętego przez Nadleśnictwa puszczańskie (co się dzieje, i jest obserwowane od trzech dekad) ma pozbawić leśników tego namacalnego dowodu, iż gospodarka leśna nie niesie strat przyrodniczych.

 

1. Stanisław Remuszko – „Gazeta Wyborcza. Początki i okolice” – http://lubimyczytac.pl/ksiazka/87073/gazeta-wyborcza—poczatki-i-okolice
3 Późnoholoceńska historia lasów Rezerwatu Ścisłego Białowieskiego Parku Narodowego – https://www.researchgate.net/publication/319713397_Poznoholocenska_historia_lasow_Rezerwatu_Scislego_Bialowieskiego_Parku_Narodowego
5
O zlodowaceniach (i zmianach klimatycznych przy okazji) przeczytasz więcej tu: https://www.jednaziemia.pl/planeta-dzieje/43-dzieje/zmiany-klimatu/3848-zmiany-klimatu-w-plejstocenie.html
2 Skąd „polskie obozy zagłady” – https://www.salon24.pl/u/polskawlesie/696410,jak-powstaly-polskie-obozy-zaglady-film-fab-130-min-prod-pl-b-o
6 Akcja Demokracja przeciwko wycince Puszczy – http://robertg.blog.ekologia.pl/wycinka-puszczy-historia-jednego-apelu-czyli,2356
7 Bogdan Brzeziecki – „Wieloletnia dynamika drzewostanów na stałych powierzchniach badawczych w Puszczy Białowieskiej” – https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=10&ved=2ahUKEwiD4vXa8PXgAhXN_CoKHSIgAEMQFjAJegQIBBAC&url=http%3A%2F%2Fwww.forbiosensing.pl%2Fdocuments%2F20182%2F39830%2FB.Brzeziecki_Wieloletnia_dynamika_drzewostan%25C3%25B3w_na_sta%25C5%2582ych_powierzchniach_badawczych_w_Puszczy_Bia%25C5%2582owieskiej.pdf%2F04bb8731-64af-4239-aee3-d622fbb3677e&usg=AOvVaw0_5PM8KNyFF61ojUU6rVVN
8 Straty przyrodnicze Rezerwatu Ścisłego Białowieskiego Parku Narodowego. – Kiedy zlikwidujemy Białowieski Park Narodowy

Font Resize
Contrast